STRONY

sobota, 3 stycznia 2015

Moje plany na rok 2015 :)



W nowym roku mam w planach:


- zapisać się w końcu do szkoły językowej i uczęszczać na zajęcia niemieckiego. Dlaczego do tej pory tego nie zrobiłam? Na to składa się kilka czynników: musiałabym zrezygnować na parę miesięcy z wyjazdów do Poznania, nienawidzę języka niemieckiego, no i obawiam się iść do szkoły, w której nikt nie mówi po polsku. Przeraża mnie to. Próbuję namówić męża, żeby zaczął chodzić razem ze mną na zajęcia. Tylko, że on ma pracę i może być z tym ciężko. Gdybym chciała się uczyć tego języka, byłoby łatwiej, ale ja po prostu muszę. I stąd ta niechęć... :/



- zapisać się na naukę jazdy samochodem (w Poznaniu) i zdać egzamin na prawko. Chcę tego, a również muszę, tylko się boję. Ironia. Mam męża, który od dziecka kocha samochody, jazdę nimi i grzebanie w nich, a ja boję się wsiąść za kółko :D Jestem idiotką, że nie zrobiłam tego kiedy skończyłam 18 lat. Wtedy kiedy egzaminy były zdecydowanie łatwiejsze :/



- jak już przezwyciężę strach i zdam na prawko to chcę kupić autko. Małe, zgrabne, oczywiście używane i nie najnowsze. Myślałam o Volkswagen Polo z 2001/2002 roku. Czarne. 4/5 drzwi. Najlepiej gdyby było z gazem, bo taniej jeździłoby się do Polski :P A mężuś zmieniłby mi felgi na ładniejsze i pomalował je na fioletowo. No i w środku też chciałabym mieć fioletowo :D Niczego więcej mi nie trzeba. Znaczy się na nasze możliwości finansowe, bo gdybym wygrała miliony to w moim garażu stałoby zajebiste audi tt, całe fioletowe ♥ Ahh marzenie :P



- zamierzam też doprowadzić urządzanie mieszkania do końca, mam nadzieję, że uda się to w tym roku, największy wydatek i kłopot będzie z kuchnią i łazienką. Poza tym większość mieszkania mamy ogarnięte. Na koniec zostawiamy panele. 

- wrócić z powrotem do "książkoholizmu" :P Zanim wyjechałam do Berlina uwielbiałam czytać, a książki pochłaniałam w zawrotnym tempie. Na swoim koncie przeczytanych książek mam wiele setek cieńszych i grubszych pozycji z najróżniejszych gatunków. Chciałabym do tego wrócić. Nienawidzę ebooków, ale chyba kupię jakąś podróbkę czytnika ebooków i w taki sposób wrócę do namiętnego czytania. Ostatnio z laptopa przerzuciłam się na telefon, bo odkryłam (po 2 latach użytkowania smartfona xD), że na telefonie także można czytać ebooki :D Czyta się lepiej i łatwiej, chociaż literki są malutkie. 



- pozostając przy temacie książek, zamierzam co miesiąc kupować kilka książek. Na styczeń mam to już odhaczone, bo kupiłam cztery z pięciu tomów cyklu "Dziedzictwo" Christophera Paoliniego. Od kilku lat chciałam, żeby książki o Eragonie znalazły się na mojej półce, no i w końcu się to spełni. Poza tym mam całą listę książek "do kupienia" :)

- kupić w końcu jasny obiektyw 1.4. W zeszłym roku już prawie go kupiłam, ale zrezygnowałam na rzecz czegoś innego. W tym nie odpuszczę, ponieważ już widzę oczami wyobraźni te cudne zdjęcia, które będę nim robić :)



- zapisać się na studium fotograficzne do wymarzonej szkoły w Poznaniu. Dlatego też potrzebne mi prawko i auto. Musiałabym jeździć co 2 tygodnie do Poznania na zajęcia weekendowe, a pociągami czy busami byłoby kiepsko. Nie wiem czy uda mi się to w tym roku, jeśli nie, to chciałabym zacząć naukę tam wraz z początkiem roku 2016.



- jeden z ważniejszych planów dotyczących właściwie już początku roku to: zacząć chodzić do lekarzy! Tak się składa, że niestety mam nawracające problemy zdrowotne, które zaniedbuję, podleczając ogólnodostępnymi środkami. Tak więc już w najbliższym czasie muszę się rozejrzeć za: laryngologiem (podejrzewam, że mam migdały do kasacji), ginekologiem (wciąż jest coś ze mną nie tak, a bardzo chcę mieć dzieci, więc czas najwyższy podjąć jakieś regularne wizyty), ortopedą (czas skontrolować mój kręgosłup), kardiologiem (bo z sercem nie ma żartów, a ja często czuję, że moje nieregularnie pracuje), no i dentystą. Właściwie ten jeden punkt powinien być moim jedynym mocnym postanowieniem noworocznym: zadbać o własne zdrowie!





Myślę, że niektóre z tych planów będą trudne w realizacji. Zwłaszcza pierwsza pozycja. Najbardziej potrzebuję motywacji i wiary w siebie. Szkoda, że nie rozdają jej za każdym rogiem. Te dwie rzeczy trzeba odnaleźć w sobie, w głębi duszy. Kiedy masz je to jesteś w stanie osiągnąć wszystko. Tak więc muszę zacząć nad tym pracować.


A jakie są Wasze plany, czy też postanowienia, na nowy rok? :)

Pozdrawiam! :)

12 komentarzy:

  1. mam nadzieje kochana, że wszystkie zrealizujesz :*
    moim głównym planem jest przeprowadzka, praca i studium grafiki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam nadzieję, że Ty zrealizujesz swoje :** :)

      Usuń
  2. Ja - mając do wyboru szkolną naukę francuskiego albo niemieckiego - bez wahania wybrałam ten drugi! Języki romańskie zdecydowanie nie są dla mnie.
    Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj w nowym roku :) Na czas świąt odłożyłam internet, ba nawet obydwoje z mężem zablokowaliśmy net w naszych smart fonach i prawie tydzień żyliśmy tylko miłością (i tonem żarła smacznego) i książkami. To były cudowne święta, spokojne, tylko nasza dwójka i nasz Diament i Droga. Owszem, odwiedzali nas bliscy ale to było po parę godzin popołudniami, my nigdzie się nie ruszaliśmy - żeby nasz pies niepotrzebnie się nie męczył i miał siłę tylko na to, co sprawia mu radość. Było cudownie, Diament nawet ani razu nie stracił przytomności (kardiomiopatia rozstrzeniowa w ostatnim stadium, pytałaś kiedyś, a ja nie odpowiedziałam w całym tym zamieszaniu)w trakcie tych dni, co jest dla mnie i mojego męża największym, najcudowniejszym podarunkiem od życia :)

    Na ten rok nie zrobiłam żadnej listy, mam tylko jedno pragnienie - by Diament wyzdrowiał i dożył kolejnego roku, bez bólu, szczęśliwy.

    Najbardziej przemówiło do mnie z Twojej listy pragnienie posiadania fioletowego autka - cudownie :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :) Podziwiam, ja zawsze muszę choć na chwilkę zajrzeć do internetu. Chociaż nie powiem w czasie świąt starałam się ograniczyć korzystanie z internetu. Musiałaś mieć cudowne święta :) Bardzo mi przykro z powodu choroby Diamenta, przeczytałam o tej chorobie. Cieszę się w takim razie, że obyło się bez przykrych zdarzeń. W takim razie życzę dużo zdrowia i sił dla Diamenta!

      Bardzo chciałabym mieć całe fioletowe auto, ale ograniczę się do czarnego z fioletowymi dodatkami :D

      Usuń
  4. Koniecznie zadbaj o zdrowie! Na wszystko inne przyjdzie czas zawsze, a zdrowie nigdy nie poczeka, więc nie wolno odkładać tego na później. A nikt nie chciałby, żebyś nam się poważnie pochorowała! Co do nauki języka to znam ten ból - nawet nie wiesz jak strasznie nienawidziłam tych szwedów i tego cholernego języka! I nie pocieszę cię - chodząc do szkoły przez jakiś miesiąc może nawet dwa, będziesz nienawidzić tego jeszcze bardziej. Dopiero po jakimś czasie jest takie coś, że idziesz do banku/sklepu czy gdziekolwiek i dogadujesz się, a w myślach 'wow, jak ja to zrobiłam?!' i wtedy zaczyna się proces nauki języka z przyjemnością!
    PS. dobrym sposobem jest też czytanie po niemiecku, nawet jeśli głupio to brzmi bo przecież się nic nie umie ! (moja nauczycielka kiedyś doradziła mi, że mam czytać i czytać i sprawdzić od czasu do czasu jakieś pojedyncze słowo. i tak jak na początku nie rozumiałam 99% książki, to po 3 książce byłam zdziwiona skąd ja tyle wiem?!) i podobnie warto zadbać o telewizję, bo dużo zależy od nauki ze słuchu!
    Trzymam kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zdrowie najważniejsze :) Mam nadzieję, że i w moim przypadku tak będzie. W chwili obecnej kiedy oglądam telewizję niemiecką, niedobrze mi się robi od tego jak ten język brzmi, jak szybko i niewyraźnie oni gadają. I zadaję sobie pytanie: "jak to możliwe, że ja też mam tak mówić??". To jakaś abstrakcja dla mnie.
      To ja chyba jestem jakaś inna. Z gazet to najlepiej podchodzą mi gazetki promocyjne :D Metoda obrazkowa :D A telewizję oglądam codziennie i kiepsko z tym jest. W każdym razie dzięki za pocieszenie :**

      Usuń
  5. Trzymam bardzo mocno kciuki żeby wszystko sie ułożyło po Twojej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam nadzieję, że uda Ci się wszystkie Twoje plany zrealizować ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny :)