STRONY

sobota, 31 grudnia 2016

Podsumowanie 2016 roku

Tradycją na moim blogu jest coroczne podsumowanie minionego roku. I chociaż w tym roku bloga prowadziłam niezbyt regularnie i posty rzadko się pojawiały, to nie mogę sobie odmówić takiego podsumowania. Przy okazji robię sobie mini postanowienie, że postaram się w nowym roku wstawiać więcej postów i bardziej dbać o bloga :) Ale post z postanowieniami będzie osobny, więc teraz wracam do podsumowania.




Rok 2016 był zdecydowanie przełomowym rokiem, dobrym i szczęśliwym. Po roku 2015 to była naprawdę miła odmiana. Nie udało nam się znaleźć mieszkania i ułożyć sobie życia w Berlinie, ale na dobre nam to wyszło. Po 3 latach i 5 miesiącach mieszkania za granicą wróciłam do mojego ukochanego Poznania. Było to na przełomie kwietnia i maja. Przez niewiele ponad 4 miesiące mieszkałam u mamy, a od września wynajmujemy nasze mieszkanko ♥ W końcu urządziłam się tak jak chciałam od początku naszego związku. Długo mi było czekać, ale najważniejsze, że wreszcie marzenie się spełniło. Co prawda jeszcze sporo jest do zrobienia lub kupienia, m.in. dokończenie naszej-mojej wymarzonej fioletowej sypialni ♥ ale powoli, małymi kroczkami do celu i wszystko będzie urządzone na 100%. Mieszkanie było moim największym postanowieniem na ten rok i ogromnie się cieszę, że udało mi się je zrealizować :) Zdaję sobie sprawę, że życie w Berlinie było łatwiejsze, ale tutaj jestem szczęśliwsza. Zawsze to powtarzałam. Jestem szczęśliwa z tego, że tak ułożyło się nasze życie. I kolejny już raz twierdzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny :) Nie uważam mojego powrotu do Polski jako porażki i nie obwiniam się, że się poddałam. Bo tak nie jest. Wiem, że zrobiłam wszystko co było możliwe, żeby tam zostać, ale sytuacja tam np. z uchodźcami nie zachęcała do zostania tam. Mam z życia w Berlinie zajebiste wspomnienia, nauczyłam się trochę języka, zwiedziłam wiele przepięknych berlińskich miejsc, zrobiłam wiele wspaniałych zdjęć, zdobyłam życiowe doświadczenie, a sam pobyt tam zmienił mnie, bo zaczęłam inaczej patrzeć na siebie i na innych ludzi. To była świetna, kilkuletnia przygoda, którą zawsze będę miło wspominać. Przede wszystkim dlatego, że to tam zaczynało się nasze Bąbelkowe życie i rozkwitał nasz związek ♥ Przeprowadzka z Berlina do Poznania to było największe wydarzenie roku 2016 i zdecydowanie najbardziej istotna zmiana w naszym wspólnym życiu.



Poza sprawą z mieszkaniem warto wspomnieć, że ponownie stałam się książkoholiczką. Kto mnie dobrze zna, wie że zawsze uwielbiałam czytać, ale przez ostatnich parę lat czytałam dużo mniej. Jednak na początku roku postanowiłam sobie więcej czytać i zrealizowałam to postanowienie z nawiązką :D Moja lista przeczytanych książek zawiera 146 tytułów! Są to różne książki, cieńsze i grubsze, łatwiejsze i trudniejsze, lepsze i gorsze. Znalazłam jednak swój nowy ulubiony gatunek i jest to modny w ostatnim czasie nurt New Adult lub Young Adult. Książki opowiadające o problemach, perypetiach, związkach młodych ludzi. Z reguły kończące się happy endem, ale nie zawsze. Przeważnie jednak sprawiają, że zalewam się łzami i wzbudzają we mnie miliony emocji. Zakochałam się w twórczości autorek takich jak Colleen Hoover, Mia Sheridan czy Kim Holden. Polubiłam wiele innych, Ulubioną książką roku jest niezmiennie "Promyczek" właśnie Kim Holden. Na Instagramie zaobserwowałam mnóstwo książkowych instagramerek i od nich czerpię inspirację na to co czytać, u nich znajduję nowe interesujące tytuły :) Powrót do regularnego czytania niezmiernie mnie uszczęśliwia. Uważam, że "kto czyta książki, żyje podwójnie" ♥

Niewielka część tego co przeczytałam :)

Ważnym podsumowaniem jest podsumowanie mnie samej. Z każdym kolejnym rokiem widzę jak zmienia się moje podejście do życia. To co kiedyś było istotne, teraz niewarte jest mojej uwagi. Mam inne priorytety. Zrozumiałam, że najważniejsza jest rodzina, przyjaciele, zdrowie, dbanie o swoje zainteresowania i samoakceptacja. Że trzeba być po prostu szczęśliwym człowiekiem, że ważny jest uśmiech na twarzy, pomaganie innym i życzliwość. I że to co myślą o tobie inni, obcy ludzie jest kompletnie nieważne, bo najważniejsze jest żyć w zgodzie ze sobą i swoimi przekonaniami. Tak bardzo lubię osobę jaką się stałam. To jak dojrzałam, jak przestałam przejmować się pierdołami i ludźmi na których nie mam wpływu. Kiedyś strasznie przejmowałam się, że ktoś mnie nie lubi, ktoś hejtuje, ktoś obgaduje, ktoś mierzy wzrokiem. Nauczyłam się, że to tak naprawdę nie jest mój problem. W życiu chodzi o to, żeby być szczęśliwym człowiekiem, realizować marzenia, otaczać się ludźmi dającymi radość, doceniać to co się ma, nie narzekać, robić rzeczy sprawiające przyjemność i dobrze się czuć ze sobą. Robić przede wszystkim to co jest dobre dla siebie, a nie dla innych ludzi. Tego się trzymam. I tego powinni trzymać się wszyscy. Jednak mijając ludzi w mieście tak często na ich twarzach widzę złość, zazdrość, pośpiech, irytację, zadumę, niecierpliwość, zdenerwowanie, a tak rzadko uśmiech, ten lekki uśmiech kiedy przypadkiem spotkasz się wzrokiem z inną osobą i kąciki ust same unoszą się do góry. Zamiast tego mierzymy się wzrokiem, obgadujemy, życzymy sobie źle. W komunikacji miejskiej toczy się walka o miejsce, wyczuwa się negatywne napięcie, warczymy na siebie. Ludzie w autach wkurzeni trąbią na siebie i wykłócają energicznie gestykulując. W sklepie narzekają na kolejki, wyładowują się na kasjerce. Nie pomagają innym, jednocześnie narzekając na swój los. Zamiast cieszyć się z tego co mają, wciąż wszystkiego im za mało. Wciąż im źle, bo ktoś ma lepiej od nich. Kiedyś nie zauważałam tego wszystkiego, nie zwracałam uwagi, bo prawdopodobnie byłam taka sama. Obgadywałam ludzi, patrzyłam na ich ubiór, narzekałam na wszystko, na pogodę, na swoje życie. Dlatego cieszę się z tego jak w ostatnich latach zmieniłam siebie i swój stosunek do życia i innych ludzi. Lubię tę nową wersję siebie, często uśmiechniętą, szczęśliwą i prawie zupełnie wolną od negatywnych emocji. Miewam gorsze dni, kiedy te złe emocje biorą górę, ale karcę sama siebie i staram się tego wyzbyć. Bo wiem, że inni ludzie, których spotykam na swojej drodze nie są winni mojemu złemu nastrojowi. A obdarzenie uśmiechem, chwila rozmowy, pomoc w tramwaju czy podarowanie napiwku może polepszyć nastrój tej innej przypadkowej osobie :)

"Nikt nie uczyni Cię szczęśliwym, jeśli najpierw nie odnajdziesz szczęścia w sobie."


Mniejsze rzeczy, ale również warte wspomnienia w tym podsumowaniu to:

1) nasza druga rocznica ślubu, którą spędziliśmy w Berlinie. (POST)



2) zamiłowanie do kolorowanek dla dorosłych, te Johanny Basford są niesamowite ♥ (POST)


3) Nowy telefon! Od pół roku mam Lg V10. Jest to genialny smartfon, w którym się zakochałam. Robi świetne zdjęcia, z przodu ma dwa aparaty, internet śmiga, wszystkie aplikacje sprawnie działają, rewelacyjnie słucha się na nim muzyki i oczywiście czyta książki :D Smartfon do wszystkiego.


4) nasze wakacje w Łebie. Cudowny tydzień spędzony w naprawdę urokliwym mieście z wieloma pięknymi miejscami i świetnymi atrakcjami. (POST1, POST2, POST3, POST4)



5) Okulary! Wreszcie poszłam do okulisty i mam okulary z (oczywiście) fioletowymi oprawkami ♥



6) Piłka nożna! - to jest niezwykłe :D przez Euro bardzo polubiłam oglądać mecze naszej reprezentacji, wiernie kibicowałam w trakcie Euro, a później podczas eliminacji do Mistrzostw Świata.





7) Nowe uzależnienia, poza książkami i mężusiem. Są to: kawa, mój telefon i seriale. Jeśli chodzi o te ostatnie, to zawsze lubiłam je oglądać, ale teraz znajduję sobie jeden za drugim :D


8) Czarny Protest - całą sobą, sercem i duszą wspierałam ten protest, bo jestem kobietą i chcę mieć wolny wybór i samodzielnie podejmować decyzje dotyczące mojego zdrowia i ciała. (POST)




9) Jessica Mercedes - nareszcie spotkałam się i zrobiłam sobie zdjęcie z moją ulubioną znaną blogerką i youtuberką ♥




10) Fotografia -  po znalezieniu mieszkania próbuję ponownie wbić się w fotograficzny rytm i wrócić do nałogowego fotografowania. Na razie jest to w trakcie realizacji, ale kiedy moje życie się uspokoiło zaczęłam znów czerpać radość i spokój z każdego wykonanego zdjęcia, więc jest to dobry początek.



11) Grudniowa wycieczka do Berlina na świąteczne jarmarki. (POST1, POST2)






12) Pierwsze samodzielne święta! Pierwsze pieczenie pierniczków, pierwsze przygotowywanie potraw, pierwsza taka piękna, wymarzona choinka. (POST)






13) Diabelskie Młyny - na wakacjach w Łebie podjęłam wyzwanie rzucone samej sobie i zdecydowałam się "zaliczyć" każdy Diabelski Młyn na jaki w życiu trafię. Pierwszy był w Łebie, a drugi na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie :)




14) Wino - chyba dojrzałam do picia wina, oczywiście nie za często, bo bardzo mi zaczęło smakować :)



15) Mnóstwo spotkań z moimi przyjaciółkami i znajomymi ♥



Tak więc podsumowując to podsumowanie mogę stwierdzić, że zrealizowałam naprawdę ważne dla mnie postanowienia. Znalazłam upragnione mieszkanko, ponownie zaczęłam mnóstwo czytać i stałam się szczęśliwym człowiekiem ♥ 


******************************************

Chciałabym życzyć Wam żeby Nowy Rok 2017 był dla Was rokiem dobrym, szczęśliwym, pełnym radosnych chwil i pozytywnych emocji. Żebyście spełnili swoje marzenia, zrealizowali postanowienia i osiągnęli cele. Żebyście dobrze pokończyli szkoły, dobrze się czuli w pracy, a jeśli nie, to znaleźli nową dobrą pracę. Żebyście znaleźli miłość, a jeśli już ją macie, to dużo szczęścia i wytrwałości. Żeby Wasze dzieciaki rosły zdrowo i szczęśliwie. Żebyście mieli fajne wakacje. Żebyście uwolnili się od ludzi, którzy Was przytłaczają, ograniczają i unieszczęśliwiają. Zamiast tego otaczali się tylko ludźmi dobrymi, przepełnionymi pozytywną energią, ludźmi którzy Was wspierają i chcą dla Was dobrze. Żebyście rozwiązali wszystkie swoje problemy i żeby los nie przysporzył Wam kolejnych. Żebyście mieli czas na oddawanie się swoim pasjom, niezależnie czy jest to gotowanie, szycie, czytanie lub fotografowanie. Róbcie wszystko co daje Wam radość i szczęście, co sprawia Wam przyjemność. Życzę Wam oczywiście dużo zdrowia, żeby choroby trzymały się od Was z dala. Żebyście zwolnili tempo życia i zaczęli je tak naprawdę postrzegać. Życzę sporo uśmiechu, a niewiele łez. Żebyście zawsze mieli siłę na to, aby iść do przodu i nigdy się w niczym nie poddawali. Żebyście po prostu byli szczęśliwi. Szczęśliwego Nowego Roku! :*
Bąbelkowa


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny :)