STRONY

środa, 27 stycznia 2016

Bawełniana rocznica, czyli drugi rok naszego małżeństwa ♥

25 stycznia minęły już 2 lata od naszego cudownego ślubu ♥ Czas tak szybko mija, że sama nie wiem kiedy minęły te wszystkie miesiące naszego małżeństwa. Wciąż wydaje mi się jakby to było przed chwilą. Pamiętam każdy szczegół, każde uczucie, każdą chwilę. Wam dla przypomnienia wstawiam linki do ślubnego posta => KLIK oraz do posta z pierwszą rocznicą => KLIK




Drugi rok naszego małżeństwa nie był tak beztroski i radosny jak pierwszy, przeciwnie, był trudny. Wiele w tym roku straciliśmy, wiele trudności nas spotkało, lecz najważniejszej rzeczy nie straciliśmy. Miłości. Miłości, która nas łączy, która jest i była naszą siłą, która umacnia się i rośnie wraz z wszystkimi problemami. Chociaż bywało ciężko, to jednak dzięki każdej trudności wiem, że nasza miłość przetrwa wszystko. Wszystkiemu stawiliśmy czoła, daliśmy radę, bo mamy siebie. Idziemy obok siebie, razem, przez życie. Wspierałam męża i będę dalej to robiła. Pomogę mu odbudować nasze życie. Tak jak on pomógł mnie w siebie uwierzyć. Dzięki niemu pokonuję swoje lęki i słabości, jedną po drugiej. Bo na tym polega prawdziwe małżeństwo, prawdziwa miłość i prawdziwy związek. Na wzajemnej pomocy, na wierze w tę drugą osobę, na zaufaniu, na trwaniu przy sobie na dobre i na złe. Ale drugi rok bąbelkowego małżeństwa był również radosny. Staraliśmy się w każdej sytuacji znaleźć w sobie radość i uśmiech. Potrafiliśmy się kłócić, wygłupiać, wspierać, śmiać i kochać jak przyjaciele, jak rodzeństwo, jak kumple i jak stare małżeństwo. Kocham go najmocniej na świecie.  Na kolejny rok naszego małżeństwa chciałabym nam życzyć, żeby życie zaczęło w końcu układać się po naszej myśli. Nie ważne czy w Berlinie czy w Poznaniu, ważne żebyśmy byli razem, wspierali się i kochali, tak jak to robiliśmy do tej pory. Życzę nam zdrowia, mieszkania, dobrej pracy i szczęścia, mnóstwo szczęścia. Dziękuję mu za to, że wtedy 23 sierpnia, zadzwonił :) Od tego telefonu wszystko się zaczęło i wciąż trwa, to nasze słodko-wredne Bąbelkowo :)
Bardzo, bardzo Cię kocham :)

***

Od pierwszej rocznicy zapoczątkowałam u nas tradycję obdarowywania się drobnym upominkiem związanym z nazwą tej rocznicy. Wierzę w to, że przejdziemy przez wszystkie te zabawne rocznice, wymyślając co roku kolejne ciekawe rocznicowe upominki. Pierwsza rocznica była papierowa, druga jest bawełniana. Przeczytałam na jednym z małżeńskich portali, że ponoć nazwy związane są z trwałością i czasem małżeństwa. Zaczyna się od papieru, bo ten jest najsłabszy. I tak do coraz trwalszych i trudniejszych w zniszczeniu materiałów. Kolejne są: 3-skórzana, 4-kwiatowa, 5-drewniana, 6-cukrowa, 7-wełniana, 8-spiżowa, 9-gliniana, 10-cynowa, 11-stalowa, 12-jedwabna, 13-koronkowa, 14-kości słoniowej, 15-szklana, 20-porcelanowa. Ktoś miał niezwykłą wyobraźnię z wymyślaniem tych nazw. A my będziemy musieli się nią wykazywać co roku, z wymyślaniem odpowiednich podarunków :) Przeżyliśmy najsłabszą, papierową, dotarliśmy do tej mocniejszej, bawełnianej. I tak do każdej kolejnej, coraz mocniejszej i ważniejszej.

W tym roku, na tę bawełnianą rocznicę, postanowiłam podarować mężowi niebieską koszulkę z nadrukowanym naszym zdjęciem oraz z fragmentem piosenki pod spodem. Chociaż nie ja wykonałam tę koszulkę, to pomysł i miłość płynąca z tego podarunku, są całkowicie moje. Projekt i koszulkę wykonała moja przyjaciółka Magda. Za co jej bardzo dziękuję.

Na koszulce widnieje następujący fragment piosenki Juli - Nie pierwszy raz. 

"Cokolwiek się nie stanie, będziemy sobie bliscy.
Pójdziemy razem w ogień,
nie będziemy nikim innym.
Pójdziemy choćby boso nawet na koniec świata.
Nawet gdy oślepnę poprowadzi mnie Twój zapach" ♥

Cała piosenka ma według mnie fantastyczny tekst, który bardzo pasuje do naszego życia. Słuchając ją bardzo się wczuwam i w wyobraźni widzę nas ♥








Ja dostałam od mężulka dwa upominki, jeden praktyczny, a jeden zabawny :) Praktyczny to cudowny, ciepły i mięciutki szal, typu komin, a zabawne są męskie bokserski z napisem "Lecę na ciebie" :D Nie przeszkadza mi to w ogóle, że są męskie, bo ja lubię bokserki, a te są w dodatku śmieszne :D W każdym razie mąż już drugi rok z rzędu trzymał się nazwy rocznicy, a więc jestem z niego dumna :) ♥




Na rocznicową kolację wybraliśmy się do naszej ulubionej restauracji, do której chodzimy przy okazji rocznic ♥ Jedzenie było jak zawsze smaczne, wino pyszne, a my szczęśliwi ♥



A na koniec kolaż ulubionych zdjęć zrobionych od poprzedniej rocznicy do teraz :)



Życzę wszystkim, żeby w swoim życiu znaleźli taką miłość jak ja ♥ :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny :)