STRONY

wtorek, 18 listopada 2014

Trylogia "Pięćdziesiąt odcieni", czyli moja luźna opinia :)

Postanowiłam napisać swoją własną opinię dotyczącą książek E.L.James, które wywołują skrajne emocje na całym świecie. Jedni piszą, że jest tam za dużo seksu, inni że styl pisania autorki jest do bani. Kolejni znowu czepiają się, że w ostatnim tomie seksu jest za mało. Wszystkim dogodzić się nie da ;)



Mnie z pewnością autorka dogodziła :) Pochłonęłam te książki w 5 dni i to tylko dlatego, że musiałam wychodzić z domu i czytałam je w wersji ebook (oczy bardzo mnie bolały, bo kilku godzinach czytania). Podejrzewam, że gdybym nie musiała robić przerw, to w ogóle nie oderwałabym się od laptopa zanim nie skończyłabym czytać.


Coś jest takiego w tych książkach, że chce się "więcej" ;) Po prostu nie można się oderwać. 

Dla mnie to nie jest historia tylko o seksie między dwojgiem ludzi. Jest to historia skrzywdzonego mężczyzny ze zniszczoną psychiką, którego odmienia niepozorna młoda kobieta. Autorka pokazuje, że prawdziwa miłość może przezwyciężyć każdy problem, nawet skrzywioną psychikę przez traumatyczne przeżycia z dzieciństwa. Czytając uwielbiałam to w jaki sposób Anastasia dociera do Christiana. Jak pokazuje mu świat pełen miłości i dobroci. Jak udowadnia mu, że miłość istnieje, że można go kochać i że on też jest zdolny do kochania. Pierwszy tom "Pięćdziesiąt twarzy Greya" jest najlepszy. Podobało mi się to jak więź między nimi zacieśniała się coraz bardziej, a Christian rozumiał, że Anastasia nie jest tylko kolejną Uległą w Pokoju Zabaw. W drugim tomie "Ciemniejsza strona Greya" Christian odsłania więcej swoich emocji, odczuć, wspomnień. Ich miłość rozkwita, chociaż jest bardzo trudna. Ana pomaga Greyowi przezwyciężyć zmory przeszłości. Trzeci tom "Nowe oblicze Greya" przypomina już bardziej powieść romantyczną z elementami kryminału. Choć w internecie przeczytałam dość sporo negatywnych opinii, ja mogę stwierdzić, że była to iście "waniliowa" część, w której dużo było "kwiatków i serduszek". Celowo piszę te słowa w cudzysłowie. Osoby, które przeczytały te książki będą wiedziały o co chodzi, Bardzo mi się podobała. Jestem pod wrażeniem jak Ana zawładnęła sercem Christiana. Niepoprawna ze mnie romantyczka, która uwielbia "więcej" :) Dlatego każdy tom podobał mi się tak samo intensywnie, jednak w inny sposób. Jedyna rzecz, która mnie irytowała to fragmenty, w których Ana myślała o swojej "wewnętrznej bogini" wyprawiającej harce w jej psychice. 

Myślę, że prawie każda kobieta czytając tę trylogię marzy o takim Greyu. Marzy o tym by być Anastasią Steel. Albo, jak to było w moim przypadku, myśli o tym, żeby być taką Aną dla swojego męża ;) Ja podczas czytania zadzwoniłam do męża i powiedziałam do niego: "Kochanie bądź moim Greyem, a ja będę twoją Anastasią" :D Nie żeby kręciły mnie jakieś pejcze czy szpicruty albo bdsm. Chyba nie chciałabym trafić do takiego Pokoju Zabaw Greya. Myślę, że ta historia w pewien sposób pokazuje jak ważny jest seks w codziennym życiu. Jak odpręża pośród problemów, jak godzi po kłótni, jak umacnia więź. Seks w związku pełnym miłości jest przypieczętowaniem wszystkiego. Tym właśnie dla mnie jest ta książka. Nie pustą trylogią o perwersyjnym seksie, lecz po trosze dramatem, romansem, kryminałem i erotykiem. Albo ja jestem zbyt romantyczna, albo ludzie za bardzo krótkowzroczni. Mnie w każdym razie podobała się ta historia, można powiedzieć, że nawet urzekła. Cieszę się, że zamówiłam sobie w empiku wszystkie tomy, bo na pewno w Berlinie przeczytam je jeszcze raz, tym razem w ulubionej wersji papierowej, powoli, rozkoszując się każdym rozdziałem. 

Czytając miałam nagłą ochotę wskoczyć w ładną bieliznę dla mojego osobistego Greya, mojego kochanego Bąbelka. Żałuję, że dzielą nas teraz kilometry. Historia Christiana i Anastasi mnie obudziła z codziennej monotonii życia. Pokazała mi, że mimo tego, że jest się pewnym że kocha się kogoś bezgranicznie i jest się kochanym bezgranicznie, mimo upływu czasu, mimo mieszkania ze sobą, trzeba dbać o każdy szczegół małżeństwa. Nie pozwalać wdzierać się zmęczeniu, irytacji, codzienności i problemom między siebie. Sądzę, że mężczyźni powinni być wdzięczni E.L.James za jej książki :D


Ja jestem wdzięczna, że ktoś wpadł na pomysł zekranizowania pierwszego tomu ^_^ Nie mogę się doczekać 13 lutego, kiedy to będzie premiera "Pięćdziesięciu twarzy Greya". Już zwiastuny mnie zachwycają :)




Nie do końca podoba mi się dobór aktorów, ale aktor grający Greya ma coś takiego w oczach, że być może dobrze się spisze w tej roli :D Czekam niecierpliwie na ten film :) 


A Wy? Czytałyście? Jakie jest Wasze zdanie? Piszcie w komentarzach! :)

6 komentarzy:

  1. kurde może kiedyś się przemogę i je przeczytam :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam te książki i mam podobne odczucia jak ty :) Dla mnie to nie tylko sex czy romans, ale i życie codzienne tych bohaterów. Sama chciałabym "więcej" niestety kończy się to wszystko tylko na 3 książkach. Wierzę że wszystkie trzy tomy zostaną zekranizowane i sama odliczam dni do pierwszej ekranizacji :D Najchętniej już bym bilety zamówiła chociaż :)
    Mam nadzieję że kiedyś wpadnę jeszcze na jakąś książkę podobnego typu, która otworzy mi oczy na wielę rzeczy w moim życiu i pokaże (jak ta) że warto zawsze wciąż i ciągle starać się w związku. I by nie pozwolić nigdy by w związek wpadła rutyna.
    Polecam te książki wszystkim tym którzy po nie jeszcze nie sięgnęli.

    "Sądzę, że mężczyźni powinni być wdzięczni E.L.James za jej książki :D" ----->>> świetne spostrzeżenie :) ! W 100% popieram! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że może autorka wyda jakąś książkę, w której opisze całą historię z perspektywy Christiana. Zauważ, że w ostatniej części jest fragment, w którym przedstawiony jest wywiad oraz spotkanie w sklepie, gdzie pracowała Anastasia, opisany właśnie z perspektywy Christiana. Nawet autorka napisała: "To tyle... na razie." To "na razie" jest bardzo obiecujące i daje nadzieję na kolejną jej książkę. Co do książek podobnego typu, mnie polecano trylogię Crossa. Jeszcze nie patrzyłam co to, ale na pewno sprawdzę :)

      Dziękuję za Twój wyczerpujący komentarz :) Pozdrawiam! :*

      Usuń
    2. Wiesz nawet o tym zapomniałam że jest taki wpis na końcu książki (już sporo czasu minęło odkąd miałam te książki w ręce) jednak masz rację jest to jak dla mnie skryta podpowiedz że trzeba śledzić twórczość E.L. James bo w każdej chwili może wydać coś nowego :-)
      Oby... :-)

      Usuń
    3. Wiem, że na pewno pracuje nad czymś innym. Ciekawe czy będzie w klimacie Greya? :) :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny :)