STRONY

sobota, 7 stycznia 2017

"The 100" - mega odkrycie serialowe

Dziś chciałabym wspomnieć o genialnym serialu, który poleciła mi sąsiadka. Ogromnie cieszę się, że dane mi było poznać ten serial i losy jego bohaterów. Jest to jeden z najlepszych seriali jakie miałam przyjemność oglądać. Na miarę "The Walking Dead" czy "Game of Thrones". Mowa o "The 100". 



Jak głosi Filmweb jest to serial o: 
"Nuklearnej wojnie niszczącej cywilizację. Jedynymi ocalałymi ludźmi są mieszkańcy dwunastu stacji kosmicznych na orbicie Ziemi, które po połączeniu tworzą "Arkę". Panują tam surowe zasady: za każde przestępstwo, bez względu na jego rodzaj, jest kara śmierci, chyba że sprawca jest poniżej 18 roku życia. Po wielu latach zaczyna brakować zasobów na "Arce", więc zdesperowani mieszkańcy decydują się wysłać na Ziemię grupę nieletnich przestępców w celu kolonizacji. Nastolatkowie muszą połączyć siły, aby przetrwać na planecie, która skrywa przerażające sekrety..."


Oczywiście jest to tylko krótki opis samego początku serialu. Od tego się zaczyna, a co będzie dalej? Huhuuu... W tym serialu w każdym odcinku dzieje się z milion rzeczy. Nie ma odcinka, przy oglądaniu którego nudziłabym się. Pierwszy sezon jest, wiadomo, rozkręceniem serialu, historia się rozpoczyna, poznajemy bohaterów. Drugi sezon wymiata, moim zdaniem był najlepszy. W trzecim sezonie twórcy polecieli z fabułą mocno w sci-fi, ale podobało mi się to, bo było to coś innego, niespotkanego wcześniej przeze mnie. Najważniejsze, że od początku do końca chce się po prostu pochłaniać kolejne fragmenty tej historii. Nie braknie chwil kiedy jest się wściekłym na postępowanie bohaterów. Są momenty kiedy można się wzruszyć lub wręcz obawiać o losy swych ulubieńców. Pierwszy odcinek czwartego sezonu będzie miał swoją premierę 1 lutego i już niecierpliwie na niego czekam.



Serial polubiłam od samego początku. Bardzo podoba mi się złożoność charakterów bohaterów, zwroty akcji, różnorodność fabuły, obsadzeni aktorzy, czy sam pomysł na serial. Jak to bywa w serialach od razu znalazłam swoich ulubieńców, a także postacie, do których podchodzę z niechęcią. Tymi drugimi nie będę się zajmować, ale chciałabym przedstawić swoje ulubione postacie. Są to:


Bellamy Blake - w pierwszych epizodach nie do końca go lubiłam, ale im głębiej w fabułę tym bardziej zyskiwał moją sympatię. Teraz go po prostu uwielbiam. Jego duet z Clarke jest świetny. Należę do teamu "Bellarke" :D Nie zawsze postępuje w porządku, ale co lubię w tej postaci, to że zawsze "bierze na klatę" wszystko co uczynił. W jednym z odcinków powiedział coś co zapadło mi w pamięć: "Nie wiem już w co wierzę, wiem tylko, że muszę żyć z tym co zrobiłem". 




Clarke Griffin - dziewczyna z ikrą. Od początku miała zadatki na tę rządzącą. Wielu fanów serialu jej nie lubi, ale ja od początku do końca jestem za nią. Podoba mi się, że ta dziewczyna ma jaja. Często ma błyskotliwe pomysły i wie jak wyjść z opresji. Robi to co dobre dla ogółu, a nie dla jednostek. Nie zawsze postępuje dobrze, ale robi wszystko, żeby przetrwać. Podoba mi się, że jest twarda i wierna "swoim", jednak jej postać za często przeprasza i tłumaczy swoje czyny. To ją różni od Bellamy'ego. 




Lincoln - Ziemianin. Uwielbiam go. Jest to tak dobra, wierna zasadom, swoim ludziom, pełna honoru i siły postać. I tak mega seksowny, przystojny i lekko dziki facet ♥ Od początku wzbudził moją sympatię. Uwielbiam wszystkie sceny z jego udziałem. Jego działanie zawsze jest przemyślane, spokojne. Podziwiam go i jest mi go żal, bo stara się wszystkim pomóc, jednocześnie nie pasując do żadnej grupy. Taki trochę zagubiony duch.




Octavia Blake - wojowniczka, siostra Bellamy'ego. Jest młoda, ale od początku musiała walczyć o swoje przetrwanie. To uczyniło ją twardą. Na Ziemi pokazała jak silna i pojętna jest. Szybko się uczy, nie boi się, jest bardzo odważna. Za to ją lubię. Walczy o swoje i o tych, na których jej zależy. 




To taka moja czwórka ulubieńców. Poza nimi bardzo lubię jeszcze Raven, Monty'ego, Kane'a, Millera, Harper i Lexę. Średnio lubię Jaspera, Abi i Johna. A całej reszty albo nie lubię, albo są dla mnie neutralni. 


Seriale, które jeszcze w większym lub mniejszym stopniu uwielbiam i szczerze polecam to: "The Walking Dead", "Game of Thrones", "Vikings", "The Originals", "The Vampire Diaries", "Pretty Little Liars", "Grimm", "Containment", "iZombie", "Gossip Girl", "Ghost Whisperer", "Dr House". Mam już od dłuższego czasu przygotowany post o swoich ulubionych serialach, ale muszę go trochę edytować i w końcu opublikować :)


Jak ktoś tu się pofatyguje, to zapraszam do zostawienia w komentarzu tytułów ulubionych seriali :) Chętnie zapoznam się z czymś nowym. A może znacie "The 100"? Jaka jest Wasza opinia?


Pozdrawiam! :*
May we meet again ;)

1 komentarz:

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny :)