STRONY

sobota, 26 kwietnia 2014

"Jeśli potrafisz o czymś marzyć to potrafisz także tego dokonać"


Dzisiaj mam dla Was motywacyjny post. Każdy z nas ma chyba coś takiego, taką chwilę zwątpienia, brak chęci, brak wiary w siebie i niską samoocenę. Ja wciąż się z tym borykam. Mam swoje lepsze i gorsze chwile. Bywa bardzo dobrze, lubię siebie taką jaką jestem, podobam się sobie, doceniam siebie, swój charakter, swój wygląd, jestem dumna ze swojej pasji i jej tworów. Bywa jednak też bardzo źle, kiedy czuję się nic nie warta, nie znoszę siebie, nie mogę patrzeć w lustro, a cała sprawa z fotografią wydaje mi się bezsensowna, bo mam wrażenie, że i tak niczego nie osiągnę. Swój stan emocjonalny porównać mogę do wagi, z dwoma szalami, na których ustawia się ciężary i odważniki. U mnie jest ciągła walka, żeby ciężary (negatywy) nie przeważały szali. Staram się stawiać więcej odważników (pozytywy), ale bywa trudno. Znalazłam jednak coś co pozwala mi każdego dnia zastanowić się nad sobą, uśmiechnąć się do siebie. Coś co daje mi przysłowiowego kopa. Znalazłam moje Wiaderko Szczęścia


Na Facebooku można znaleźć setki stron z obrazkami, z ckliwym tekstami, sentencjami, cytatami i innymi pierdołami. Wiaderko jest tylko jedno - unikatowe, oryginalne. Nie znam innej takiej strony. No, ale w czym rzecz. Autorka i właścicielka strony stara się prawie codziennie wstawiać jeden obrazek. Przeważnie rano, tak że jak wchodzę na Facebooka to na "dzień dobry" mam zaserwowany motywacyjny tekst. Siła tych tekstów jest ogromna. Kiedy pierwszy raz trafiłam na tę stronę, zaczęłam czytać te wszystkie myśli, po prostu się rozpłakałam. Od tamtej pory Wiaderko pomaga mi w chwilach zwątpienia. Od kiedy kliknęłam "lubię to" sporo się u mnie zmieniło. Nie narzekam już tak wiele, za to doceniam coraz więcej. Coraz mniej mam tych negatywnych chwil i zaczęłam wierzyć w siebie i w to co robię. Wiaderko pomogło mi wprowadzić zmiany w moim życiu i przede wszystkim w sposobie mojego myślenia. 

Wiem, że lubię to co robię i wiem, że robię to dobrze. Może nie biegnę w tym kierunku co większość fotografów, ponieważ zdecydowanie unikam fałszu i przekłamania w swoich pracach i mam swoje własne zdanie na temat fotografii, ale wiem, że to sprawia iż moje zdjęcia są wyjątkowe. Może dla innych są zwykłe, nudne, normalne. Jednak dla mnie są po prostu naturalne i prawdziwe. Zmiany postanowiłam zacząć od nowej strony na Facebooku, która nazwę ma profesjonalną i zawiera albumy z wszystkimi sesjami, które miałam przyjemność wykonać. Nie wstawiam tam bezsensownych postów, prywatnych zdjęć, ani nie udostępniam bloga. Wszystko jest poukładane według chronologii, jest ład i porządek. Kolejnym punktem moich zmian jest budowanie własnego portfolio. Od kilku tygodni pracuję nad nim, tworzę, kasuję, zmieniam, poprawiam, ulepszam. Tak długo, aż dojdę do perfekcyjnego, dla mnie, efektu końcowego. No i oczywiście najważniejszą zmianą jest kupno nowej lustrzanki. Nareszcie, za miesiąc, dokonam tego upragnionego zakupu. I to właśnie wtedy nastąpi przełom. Opublikuję moje gotowe portfolio wraz z proponowaną ofertą i zaczynam być fotografem na dobre. 

Moja nowa strona na Facebooku.

Screen jednego elementu mojego portfolio.

Moim problemem zawsze był brak wiary w siebie, który potęgowały niepochlebne opinie od anonimowych zazdrośników. Jednak jest tylu ludzi, którzy mnie doceniają i wspierają w tym co robię, że to przeważyło szalę. Nareszcie uwierzyłam. I nie twierdzę, że się nie boję, bo strach zawsze towarzyszy zmianom. Jednak jeśli nie spróbuję, to nigdy nie dowiem się czy było warto, prawda? :)

A teraz przesyłam Wam trochę optymizmu. Może i ktoś z Was dzięki tym obrazkom obudzi się do życia, weźmie swój los w swoje ręce i dokona pozytywnych zmian? :)



Podsumowując - nie chcę mieć szarego życia, które przeżyję robiąc coś czego nie lubię lub siedząc w domu, tak jak teraz, czując że życie mnie omija. Chcę żeby mój mąż miał szczęśliwą żonę, która spełnia się w tym co robi, a moje dzieci miały szczęśliwą mamę, która ma dla nich czas, bo nie biega z domu do pracy i z pracy do domu, podążając za pieniądzem, w pośpiechu szykując obiad i zdawkowo pytając czy wszystko ok. Nie chcę pracować jako sprzątaczka w biurze, czy kasjerka w realu, zaharowując siebie dla marnego grosza. Chcę wrócić do Polski, żyć godnie i mieć czas dla siebie i dla rodziny. Chcę robić to co kocham i na tym zarabiać. Muszę wierzyć w to, że mi się uda, bo bardzo zależy mi na fajnym życiu. 


Pamiętaj:

"Jeśli potrafisz o czymś marzyć to potrafisz także tego dokonać". 

Zacznij dziś, weź życie w swoje ręce, zmień to co Ci nie pasuje i rób to co kochasz.
Jak nie Ty to kto? Jak nie teraz, to kiedy?

2 komentarze:

  1. No proszę, nawet na tak niechlubnie przeze mnie postrzeganym - z pewnością właśnie przez te wszystkie idiotyzmy, które w dużej mierze właśnie tam się rodzą - portalu jakim jest Facebook można wyłowić coś tak wartościowego. Jeśli tylko miałabym tam swoje konto, nie przepuściłabym okazji do codziennej, darmowej dawki pozytywnego nastawienia dzięki tego typu tekstom :)
    A Tobie życzę powodzenia - by nie opuściła Cię ta niesamowita, pozytywna energia, którą dzielisz się z Nami w każdym wpisie!
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że masz takie zdanie o Facebooku, bo mądrości nie ma tam zbyt wiele. Właściwie Wiaderko jest jedyną stroną, która ma coś do zaoferowania. Ja też takiej okazji nie przepuszczam i codziennie czytuję te obrazki, nawet te same, kilka razy :)
      Dziękuję bardzo! Mam nadzieję, że ani energia ani zapał mnie nie opuszczą :) Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny :)