STRONY

niedziela, 2 października 2016

#czarnyprotest



Zdecydowanie popieram Czarny Protest. Początkowo popierałam tylko w Internecie mogłoby się wydawać, że kolejnym, głupim selfie. Nic bardziej mylnego. Takich selfie w ostatnich dniach zaczęło się mnożyć mnóstwo, bo Internet wbrew pozorom ma ogromną moc. W ten sposób można, a nawet trzeba pokazywać jeśli się czegoś nie akceptuje, nie popiera i nie toleruje. Ja absolutnie nie akceptuje tego, żeby obcy ludzie, obcy mężczyźni, decydowali o nas, kobietach i o naszym życiu. To jest do cholery nasza sprawa! Właśnie dlatego dołączyłam do tego protestu. Bo jestem kobietą i jako kobieta nie życzę sobie, żeby ktokolwiek miał prawo decydować o mojej macicy. Teraz dołączam się również do protestu w realu. Jutro, 3.10. Ogólnopolski Protest, Czarny Poniedziałek, 14:00-18:00, Plac Adama Mickiewicza. 




Wciąż zadaję sobie pytania: Jak można w XXI wieku ograniczać wolność kobiet? Jak można odbierać nam prawo do wyboru? To nie jest średniowiecze do cholery! Nie rozumiem tego co dzieje się z tym krajem. Co z Tobą Polsko?!

Dołączam do protestu, bo wiem, że:
Jeśli zostałabym brutalnie zgwałcona, czego efektem byłaby niechciana ciąża - poddałabym się aborcji!
Jeśli wiedziałabym na 100%, że dziecko którego się spodziewam jest ciężko chore - poddałabym się aborcji!
Jeśli wiedziałabym, że w jakikolwiek sposób donoszenie ciąży lub poród może spowodować moją śmierć - poddałabym się aborcji!

Dlaczego? Bo wybrałabym siebie, swoje zdrowie, bezpieczeństwo i ciało. Po prostu wybrałabym życie, moje życie. Nie wahałabym się ani chwili. To mój wybór, moja macica, moja sprawa, moje prawo. Prawo, które może zostać nam, kobietom, odebrane! Przeciwnicy aborcji twierdzą, że jest ona nieludzkim procederem. Czym w takim razie jest zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci z gwałtów?! Czym jest sprowadzanie na świat dzieci ciężko chorych i upośledzonych?! Czym jest poświęcenie życia kobiety dla jej dziecka? Aktem łaski i miłosierdzia? No chyba kurwa nie.

Jestem ciekawa czy gdyby siostry, kuzynki, córki szanownych panów posłów były w takiej sytuacji, czy obowiązywałoby je to nowe, chore prawo antyaborcyjne? Zapewne nie. Po cichu pozbyłyby się problemu. A my zwykłe kobiety poniosłybyśmy za to karę. Taka jest właśnie niesprawiedliwość w tym kościelnym kraju. Całą sobą sprzeciwiam się nowemu prawu. Tylko my powinnyśmy mieć pełne prawo do decydowania o naszym ciele i naszym przyszłym życiu.



Jestem za tym, żeby każda kobieta miała wybór. Przykładowo w wyniku gwałtu kobieta zachodzi w ciążę. Niektórzy uważają, że w porządku jest być inkubatorem dla dziecka, którego się nie chciało. Ja uważam, że to jest chore i nienormalne zmuszać skrzywdzoną, zbrukaną gwałtem kobietę do tego, żeby tuż pod sercem rósł w niej owoc tego potwornego uczynku. Łatwe powiedzieć "urodzisz i oddasz". Dla części kobiet to nie problem, dla innych złamane życie. Nie chodzi o to, żeby być zdecydowanie za lub zdecydowanie przeciw, ale pozwalać podjąć decyzję. Są takie kobiety, które będą chciały to dziecko z gwałtu i je urodzą, a może nawet wychowają. I za to mam ogromny szacunek. Ale są też takie, które będą w nim widziały tylko nasienie potwora. I te pierwsze i te drugie powinny mieć prawo do zdecydowania - urodzę lub nie urodzę. A tym jak sobie psychicznie poradzą po zabiegu aborcji, jeśli się na nią zdecydują, powinny martwić się tylko one, a nie osoby trzecie.

W kwestii ciężko chorych i niepełnosprawnych dzieci. Jak można zmuszać kobietę do donoszenia ciąży i urodzenia dziecka, które nawet nie będzie miało szansy, żeby poczuć życie? Jak można kazać jej sprowadzać na ten świat istotę, która zazna tylko bólu i cierpienia? Zdecydowanie jestem za tym, żeby we wczesnym etapie ciąży poddać się  aborcji. Zwolennicy nowego prawa tak krzyczą, że to morderstwo, że każda istota ma prawo do życia. A gdzie są ci wszyscy zwolennicy kiedy matki, często samotne, muszą walczyć o każdy grosz, żebrać od wszystkich organizacji pozarządowych (bo rząd oczywiście ma to w dupie) żeby mieć na leki, na rehabilitację, na wieloletnią opiekę lekarską? No gdzie kurwa są?! Każdego dnia otwierając internet i Facebooka widzę kolejne apele o pomoc finansową dla kolejnego chorego, niepełnosprawnego dziecka. Każdego cholernego dnia. A kościół? Tak chętnie wypowiadają się w kwestii obrony życia. To niech podzielą się tą całą fortuną, którą zbijają swoimi osławionymi słowami: "co łaska". Zbierają kasę przy każdej możliwej okazji, przy chrzcie, przy komunii, przy bierzmowaniu, każdej niedzieli, w każde święta, przy kolędzie. Na każdej cholernej mszy. Ile z tych pieniędzy daje kościół na pomoc innym, a ile zabiera do swojej kieszeni? 



Żeby była jasność, nie jestem zwolenniczką aborcji na życzenie, bez żadnego powodu. Ale też nie potępiam kobiet, które ją zrobiły. Kim jestem, żeby włazić innym do ich macic? Jestem jednak zwolenniczką aborcji w tych trzech podanych przeze mnie powyżej przypadkach. A jak słyszę i widzę te argumenty typu, zawsze można oddać do adopcji, to mnie krew zalewa. O ile zdrowiutkie dziecko szybko znajdzie rodzinę, o tyle te chore, nie dość, że będzie cierpiało męki z powodu swojej choroby, to jeszcze w wyniku porzucenia, niekochania i samotności. Chcą żeby rodzić chore dzieci to niech zapewnią im godne warunki do życia. Niech zapewnią opiekę, miejsce i pieniądze. 


Na zakończenie mojego wywodu chciałabym tylko udostępnić dwie rzeczy, które uzupełniają moje zdanie na ten temat. Apel do mężczyzn, znaleziony na Facebooku oraz wypowiedź Barbary Nowackiej z wystąpienia w Sejmie. 


==> Wypowiedź Barbary Nowackiej:



Pozdrawiam!

2 komentarze:

  1. Mocne słowa, ale tez popieram.

    pozdrawiam
    katarzynakoziej.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno tu nie byłam i bardzo się ucieszyłam, jak zobaczyłam #czarnyprotest No to zabieram się do oglądania Twoich nowych zdjęć i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny :)