STRONY

czwartek, 30 października 2014

Sarbinowo dzień 2 i 3 - 19.-20.08.2014

Dziś czas na małe wakacyjne wspomnienia :) Drugiego dnia naszych nadmorskich wakacji plażowaliśmy trochę, jednak nie za długo, ponieważ mimo słońca było zbyt zimno. Obiad zjedliśmy w całkiem przyjemnej restauracji "Po schodkach". Jedzonko przepyszne, wielgachne porcje, a ceny naprawdę niskie jak na nadmorskie. Szczerze to dostaliśmy szoku jak zobaczyliśmy te dania. Zarówno wizualnie jak i smakowo prezentowały się znakomicie. Aż dostałam teraz ochoty na taki pyszny obiad ^_^ Dzień spędziliśmy spacerując po miasteczku, a zakończyliśmy na plaży. Trzeciego dnia była okropna pogoda. Postanowiliśmy jechać do Darłówka na wycieczkę, jednak jak dojechaliśmy to się rozpadało i zrezygnowani wróciliśmy do naszego ośrodka. Dopiero późniejszym popołudniem się rozpogodziło. Zachód tego dnia był niezwykle piękny. Magdalena zrobiła nam piękne zdjęcia ♥ To byłoby na tyle jeśli chodzi o wspominki, a teraz czas na zdjęcia :)


Odważniaki :D


wtorek, 28 października 2014

Rejs promem po Berlinie - CITY-Schiffsfahrten - 20.07.2014

W końcu zdecydowaliśmy się z mężem na rejs promem po Berlinie. Zorganizować sobie taką wycieczkę nie jest trudno, bo w Berlinie można znaleźć mnóstwo "przystanków" rozsianych przy brzegach rzeki. Prawie zawsze stoją na nich stojaki z ulotkami, z których można się wszystkiego dowiedzieć. O której godzinie są rejsy, jakie ceny, jakie trasy, jaki prom. Istnieje cała sieć firm, które oferują takie rzeczne wycieczki. Od wyboru do koloru. My zdecydowaliśmy się na www.berlin-cityschiffsfahrten.de Rejs statkiem o nazwie: Raddampfer Europa, który trwał 2h, cena 14,50e za osobę. 

Ulotka z firmy, z której skorzystaliśmy. Na zdjęciu nasz prom i obok trasa naszej wycieczki. 

Usiedliśmy do góry, przy końcu, bo na przedzie niestety nie było już miejsc. Upał był niemiłosierny - 40 stopni. Po godzinie, kiedy przepłynęliśmy całą trasę i zaczęliśmy zawracać, zeszliśmy na dół, żeby się schronić przed słońcem. Jednak głowa już pękała mi od przegrzania. Co chwilę zamawialiśmy zimne napoje, żeby się ochłodzić, ale to niewiele dawało. Dlatego polecam ten rejs, jak najbardziej, ale nie w taki upał.

środa, 22 października 2014

Spacerkiem przez miasto - okolice Ku'damm - 13.07.2014

Witam i od razu usprawiedliwiam dlaczego tak rzadko coś tutaj wstawiam. Cały czas korzystam z internetu mobilnego, w którym transfer bardzo szybko się wykorzystuje. Wstawianie postów i przeglądanie innych blogów po prostu zżera go w zastraszającym tempie. Jednakże to się niedługo zmieni, bo oczekujemy na pracownika jednej z tutejszych sieci internetowych, który ma przyjść zamontować nam modem i wszystko inne co jest potrzebne do uruchomienia domowej sieci. Ponoć ma przyjść w piątek, a kiedy faktycznie dotrze, to się okaże.

Mam masę zdjęć do wstawienia na bloga. Uszykowałam już sobie materiał na 11 postów. Posty z wakacji, z kilku berlińskich wypadów, pokazu fajerwerków, pobytu w Poznaniu itd. Pojawią się też posty zdecydowanie jesienne. Kiedyś nienawidziłam jesień za szarość, brzydką pogodę, brak słońca. Teraz zrozumiałam, że przecież to tylko jedno z jej obliczy. A jesień prezentuje także drugie: słoneczne, kolorowe, ciepłe, przyjemne, złote. I tę jesień pokochałam, bo jest taka fotogeniczna ♥

W dzisiejszym poście coś odmiennego od zazwyczaj publikowanych. Stali bywalcy mogli zauważyć, że najczęściej fotografuję naturę. Najwięcej postów związanych jest z parkami, które nałogowo fotografuję. Tym razem pokażę Wam kilka ulicznych, miejskich kadrów. Pewnej lipcowej niedzieli wybraliśmy się na spacer w okolice Ku'damm. Pełna nazwa tej ulicy to Kurfürstendamm, jednak większość skraca ją sobie do tej łatwiejszej formy. Jest to główna ulica zachodniej części Berlina, znajdują się na niej liczne sklepy i hotele. Nasz spacer zaczęliśmy od wyjścia na stacji znanej z książki "My dzieci z Dworca ZOO", czyli Zoologischer Garten. Można powiedzieć, że tam jest końcówka Ku'damm. Przeszliśmy obok Kaiser Wilhelm Gedächtniskirche - Kościoła Pamięci Cesarza Wilhelma i udaliśmy się ulicą Tauentzienstraße, na której można znaleźć m.in. słynny dom towarowy: KaDeWe (Kaufhaus des Westens). Jest to największy dom towarowy w Europie, a ja nigdy nie byłam wewnątrz :D Jak mówi wikipedia: KaDeWe "Zajmuje powierzchnię 60 000 m2 i oferuje 380 000 artykułów".  No, ale dość faktów, zobaczcie zdjęcia! :)


Czekając na s-bahn.