STRONY

środa, 25 stycznia 2017

Skórzana rocznica, czyli trzeci rok naszego małżeństwa ♥

Dzisiaj mija dokładnie trzeci rok naszego małżeńskiego życia. Co roku to piszę, ale czas pędzi jak szalony. Z każdym kolejnym rokiem nie dowierzam, że świętujemy już następną rocznicę. Ta była wyjątkowa, bo skórzana. Jak co roku bardzo przywiązaliśmy uwagę do tego, żeby nasz rocznicowy prezent pasował do nazwy rocznicy. W tym roku nawet przyłożyliśmy się zdecydowanie bardziej, ale o tym na dole :) A tutaj przypomnienie postów: ŚLUBNY | ROCZNICA 1 | ROCZNICA 2




Trzeci rok naszego małżeństwa był bardzo szczęśliwy, pozytywny i radosny. Każdy dzień pełen był śmiechu, szczęścia i miłości. Był to rok pełen dobrych zmian, głównie związanych z miejscem zamieszkania, ponieważ od września wynajmujemy nasze Bąbelkowe Gniazdko, które jest dla nas wynagrodzeniem za poprzednie trudne lata. Nasz związek jest dowodem na to, że jeśli tylko dwie kochające się osoby będą wspierać się w najtrudniejszych chwilach, pomagać sobie, rozmawiać ze sobą i słuchać partnera, będą obok i nie będą się poddawać, to ostatecznie zbudują coś tak trwałego jak diament. Nic ani nikt nie byłby wstanie stanąć teraz między nami. Dacie wiarę, że my się w ogóle nie kłócimy? Przekomarzamy się, dokuczamy sobie w żartach, docinamy sobie, ale nie kłócimy się. Szacunek i zaufanie grają u nas pierwsze skrzypce. Zwłaszcza szacunek. Życzę każdej kobiecie, żeby jej partner szanował ją tak jak szanuje mnie Piotruś. Kiedy jako dziecko marzyłam o tym, żeby w dorosłości mieć cudownego męża, nie spodziewałam się, że rzeczywistość przerośnie to marzenie. Jest cudownie. Minęły 3 lata od naszego ślubu. W sumie jesteśmy ze sobą 4 lata, 4 miesiące i 25 dni. Każdego z tych 1608 dni byłam szczęśliwsza bardziej niż przez wszystkie poprzednie lata mojego życia. Uwielbiam oglądać nasze zdjęcia z całego tego okresu, bo moje oczy nigdy przedtem nie błyszczały tak radością, a twarz tak często się nie śmiała. Piszę o tym i podkreślam to dlatego, że wiele związków i małżeństw rozpada się już właściwie po pierwszym roku, a już na pewno przemija ten czas zakochania, motylków w brzuchu i świeżości. Ale nie u nas. I to jest naszym ogromnym sukcesem jako kobiety i mężczyzny, jako pary i jako małżeństwa. Nie tylko się kochamy, ale też jesteśmy w sobie wciąż niepoprawnie zakochani. Napawa mnie to dumą i jeszcze większym szczęściem. Jestem szczęśliwa, bo spotkała mnie w życiu bezgraniczna miłość, za co jestem wdzięczna każdego dnia. Kiedy czytam poprzednie rocznicowe posty i widzę czego sobie/nam życzyłam na następny rok to mogę śmiało stwierdzić, że wszystko to się spełniło. Wygrałam życie! :D ♥ Jedno słowo czego nam życzę na kolejny rok - WIĘCEJ ♥ Więcej wszystkiego, począwszy od miłości, radości, na zdrowiu kończąc. Poza tym zrealizowania wszystkich naszych planów, tych wspólnych oraz tych własnych. I wiem, że je zrealizujemy, bo idziemy przez życie obok siebie, wspierając się i nie pozwalając by drugie się poddało.

Dziękuję Ci mój Skarbie za to, że pojawiłeś się w moim życiu z tym swoim zaraźliwym śmiechem, cudownym głosem, słodkim uśmiechem, z uroczym noskiem, który chciałabym, żeby odziedziczyło po Tobie nasze dziecko, ze wspaniałym charakterem, z całą swoją zaradnością i pracowitością, z ciałem, w które uwielbiam się wtulać, z ramionami, w których czuję się tak bezpiecznie i z Twoim dobrym sercem, które potrafi tak bardzo kochać. Kocham Cię bardziej niż wczoraj, ale wciąż mniej niż jutro ♥

*****************************

Od pierwszej rocznicy robimy sobie upominki związane z nazwą rocznicy. I tak na pierwszą rocznicę, która była papierowa, podarowałam Bąbelkowi 150 powodów dla których go kocham, napisanych na karteczkach w kartonowym ozdobnym pudełeczku, a on dał mi puzzle i wierszyk. Na drugą bawełnianą rocznicę otrzymałam szal-komin, który jest teraz moim ulubionym i zabawne bokserki, a ja dałam Piotrusiowi koszulkę z naszym zdjęciem i cytatem z piosenki. 

Obecna rocznica jest skórzana. Zamiast dawać sobie coś skórzanego postanowiliśmy zrobić coś na skórze. Naszej własnej! :D Tak, zrobiliśmy sobie tatuaż! ♥ Strasznie się cieszę, bo trwało to 20 minut, a pamiątkę będziemy mieli na całe życie, zawsze przy sobie. Wybraliśmy studio "Baba na rowerze". I już wiem, że kolejny tatuaż lub tatuaże też będę tam robić. Już nawet o tym rozmawiałam z tatuatorem, który robił nam nasze rocznicowe symbole. Ale nie o tym miałam pisać. Na wzór naszych tatuaży wybraliśmy sobie połączenie symboli serca i nieskończoności. Co oznacza nic innego jak po prostu Nieskończona Miłość ♥ Bo to do nas pasuje w 100%. Miejsce: nadgarstek lewej ręki, bo od strony serca :)


Podekscytowani czekamy na zrobienie tatuażu :))

Nieskończona Miłość ♥ Cudowne są!

Szczęśliwe Bąbelki po wszystkim :D

Tatuaż zrobiliśmy rano, w południe w domu zjedliśmy a'la danie ze Sphinxa, które zrobiłam, a wieczorem wybraliśmy się do Pijalni Czekolady Wedla w nowej galerii handlowej Posnania. Byliśmy tam pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni. Stwierdziłam, że trafiliśmy do czekoladowego raju ♥ Wszystko było przepyszne. Zamówiłam sobie mleczną ciepłą czekoladę z musem truskawkowym, a mężuś latte z białą i mleczną czekoladą. Dodatkowo wzięłam dla nas talerz pełen owoców podany z płynną czekoladą. Wyborne! ♥ A w menu znalazłam mnóstwo rzeczy, które chciałabym spróbować, więc trzeba się tam wybrać jeszcze nie jeden raz :D

Gyros z ryżem w sosie pieczarkowym







To był najlepszy dzień rocznicowy z wszystkich naszych rocznic :D ♥


A na koniec zlepka zdjęć z ostatniego roku :)



video


Pozdrawiam! :**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny :)