STRONY

piątek, 6 grudnia 2013

Co w Bąbelkowie piszczy? :)

Hejka! ;)

Dzisiaj będzie trochę chaotyczny post, o wszystkim i o niczym. Na początku chwila obecna, później kilka zdań o tym co robiłam w Poznaniu, a na koniec misz masz :D

***

Za oknem szaleje prawdziwa śnieżyca, orkan Ksawery daje się we znaki, jednak w Berlinie nie jest źle. Gorzej w Hamburgu i okolicach. Chociaż wczoraj wieczorem i w nocy naprawdę mocno wiało. Teraz także wieje, ale zdecydowanie słabiej, i śnieg z deszczem wali w okna. Jednym słowem jest po prostu koszmarnie. Całe szczęście, że nie muszę nigdzie wychodzić. 

Dzisiaj Mikołajki, jestem już za stara na Mikołaja, jednak Bąbelek zadbał o to, żebym dostała rano małe słodycze ♥ Mój kochany :) Na Mikołaja mam tylko jedno życzenie - chciałabym, żeby śnieg, który pada, utrzymał się, żeby temperatura spadła do -10, żeby była piękna, słoneczna, mroźna, bezwietrzna, bezdeszczowa zima. To co jest obecnie za oknem, nie nastraja pozytywnie do niczego.


Z racji tego, że są już Mikołajki nadeszła pora, żeby wybrać się do sklepu po ozdoby świąteczne. Trzeba ubarwić trochę tę codzienną szarość. Lampki, bombki, lampioniki, świeczki, świeczniki. To lubię ♥ Jutro wybieramy się do sklepu, a w niedzielę na Weihnachtsmarkt - świąteczny jarmark. Uwielbiam takie jarmarki. Zapachy grzanego wina, różnych potraw, słodyczy. Grająca muzyka, wielka choinka w centrum. Kolorowe lampki, śnieg i stragany :)) Coś pięknego.

No, ale to w niedzielę, a teraz zajmę się moją wizytą w Poznaniu :)

***

W Poznaniu byłam od 24 listopada do 3 grudnia. Pogoda w drodze z Berlina była podobna do tej obecnej, jednak następnego dnia obudziło mnie piękne słońce. Chciałabym mieć taki widok z okna tu w Berlinie. 

Fragment panoramy Poznania, oświetlony wschodzącym słońcem - widok z Rataj.
W oddali widać zarysy stadionu Lecha Poznań. Zdjęcie robiłam z okna mojego dawnego pokoju ♥

Panorama mojego osiedla.
Uwielbiam je za przestrzeń i za dużą ilość zieleni. Nienawidzę za fałszywych ludzi, na tym i na osiedlu obok.
Mimo to, tęsknię za tymi okolicami. W końcu tam dorastałam ;)

Cudowne niebo.


Ogólnie czas w Poznaniu zszedł mi na urzędach i spędzaniu czasu z rodziną i Martyną. Miałam się spotkać z kilkoma znajomymi, ale oczywiście jak na złość znowu się rozchorowałam... Najbardziej żałuję, że nie widziałam się z Magdą i jej słodkim Aleksandrem. No, ale nadrobię to za 20 dni :)

Podczas jednej z wizyt w urzędzie, zrobiłam nowe zdjęcie dowodowe. Pierwsze, które mi się podoba :D 



Poza tym nie ma co za wiele pisać. Oprócz wizyt w urzędach i odwiedzin u rodziny, głównie siedziałam z siostrą w domu, obie chore grałyśmy w simsy lub kolorowałyśmy :D 




Wiktoria dołączyła do grona przyjaciół Mulinowych Misiów. Jej Misiem jest Maja, śliczna różowa Misia, z piękną fioletową spódniczką w groszki oraz aparacikiem na koronkowym łańcuszku :) Misia Bąbelkowa zapoznała się z Misiową koleżanką :)




W niedzielę, kiedy dołączył do mnie Bąbelek, wybraliśmy się do kina na długo wyczekiwany przeze mnie film. "Igrzyska Śmierci: W Pierścieniu Ognia". Pierwsza połowa filmu trochę się dłużyła, jednak później akcja się rozkręciła. Uważam, że osoby, które czytały książki, lepiej zrozumieją całą historię. Przynajmniej ja wiele szczegółów, które zostały pominięte, dopowiadałam sobie w głowie. Bąbelkowi trochę się nudziło, zwłaszcza w pierwszej połowie, bo on nie czytał trylogii "Igrzysk Śmierci". Jednak było wiele takich momentów, które podobały się zarówno mnie jak i jemu :) Na trzecią część z pewnością także pójdę do kina.



Ostatnie co chciałabym Wam pokazać to niesamowity zachód jednego dnia. Kolory nieba były powalające ♥




Z mniej istotnych spraw... Pamiętacie post "Bąbelkowa i zakupy"? Niestety w sklepie Goodlookin nie było już mojej wymarzonej kurtki, kupiłam więc inną, podobną, tylko że kremową. Niestety okazała się na mnie za mała i w kolorze innym niż na zdjęciu. Byłam bardzo niezadowolona i postanowiłam odesłać im tę kurtkę. Oprócz kurtki, przyszła też paczka ze sweterkiem, który zamówiłam miesiąc wcześniej. Paczka szła aż z Chin! Niestety sweterek, który zamówiłam w moim obecnym rozmiarze, w rzeczywistości mogłabym nosić kilka lat temu. Miał sięgać mi do połowy ud, a sięga bioder :D Chociaż nic dziwnego, skoro na zdjęciu prezentowała go drobniutka Azjatka. Chyba zrezygnuję na jakiś czas z zakupów internetowych... :P

To byłoby na tyle, jeśli chodzi o Poznań. Prawie nie robiłam zdjęć, bo nie było czego fotografować. 


***

A te dwie rzeczy zajmują mi ostatnio czas :D


1.
Gra o Tron ♥ Zabierałam się do tego serialu kilka razy. Zawsze coś nie pozwalało mi się skupić. W końcu zachęciłam Bąbla do oglądania razem ze mną. Teraz tak spędzamy wieczory, oglądając po kilka odcinków. Wtuleni w siebie pod kołdrą, z kubkami gorącej herbaty z cytryną :) Uwielbiamy ten serial! 



2.
Simsy! Ja po prostu uwielbiam tę grę ♥ Jak miło, podczas grania, marzyć sobie o takim pięknym domu, o ogrodzie i cudownej kuchni :D Jeśli chodzi o tę grę, to zawsze będzie we mnie coś z dzieciaka. Chyba nigdy mi się nie znudzi, a teraz nareszcie mam możliwość grania w nią w domu :D Na razie pożyczyłam od siostry tylko jeden dodatek i jedne akcesoria. Jednak w przyszłym roku zamierzam sobie kupić prawie wszystkie dodatki jakie wyszły.



***

I na sam koniec, kolejna życiowa mądrość z mojego ulubionego "Wiaderka Szczęścia" :)


Dokładnie tak! Chcę być szczęśliwa i jestem szczęśliwa! :) 

Tyle dni zostało do pełni mojego szczęścia!

Pozdrawiam serdecznie! :)

12 komentarzy:

  1. My też bardzo żałujemy, że nie mogłaś przyjść :( teraz jak przyjedziesz masz zakaz chorowania! :D
    Co do tego sweterka, to zawsze bałam zamawiać się z tych azjatyckich "sklepów" na allegro (bo podejrzewam, że stamtąd go zamówiłaś :P) szczególnie, że paczka idzie tyle czasu - ja nie lubię czekać xD a co dopiero jak by miało przyjść coś nie tak :P
    I szkoda z tą kurtką :( też myślałam o kupieniu na tej stronie jakiejś, ale chyba zrezygnuje, bo ja mam problem z rozmiarem kurtek, wszystkie mają za krótkie rękawy, a jak są dobre rękawy, to reszta jest za duża xD muszę przymierzać. No i jak nie są zgodne ze zdjęciem to już w ogóle :P
    Buźka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, stamtąd zamówiłam i już więcej nie popełnię tego błędu :P I tak samo z kurtką, już więcej nie zamówię przez internet :P Hehe Ty to faktycznie masz problem z doborem odpowiedniej kurtki :P
      Buziaki :**

      Usuń
  2. Ogólnie zmieniłam nazwę bloga więc zapraszam teraz pod ten adres :P
    http://yenneferka.blogspot.com/
    <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam że Ksawery nieźle Wam tam w Niemczech namieszał.. serial gra o tron też mam zamiar zacząć oglądać bo słyszałam, że jest dobry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namieszał, ale w Schleswig-Holstein, Brandenburgia nie ucierpiała ;) Naprawdę polecam, świetny jest ten serial!

      Usuń
  4. -10 stopni to dla mnie jednak troszeczkę za zimno :( Ale nie pogardziłabym utrzymaniem się śniegu do Świąt i Sylwestra, a nawet duuuużo dłużej :)
    Miłego mikołajkowego wieczoru - nikt nie jest za stary na świąteczne prezenty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie właśnie idealnie :) A najlepiej -15, tylko żeby nie wiało. I do tego dużo śniegu i słońce. Wtedy nie czuć tak tego zimna, a jest przepięknie zimowo ♥ Taką zimę uwielbiam :)
      Dziękuję :) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. fajny post :) pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zima, w końcu! :) Oby tylko nie było chlapy, tak jak mówisz, powinna być słoneczka bezwietrzna i mroźna! :) Śliczne zdjęcie dowodowe i panoramy bardzo ładnie wykonane, buziaki i miłego ozdabiania domu (ja już mam to z głowy hihi) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :** Ja jeszcze nie ozdobiłam, bo niedziela zeszła nam na oglądaniu trzeciego sezonu "Gry o Tron" :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny :)