STRONY

poniedziałek, 30 września 2013

Weekend Bąbelków. Potrzebne kciuki! ;)

Parę postów temu pisałam o marzeniach: [KLIK] Kilka marzeń napisane było pogrubioną czcionką. A jedno z tych marzeń...
"mieć piękne mieszkanie, z cudowną fioletową sypialnią i dobrze wyposażoną kuchnią"
...ma szansę spełnić się dzisiaj o godzinie 16:00. Ponieważ idziemy na spotkanie w biurze pośrednika. Będziemy starali się o to konkretne, którym się interesujemy. A jeśli się nie uda, to chociaż jakiekolwiek w tej okolicy. Dlatego proszę - trzymajcie kciukasyyy! :D Jestem taka podekscytowana! :) 

_________________________________________________________________________________

A teraz przejdę do właściwej części postu. Mianowicie do "weekendu Bąbelków".

Nareszcie była ładna pogoda. A ładną pogodę trzeba wykorzystywać maksymalnie. Zwłaszcza, że niezbyt długo będzie taka aura na dworze. W sobotę po południu pojechaliśmy do centrum. Zrobiliśmy sobie spacer wśród muzeów i mini maratonu berlińskiego. Przeszliśmy naprawdę spory kawał, przez całą ulicę Unter den Linden, do Bramy, przez całe Tiergarten, aż do Aniołka i stamtąd do stacji s-bahn. Dla nie orientujących się w planie Berlina, zaznaczę tylko, że to było kilka kilometrów.

sobota, 28 września 2013

Altruizm*, dobroć*, bezinteresowność* - czyli pomoc innym.



Na początku chciałam, żeby ten post miał tytuł: "Zwierzę to też człowiek". Ale zmieniłam zdanie, bo ten post nie będzie tylko o zwierzętach.

"Dzielenie się z innym to kolejny składnik altruizmu. Wszyscy jesteśmy zaborczy. Instynkt każe nam chronić i zatrzymywać dla siebie to, co mamy. Dzielenia trzeba się zatem nauczyć – to cały kompleks zachowań." (Jep Hostetler)

piątek, 27 września 2013

Schlossgarten (09.07.2013)

Witam! :)
Dzisiaj wstawiam zdjęcia z lipcowego spaceru z Schlossgarten Charlottenburg. Myślę, że w tych szarych, ponurych, deszczowych dniach, poniższe zdjęcia będą pocieszeniem dla oczu. Pokazywałam Wam już ten park na tym blogu, w poście: "Schlossgarten Charlottenburg 07.04.2013". Wtedy mogliście zobaczyć jak wygląda on tuż po zimie, a teraz możecie go zobaczyć przystrojonego latem. Mnie przypadł on bardziej do gustu w tej surowej wersji, tuż po wiosennych roztopach. Kiedy przyroda budziła się do życia, świeże zielone pędy wychodziły z zimnej ziemi, a ptaki radośnie ćwierkały między gałęziami drzew, ciesząc się z wiosny. W lipcu wszystko było rozrośnięte, aż za bardzo. Przyroda zasłoniła wiele pięknych zakątków tego wspaniałego parku. Mimo wszystko zdjęcia wyszły całkiem ładne, a sam spacer był miły, ponieważ odwiedzała mnie wtedy mama z siostrą i to z nimi tam wtedy byłam. No, ale obejrzyjcie zdjęcia! ;)


Schloss Charlottenburg (widok od ulicy)

środa, 25 września 2013

Marzenia, ach marzenia...

Dzisiaj piszę post ku pokrzepieniu własnego serca, ale może pocieszę i kogoś jeszcze? Natchnęło mnie na post o marzeniach.



Chyba każdy człowiek na świecie ma marzenia prawda? Jedne mniejsze, drugie większe. Takie nierealne, prawie nie do spełnienia oraz te prostsze w realizacji. Marzenia błahe, poważne, zabawne i skryte. Marzenia dotyczące naszego życia, przedmiotów które chcielibyśmy posiadać oraz miejsc, które chcielibyśmy zobaczyć. Marzenia spełnione i niespełnione. Marzenia, którymi dzielimy się z innymi, a także takie które ukrywamy wewnątrz siebie. Marząc nie zastanawiamy się nad tym co będzie jak już nasze marzenie się spełni. Nie wiemy jak się będziemy czuli, czy będziemy usatysfakcjonowani czy będziemy mieli niedosyt, czy pojawi się kolejne marzenie w miejsce tamtego. Myślę, że chyba nie ma człowieka w świecie, który przestał marzyć. Każdy czegoś pragnie. Zawsze. Przez całe życie.

wtorek, 24 września 2013

Międzyzdroje - 3 dzień (24.08.2013)

Witam serdecznie! ;)
Dzisiaj post z serii: "Międzyzdroje" ;) Ten jest trzeci, tak więc zostały jeszcze dwa.


W trzeci dzień naszych wakacji nie robiłam zbyt wiele zdjęć. O 7 rano wybraliśmy się na spacer po uśpionych jeszcze Międzyzdrojach. Miałam okazję przyjrzeć się miasteczku bez tłumów ludzi wokół. Jeszcze bardziej mi się spodobało. Byliśmy też na plaży i karmiliśmy mewy. A od południa do 16 opalaliśmy się na plaży :) W ten dzień moja lustrzanka zaniemogła...  Zapraszam do oglądania zdjęć, jest ich niewiele i są niezbyt ciekawe, ale pisałam, że pokażę Wam każdy dzień, dlatego trzymam się obietnicy :P


Wspaniały paw utworzony z kwiatów i innych roślin :)

środa, 18 września 2013

Wodny świat

Dobry wieczór! ;)

Postanowiłam pokazać Wam inną stronę fotografii, którą bardzo lubię. Mianowicie zabawy z wodą. Rzadko to robię, bo nie mam warunków, brak odpowiedniego miejsca, światła itd. Myślę, że jak już w końcu znajdziemy mieszkanie i będę mogła urządzić je tak jak chcę, to wtedy wrócę do takich zabaw ;) Ale wróćmy do tematu. Wodę można różnie sfotografować. Może być w formie kropli na kwiatach, liściach, ogółem roślinach. Może być też umieszczona na dowolnym materiale. Można sfotografować ją w ruchu, czyli np: poszczególne fazy spadania kropli i wpadania do wody. Można ująć spadające krople z ciekawym tłem, co daje interesujące odbicia w tych kroplach. Można też napełnić szklane naczynie wodą i wlewać atrament po kropelce, co będzie w efekcie dawało fantastyczne obrazy. Bardzo brakuje mi takich zabaw i kombinowania z wodą. Aktualnie zachwycam się tylko podobnymi pracami u innych. Zresztą na razie moja lustrzanka i tak jest niesprawna... Co do aparatu właśnie. Powoli rozglądam się za czymś nowym. Chyba poczekam do Świąt Bożego Narodzenia, zawsze wtedy jest mnóstwo promocji, może uda mi się odłożyć pieniążki i kupić jakąś lustrzankę w rozsądnej cenie. No, ale koniec pisania! :P Zapraszam do oglądania zdjęć. Najładniejszych niestety nie mam, ponieważ znajdują się na uszkodzonym dysku. Przedstawię Wam to co mam na obecnym dysku.

wtorek, 17 września 2013

Mulinowe Misie, grypa i Bąbelki

Witajcie kochani! :)

Chciałabym przedstawić Wam bardzo ciekawego bloga. Znalazłam go przypadkowo, zaglądając do innych i patrząc w odwiedzane blogi. Mam na myśli blog "Z Misiolandii w Wielki Świat". Inicjatywa tego bloga jest następująca: pewna kobieta tworzy małe misie z muliny, które potem wysyła do ludzi na całym świecie. Zadaniem ludzi, którzy zostają przyjaciółmi małych misiów podróżników, jest fotografowanie misi w różnych miejscach, a także opowiadanie gdzie misie były i co zobaczyły. Fotorelacje należy wysyłać mailowo do autorki bloga, która następnie publikuje je u siebie. Można też pomóc spełnić misiom marzenia, które są dostępne na blogu: "Lista Marzeń". Jak możecie się domyśleć oczywiście poprosiłam autorkę bloga o stworzenie dla Bąbelków dwóch wyjątkowych misi. Teraz czekamy. Uważam, że to świetny pomysł na przedstawienie różnych miejsc z całego świata widzianych oczami misiów oraz ich ludzkich przyjaciół. A dla kogoś takiego jak ja, lubiącego fotografować i pisać, to naprawdę świetna zabawa. Mam już nawet kilka pomysłów na misiowe wyprawy ;) Autorce "Misiolandii" gratuluję pomysłu na siebie i na swojego bloga, a także talentu do tworzenia Mulinowych Misi :)


niedziela, 15 września 2013

Międzyzdroje - 2 dzień (23.08.2013)

Pozostając w temacie morskim wstawiam post z dnia drugiego w Międzyzdrojach. Zauważyłam, że pierwszy post przypadł Wam do gustu :) Drugiego dnia pobytu najpierw podjęliśmy próbę plażowania. Jednak wiał bardzo silny, zimny wiatr i po 1,5h zrezygnowaliśmy. Udaliśmy się do domu, żeby się przebrać i wyruszyliśmy na spacer. Przeszliśmy całe Międzyzdroje, prawie do samego końca. Byliśmy także na pysznym obiadku i wypiliśmy urodzinowe piwko, bo 23 sierpnia były urodziny Bąbelka :) W ten dzień nie zrobiłam zbyt wiele zdjęć, tak więc zapewne te ujęcia będą się mniej Wam podobały. Mimo to zapraszam do oglądania ;)


Mimo zimnego wiatru sporo ludzi korzystało ze słońca i wylegiwało się na plaży. Podziwiałam ich bardzo ;) 

piątek, 13 września 2013

Międzyzdroje - 1 dzień (22.08.2013)

Jak obiecałam nadszedł czas na nadmorskie fotografie :) Mam przyszykowane 5 postów odpowiednio na każdy dzień wakacji. Dziś pierwszy post z pierwszego dnia. 

Na te wakacje nie mogłam się doczekać, bo to miały być nasze pierwsze wspólne wakacje. Nareszcie kilka dni spędzonych całkowicie razem. Kiedy w końcu nadszedł ten upragniony czwartek (22.08) byłam bardzo podekscytowana. Zapakowaliśmy wszystkie bagaże do auta i wyruszyliśmy. Jechaliśmy trasą na Szczecin i tam też przekroczyliśmy granicę. Po drodze podziwiałam wspaniałe widoki. Do Międzyzdrojów dotarliśmy około 11:00. Zameldowaliśmy się w ośrodku (przepiękna villa z widokiem na Woliński Park Narodowy), obejrzeliśmy pokój, zostawiliśmy bagaże, przebraliśmy się i wybraliśmy na plażę, żeby przywitać się z morzem. W tym momencie zaproszę Was do oglądania zdjęć :)


Kiedy weszliśmy na plażę i rozejrzałam się wokół, byłam wprost zauroczona. Nigdy nie byłam na ładniejszej plaży i nie widziałam ładniejszego molo. Od pierwszej sekundy wiedziałam, że Międzyzdroje będą moim ulubionym nadmorskim miasteczkiem.
Taki widok zastałam na "dzień dobry". Nad morzem unosiła się jakby mgła i na niebie było sporo chmur, jednak słonko grzało zza nich.


czwartek, 12 września 2013

Z wizytą w Poznaniu (05.-11.08.2013)

Witajcie! ;)
Dzisiaj w końcu zajrzałam na blogi, które obserwuję. Tak się tym zajęłam, że zleciały mi ze dwie godziny, a od intensywnego wpatrywania się w ekran laptopa rozbolała mnie głowa. Prowadzę tylko cztery strony, a jak już zakopię się w zaległościach, to potem jest mi ciężko zabrać się za odwiedzanie i komentowanie.

***

Mam przygotowane tyle postów, że najchętniej wstawiłabym wszystko od razu ;) Sama nie wiem czy wstawiać krajobrazy z Międzyzdrojów, czy inne fotografie zbierane gdzieś po drodze, czy nas z naszych wypadów. Może dla niektórych jest tu za dużo mnie i mojego życia, jednak już na początku uprzedzałam, że to nie będzie blog tylko o fotografii ;)

Dzisiaj miałam wstawić zdjęcia z pierwszego dnia nad morzem, jednak z racji mojej tęsknoty za rodziną wstawiam post ze zdjęciami z Poznania. Wybrałam tak dużo zdjęć, że postanowiłam podzielić je na cztery kolaże. Mam nadzieję, że nie będziecie ignorować takich postów w oczekiwaniu na te "fotograficzne". 

poniedziałek, 9 września 2013

Zachód na Rangsdorfer See (20.07.2013)

Wracam do 20 lipca, kiedy to byliśmy nad jeziorem za Berlinem. Nasze zdjęcia pojawiły się już tutaj w poście: "Bąbelki i zachód". Teraz wstawię obiecane ujęcia zachodu i nie tylko :) Mam też przygotowane zdjęcia z Międzyzdrojów. Szykuje się aż pięć postów, odpowiednio na każdy dzień pobytu. Mam nadzieję, że się nie zanudzicie :P Ale na tym nie koniec, ponieważ w ostatnich dniach odbywało się Pyronale - festiwal fajerwerków na Olympiastadion w Berlinie. Jak możecie się domyśleć, byłam na jednym z pokazów i robiłam zdjęcia. To było piękne widowisko. Mam ponad 100 zdjęć z tego wydarzenia, tak więc na pewno wybiorę coś i tutaj do pokazania. A teraz zapraszam do oglądania zdjęć z nad jeziora.

Jezioro w samym środku dnia

sobota, 7 września 2013

Polecane 2

Dzisiaj post z serii: "Polecane przeze mnie".


Jak już wcześniej gdzieś pisałam, moim ulubionym gatunkiem jest dramat. I nieważne czy chodzi o film czy o książkę. Dziś chciałabym polecić Wam dwa filmy i jedną książkę.


"Niemożliwe"


czwartek, 5 września 2013

CYBERPRZEMOC



Jeszcze kilka lat temu to zjawisko nie było szerzej znane. Jednak wraz z postępem czasu i techniki, ludzi potocznie zwanych "hejterami" jest coraz więcej. Swoją własną frustrację, niezadowolenie, zły nastrój, bądź nienawiść wyładowują w internecie pod przykrywką anonimowości. Atakują przypadkowe osoby, atakują osoby z kręgu swoich znajomych, atakują także znane osobistości.

Prześladowanie w Sieci - (rozpowszechnianie w wirtualu oszczerstw pod adresem ofiary, jej zdjęć, podszywanie się pod prześladowaną osobę na portalach społecznościowych, czatach, przesyłanie wiadomości, obraźliwych komentarzy oraz tak zwanego spamu)

środa, 4 września 2013

Garten der Welt (06.07.2013)

Garten der Welt, czyli Ogrody Świata to jak na razie ostatni park w Berlinie, który odwiedziłam. Jak nazwa wskazuje park podzielony jest na ogrody: chiński, japoński, balijski, orientalny, włoski, chrześcijański i koreański. Między ogrodami znajdują się piękne alejki, kwiatowe rabatki, ławeczki, fontanny, kilka placów zabaw dla dzieci oraz labirynt, w którym naprawdę można zgubić orientację. Według mnie na największą uwagę zasługuje ogród chiński. Reszta ogrodów również jest ciekawa, jednak to chiński jest moim ulubionym.

***

Ponieważ wypad do Garten der Welt był ostatni postanowiłam napisać małe podsumowanie moich berlińskich wycieczek.

Zwiedziłam już:

PARKI:
- Schlossgarten Charlottenburg
- Tiergarten wraz z Siegessäule (Kolumna Zwycięstwa)
- Zoologischer Garten
- Britzer Garten
- Garten der Welt
- Sanssouci w Poczdamie

JEZIORA:
- Tegeler See
- Nieder Neuendorfer See
- Rangsdorfer See
- Wannsee
- Spree Fluss (Rzeka Sprewa)

W MIEŚCIE:
- Dworzec Hauptbahnhof
- Unter den Linden i Branderburger Tor
- Sowjetisches Ehrenmal
- Holocaust-Mahnmal
- Reichstag
- Alexanderplatz i Fernsehturm
- Potsdamer Platz
- Museumsinsel: Berliner Dom, Altes Museum i inne
- Bebelplatz: Humboldt-Universität, Sankt-Hedwigs-Kathedrale i inne


I nadal mam na swojej liście kilka miejsc, które koniecznie muszę zobaczyć i sfotografować:

- Tierpark - drugi ogród zoologiczny
- Botanischer Garten
- Gendarmenmarkt - kolejny zakątek z muzeami, jednak nigdy tam nie doszłam
- Treptower Park
- Pfaueninsel Park i Peacock Island - za Berlinem
- Volkspark Friedrichshain
- Spreepark - opuszczony lunapark
- Viktoriapark
- Mariannenplatz
- Neuen Garten - kolejne wspaniałe ogrody w Poczdamie

***

A teraz zapraszam do obejrzenia zdjęć z Garten der Welt.



poniedziałek, 2 września 2013

Ponure myśli

Nie da się ukryć, że wakacje się skończyły, a lato zbliża się ku końcowi, by wpuścić na swoje miejsce jesień. Za oknem zimny wiatr targa bezbronnymi liśćmi, słońce zostało uwięzione za ciężkimi, szarymi chmurami, a cała okolica została osnuta ponurą, ciemną szarością. W takie dni człowieka opuszczają wszelakie siły życiowe. Nie pomaga nawet spory zapas różnych czekoladowych produktów i kubek gorącej, ulubionej kawy. W kuchni piętrzy się stos brudnych naczyń, a w pokoju na kanapie góra czystego prania, czekająca na poskładanie i ulokowanie na swoim miejscu w szafie. W taki szary dzień człowiek nie ma na nic ochoty. Najlepiej wygodnie ułożyć się na łóżku pod kocem, włączyć ciekawy film lub otworzyć książkę, zagłębić się w opowiadanej historii i zapomnieć o otaczającym nas świecie. Niestety obowiązki wzywają, czas otrząsnąć się z apatii i zabrać do roboty. I pomyśleć, że w kalendarzu nadal trwa lato, a prawdziwa szara jesień zacznie się za miesiąc. Strach pomyśleć o tych zbliżających się, ponurych miesiącach i depresji, w którą ludzie zazwyczaj wpadają w tej porze roku.