STRONY

poniedziałek, 31 marca 2014

Spreepark - opuszczony park rozrywki - 09.03.2014

Przedstawiam Wam kontynuację zdjęć z postu "Nad rzeką Sprewą, okolice Treptower Park - 09.03.2014". Jak wspomniałam w tamtym poście nasz spacer nad rzeką zakończył się w Spreepark. Dziś wstawię obiecane zdjęcia z tego opuszczonego parku rozrywki. Najpierw jednak chciałabym napisać o nim kilka słów.

Spreepark został otwarty w 1969 roku po wschodniej stronie muru, w dawnym NRD. W tamtych latach, a zwłaszcza po obaleniu muru cieszył się ogromną świetnością. Rocznie odwiedzało go 1,5 mln ludzi. Niestety właściciel parku popadł w długi, uciekł wraz z rodziną do Peru, a następnie postanowił się poratować przemytem narkotyków do Niemiec, które ukrył w jednej z parkowych atrakcji! Park oficjalnie przestał funkcjonować w 2002 roku. Część atrakcji rozebrano, podejrzewam że kilka innych rozkradziono. Obecnie z dawnego parku zostało niewiele, zarówno wandale, jak sama natura i warunki atmosferyczne odcisnęły swoje piętno na pozostałościach. Jednak warto przejść się tam na spacer. Czuć tę historię, ten swoisty klimat w tym miejscu. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej to wejdźcie tu: LINK 1 | LINK 2


Idąc w stronę tego parku sądziłam, że na miejscu zastanę ogrodzony teren bez możliwości wejścia. Zdziwiłam się ponieważ brama była otwarta, a wewnątrz całkiem sporo ludzi. Okazało się, że tuż przy wejściu otwarto małą restauracyjkę i uruchomiono kolejkę, którą można wybrać się na 15-minutowy przejazd wokół parku. Bilet na taką kolejkę to zaledwie 3 euro, więc skorzystaliśmy. Niestety do dyspozycji ludzi dostępny jest tylko mały fragment parku, reszta jest ogrodzona taśmami, a "granic" pilnują ochroniarze. Szkoda, bo to świetne miejsce dla fotografa. Jednakże w ulotce, którą wzięłam ze stoiska przy restauracji wyczytałam, że można wziąć udział w wycieczce z przewodnikiem. Bilet kosztuje 15 euro, a w cenę wchodzi oficjalna zgoda na fotografowanie. W skład grupy musi wejść 50 osób, więc mam nadzieję, że w wakacje będzie tylu chętnych, bo chciałabym wybrać się tam ponownie, już z lustrzanką i zrobić o wiele lepsze zdjęcia.

Jednego jestem pewna. Nie chciałabym znaleźć się w tym parku nocą. Już w dzień skrzypienie diabelskiego młyna, wprawionego w ruch przez wiatr, było złowieszcze, a co dopiero w nocy. Te wszystkie porozrzucane atrakcje w cieniu drzew i między krzewami, nocą także zyskałyby nowy, straszny wygląd. Stwierdziłam, że to mogłoby być dobre miejsce na jakiś horror :D

Co do zdjęć, te które pokażę Wam dzisiaj, zrobiłam tuż przy wejściu oraz z pokładu kolejki. Niektóre nie są za dobre, ale ciężko było coś porządnie uchwycić, ponieważ tereny parku mocno zarosły roślinnością. Jadąc tą kolejką myślałam: "szkoda że nie mogę iść tam, czy tam" :D Nakręciłam krótki filmik, żałuję że nie dłuższy, właściwie mogłam nakręcić całą przejażdżkę, ale jednak wolałam robić zdjęcia. 

Będąc w tym miejscu zastanawiałam się dlaczego władze Berlina nie wznowią pracy tego parku. Owszem musieliby włożyć kupę kasy w renowację starych i kupno nowych atrakcji, ale wydaje mi się, że warto. Wczoraj znów byliśmy w tych okolicach, tym razem w Treptower Park i ludzi było mnóstwo. Tłumy spacerowiczów przy rzece, tłumy wylegujące się na kocach na trawnikach. Jestem pewna, że park mógłby na nowo cieszyć się taką popularnością, a nawet i większą, sądząc po ilości turystów spotykanych co niedzielę, w różnych miejscach Berlina.

Tak wygląda teren parku z satelity. (google maps)




Mapka parku z czasów świetności. Sporo było tych atrakcji. To miejsce musiało tętnić życiem...



Wspomniana przeze mnie kolejka.



Od tego momentu zdjęcia robione z kolejki.











No i krótki filmik. Tak mniej więcej wyglądała cała przejażdżka. (Polecam oglądać na najlepszej jakości HD).






Pozdrawiam serdecznie! :)

10 komentarzy:

  1. Chętnie bym takie miejsce zwiedziła jednak na pewno nie nocą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. no swietne miejsce ;) lubię opuszczone budynki - co chyba wiesz ;D
    ale jeszcze potrzebuje z kilka lat żeby nabrać takiego prawdziwego smaczku opuszczonych miejsc ;D
    nie wiem czy widziałaś zdjęcia z opuszczonego parku rozrywki w Pyrpeci na Ukrainie? To dopiero szaaaał :P
    Ale ogólnie ja osobiście uważam, że najstraszniejsze opuszczone miejsca to właśnie lunaparki i szpitale psychiatryczne :D

    buzia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem :) Widziałam zdjęcia z Prypeci. Są zdecydowanie bardziej mroczne i tajemnicze. Ta historia tam zatrzymana, uchwycona w kadrach, coś niesamowitego! :)
      Opuszczone szpitale psychiatryczne to okropność... Już przy samym oglądaniu zdjęć z takich miejsc mnie ciarki przechodzą :P

      Usuń
  3. Twoje zdjęcia z tego parku wcale nie wyglądają, jak obrazy z "miejsca strachu" - wszystko upiększają kaskady wiosennego słońca :)
    Ale masz rację - nocą musi być tam bardzo klimatycznie, gdybym mieszkała bliżej na pewno bym tam chodziła z psem. Lubię spacery w środku nocy, w lesie - tylko ja, pies i ciemność. Nie wiem dlaczego, ale takie chwile bardzo mnie "resetują" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że w pochmurny, zamglony zdjęć, klimat byłby ciekawszy :)
      Podziwiam Ciebie, bo ja nie lubię ciemności i nigdy sama po ciemku nigdzie nie chodzę. Zawsze mam wrażenie, że ktoś/coś czai się w ciemności, w cieniu drzew :P

      Usuń
  4. Świetny klimat, wyobrażam sobie mega dużo kadrów w tym miejscu :) Twoje są świetne - super ukazują atmosferę, pozdrowienia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też sobie wyobrażałam o wiele więcej ujęć, ale kompaktem stać mnie było na tylko tyle :P Dziękuję, cieszę się, że jednak mi się udało to pokazać :) Pozdrawiam! :*

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny :)