STRONY

piątek, 7 marca 2014

Bo kobieta zmienną jest ;)

Od jakiegoś czasu chodził mi po głowie pomysł na post z moimi "włosowymi" metamorfozami. Kiedyś byłam troszkę głupia i bardzo często kombinowałam coś z moimi włosami. Efekt był taki, że po ostatnim rozjaśnieniu z czarnych na blond w marcu 2012 roku, postanowiłam ściąć je na krótko, króciutko. Teraz jestem w fazie zapuszczania, zrezygnowałam z rudej farby, która bardzo niszczyła mi włosy. Wybrałam sobie odcień ciemnego brązu z firmy Syoss i staram się odświeżać kolor raz na 2 miesiące. Ostatnio farbowałam przed panieńskim. Odrostu prawie nie widać, bo mój naturalny kolor jest tylko trochę jaśniejszy. Zdecydowanie rzadziej prostuję włosy i czasem wcieram w nie jedwab. Zauważyłam zdecydowaną różnicę w ich kondycji. Przede wszystkim nie są takie przesuszone, jak wtedy kiedy były rude.

Historia moich zmian i farbowania zaczęła się kiedy miałam 14 lat, o zgrozo! :D Mój pierwszy kolor był co najmniej dziwny. Pomieszanie brązu z jakimś różem, nie pokażę zdjęcia, bo wstyd ^^ Potem trochę je przyciemniłam i były całkiem ładne. Później pojawił się czarny, który po kilku miesiącach zaczęłam drastycznie rozjaśniać, by po kolejnych dwóch miesiącach z powrotem zrobić ciemny brąz. W międzyczasie zrobiłam grzywkę, która odrosła. Dłuższy czas miałam całkiem długie, ładne brązowe włosy, ale zaczęłam je podcinać. Jakiś czas miałam odcienie wiśni i fioletu. Następnie zaczęłam robić jasne pasemka. Kolor był całkiem ładny, bo w słońcu włosy wydawały się złotawe. Jednak ładne były tylko kiedy je prostowałam. Normalnie były okropnie połamane i suche. Potem zrobiłam je znowu brązowe, jednak coś mi odwaliło i ścięłam je w bombkę. Zrobiłam czarne. Następnie znowu zrobiłam grzywkę i pierwszy raz pojawiły się u mnie rudości. Potem znowu kilka miesięcy miałam czarne, aż do feralnego marca 2012 kiedy to drastycznie potraktowałam je rozjaśniaczem, trzymałam go trzy godziny na włosach. Wytrzymałam dwa tygodnie z włosami ciągnącymi się jak guma i postanowiłam ściąć je na mega krótko. I byłam ruda przez ponad rok. Aktualnie włosy mam do ramion i są znów ciemno brązowe. Obawiam się jednak, że znowu coś mi odwali, bo ja lubię zmieniać swój wygląd. Na razie jednak zdrowie włosów jest dla mnie ważniejsze. 


Często żałowałam niektórych z tych zmian. Zwłaszcza kiedy miałam już długie włosy, a ciągle je ścinałam. Kilka razy przeklinałam też siebie, że zdecydowałam się na grzywkę. Kiedy patrzę teraz na zdjęcia w grzywce, podobam się sobie, bo jest porządnie wyprostowana. Jednak normalnie nie chciała się w ogóle układać i miałam jej dość każdego dnia ^^


Hahaha 2005 rok. 13letnia ja. Tak wygląda mój naturalny kolor włosów.

2007 rok





Tą fryzurą zachwycona była moja nauczycielka angielskiego w gimnazjum :)

2008 rok










Zdjęć z 2009 i 2010 roku nie mam, bo są na uszkodzonym dysku. Wybrałam tylko dwa z wywołanych. Zrobiłam im zdjęcia, ale kolory się trochę zmieniły.

2009, jakieś pocieniowane.

Lipiec 2010, wspomniane przeze mnie pasemka i złotobrązowy kolor.

2011 rok









2012 rok





Chwilowy powrót do brązu.

Fryzura, która wspominam najlepiej :D Zabójczy irokez.
Nie było osoby, która nie spojrzałaby się na mnie na ulicy.




2013 rok - zapuszczanie







2014 - obecna długość



Doczepione. Taka długość jest moim celem :)



A Wy dziewczyny lubicie zmieniać swój image, czy raczej jesteście wierne jednej fryzurze? Jaki jest Wasz stosunek do farbowania włosów? Bawicie się kolorami? Piszcie w komentarzach swoje doświadczenia z włosami, chętnie poczytam! :D

Ja najbardziej podobam się sobie albo w bardzo krótkich rudych, albo w długich ciemnych włosach (ciemny brąz/czerń). Tak więc są to zdecydowanie odmienne wersje mnie :P

Pozdrawiam! :)

22 komentarze:

  1. Łejery ile kolorów :D To tak jak u mnie :P Ja też co chwilę zmieniałam kolor mniej więcej też od 14 roku życia. Blondy, pasemka, jakieś niezidentyfikowane kolory, wszystkie odcienie brązu, czarne, czerwone, znowu brązy, trochę rudawe, brązy, ombre, a teraz znowu brąz ale jaśniejszy :P
    naturalny mój to taki mysi jasny brąz.
    Ale ja chyba nie jestem wstanie wytrzymać długo w jednym kolorze, najdłużej chyba u mnie trzymał się czarny :P - bo ciężko z niego wyjść :P lubię na nich eksperymentować, co źle na nie wpływa. Dodatkowo jeszcze zawsze je prostuje, albo lokuje... Ehh :P Sama sobie je niszcze xD Ale staram się je jakoś naprawiać, jakimiś dodatkami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, pamiętam :D A Twój naturalny można chyba zobaczyć na Twoim photoblogu :)
      Bo my głupie jesteśmy, nie umiemy za długo wytrzymać w jednym kolorze, więc kombinujemy, a potem narzekamy, że są zniszczone xD

      Usuń
    2. No chyba faktycznie jest :P
      właśnie :P Łukasz już na mnie krzyczy, że narzekam, że wypadają i zniszczone, a sama do tego doprowadzam xD

      Usuń
    3. Z jednej strony ma rację :) Ja na razie duszę w zarodku jakieś głupie pomysły o kolejnych zmianach :P Bo tak jak włosy wypadały mi garściami kiedy farbowałam się na rudo, tak teraz nie wypadają mi w ogóle :)

      Usuń
    4. No ma ma, niestety. :p Mnie wypadają, ale zdecydowanie mnie odkąd, jak poleciła mi fryzjerka - biorę tran i używam jedwabiu :)

      Usuń
    5. No właśnie, tran. Chyba też sobie w końcu kupię, bo już jakiś czas temu się nad nim zastanawiałam :P

      Usuń
  2. fajne zdjecia ;d
    www.kataszyyna.blgospot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. O moich włosach to mogłabym pisać godzinami. Są niesforne, puszyste i grube. Ani proste ani kręcone ;) W tym momencie podtrzymuje mój własny kolor włosów czyli średni blond i staram się trzymać z dala od mega zmian bo przeważnie kończyło się to okropnym sianem na głowie ;) Zuziu co do Twoich włosów to wydaję mi się, że w czarnych włosach wyglądasz baaardzo poważnie i dodają Ci troszkę lat, oczywiście to tylko moje subiektywne zdanie. Już lekki brąz zmienia rysy twarzy, które łagodnieją :) Masz przepiękne oczy i powinnaś je eksponować starając się, aby włosy pięknie się komponowały z oczami :) Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę powodzenia w podtrzymywaniu swojego koloru włosów :) Masz rację z tym, że czarne włosy postarzają, nie tylko mnie, ale i w ogóle każdą kobietę :) Dobrze czuję się w ciemnym brązie i na razie przy nim zostanę :) Dziękuję za miłe słowo, pozdrawiam ciepło! :*

      Usuń
  4. Jesteś odważna, poszukująca i szalona (w pozytywnym sensie)
    Podsumowując wszystkie Twoje wcielenia - ładnemu we wszystkim ładnie! Ale irokez był the best :)
    Może też Cię zaszokuję swoimi fryzjerskimi przygodami. A więc...nigdy w życiu nie byłam u fryzjera, nigdy nie farbowałam włosów :)
    Jak byłam mała, włosy podcinała mi mama, obecnie - Mężczyzna. Moje ignorowanie zakładów fryzjerskich ni wynika z jakiejkolwiek fobii, ani oprzędzeń. Nie mam i nie miałam włosów idealnych, jednak zwyczajnie lubię swój naturalny kolor blond. Na fryzjera szkoda mi zawsze było czasu, nigdy nie lubiłam wymyślnych fryzur nawet na tzw. wielkie wyjścia. Lubię czuć się swobodnie, zarówno na spacerze z psem, jak i na balu :)
    Moje dbanie o włosy wygląda następująco: każdego wieczoru myję je, czasami dostają odżywkę, częściej nie (lenistwo:), zawijam w turban, potem rozczesuję i bywa, że z wilgotnymi idę spać :) Moja fryzura to przedziałek pośrodku głowy (m.w. zależy od dnia i stopnia wilgoci włosów, gdy idę do łóżka :) Moje włosy sięgają mi m.w. do łopatek, zimą ciemnieją, latem bardzo się rozjaśniają - nie mam jednolitego koloru, od zawsze mam pasemka. Jeżeli chodzi o produkty do pielęgnacji włosów - nie żałuję pieniędzy i kupuję te z najwyższej półki. Niestety, gdy używałam przeciętnych szamponów, włosy strasznie mi się łamały, końcówki wyglądały, jak miotełki do kurzu :)
    Na koniec zostawiłam prawdziwą perełkę z zakresu fryzjerskich szaleństw :) Otóż, gdy moja młodsza o 5 lat siostra była w trzeciej klasie liceum, zgoliłam jej włosy NA ŁYSO!!!! To był jej pomysł, poparty i zrealizowany przeze mnie. Wyobraź sobie szok rodziców i nauczycieli, ha, ha, ha :) Szkoda, że nie mam przy sobie zdjęcia - wrzuciłabym, bo - ku zaskoczeniu wszystkich - moja siostra wyglądała naprawdę ślicznie bez włosów. Okazało się, że pod długimi blond włosami kryła się pięknie ukształtowana czaszka :) Nie brzmi to dobrze ale naprawdę moja siostra wyglądała bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za przypisanie tych właśnie cech do mojej osoby :) No i dziękuję za komplement. Co do irokeza, zrobił furorę na ulicy! :D
      Wow! To rzeczywiście mnie zszokowałaś, bo właściwie wszystkie moje znajome coś kombinowały lub kombinują z włosami. Szacunek i podziw :) Domyślam się jakie zdrowe i piękne musisz mieć włosy.
      Natomiast historia z ogoleniem siostry na łyso dosłownie wbiła mnie w siedzenie :D Nie mogłam w to uwierzyć :D Domyślam się jaki to był szok rodziców i wszystkich wokół. Niesamowita historia. I to niby ja jestem szalona? ;) Najważniejsze, że siostra mimo wszystko ładnie wyglądała. Pozdrowienia! :)

      Usuń
  5. Nie wiem, czy nie zabrzmi to źle, ale... z wiekiem wyglądasz coraz ładniej :) Ale w loczkach też było bardzo uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, zabrzmiało to bardzo miło :) Dziękuję! :**

      Usuń
  6. Jakbym widziała siebie! Tez co rusz zmieniałam kolory ;o to czarny to czerwony, brąz, potem czarny, ombre znów brąz i tak na przemian hahaha! Ale przyznam, że jestes odważna na aż tak krótko bym się nie dała ściać jak przy tych Twoich rudych już wolałabym mieć poniszczone niż tak krótkie he ;) Ale mi najbardziej się podoba z 2013 2 zdjęcie i 2011 - 4 zdjęcie slicznie Ci w grzywce! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób mówiło mi wtedy, że podziwiają mnie za odwagę :) Na szczęście efekt był super, gorzej gdyby mi takie krótkie nie pasowały. Większość, włącznie ze mną, była pozytywnie zaskoczona tą zmianą. Teraz wiem, że jak długie włosy znowu zaczną mnie wkurzać, mogę śmiało zdecydować się ponownie na ten krok :P Dziękuję bardzo! :)

      Usuń
  7. Kochana, przeczytałam i zadałam sobie pytanie 'czemu w każdym kolorze i każdej długości tak pięknie wyglądasz?' i teraz znam odpowiedz : szczery uśmiech i PRZEPIĘKNE OCZY to jest najważniejszy z twoich atutów! Nie odważyłabym się wstawić nawet moich zdjęć z dzieciństwa, bo są okropne, ale przewijając Twoje stwierdziłam, że z roku na rok jesteś piękniejsza. (Ale Ci nasłodziłam! Niech będzie z okazji dnia kobiet, ale to wszystko szczere z serca!) :) Już kiedyś mówiłam Ci, irokezik moim zdaniem THE BEST ♥ czekamy teraz na długie i trzymam kciuki żeby szybciej rosły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję, dziękuję! :) :*:*:* Wiesz moje zdjęcia z takiego dzieciństwa 4-8 lat też są okropne, bo nie byłam ładną dziewczynką, a w dodatku mama okropnie mnie ścinała :| Wyglądałam bardziej jak chłopiec ^_^ Co do Ciebie nie mam wątpliwości, że to było szczere, bo Ty jesteś taką właśnie osobą :) Dziękuję za kciuki, buziaki! :*:*:*

      Usuń
  8. Ja się trzymam swojego blondu. Kiedyś wpadłam na pomysł -brąz. Wyglądałam 10 lat starzej. I to nie byłam ja. BRRRRRR. Co do Twojego koloru to chyba brąz do ciebie pasuje najbardziej i dłuższe włosy - wyglądasz kobieco i delikatnie. Chociaż oniemiałam jak zobaczyłam zdjęcie w kłosach w krótkich rudych włosach. Po pierwsze genialne zdjęcie a po drugie wyszłaś świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciemne kolory z reguły postarzają, zwłaszcza kiedy z natury ma się włosy jasne. Dziękuję, tak się właśnie czuję przy ciemnych, dłuższych włosach. Dziękuję raz jeszcze, rude krótkie miały w sobie to coś, do czego czasem tęsknię kiedy patrzę na te zdjęcia :)

      Usuń
  9. A ja nigdy nie farbowałam włosów ;d ani ciemniejsze, ani jaśniejsze mi nie pasują :) ale coraz częściej zastanawiam się nad lekkim ombre ;d zobaczymy czy sie odważę ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podziwiam w takim razie, bo większość moich znajomych kombinowała coś z kolorami :) Mnie akurat ombre nie kręci, większość dziewczyn z ombre ma bardzo zniszczone te końcówki od rozjaśniania. W każdym razie powodzenia i żeby ładnie Tobie wyszło :))

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny :)