STRONY

wtorek, 30 lipca 2013

Kwiaty i owady 2013

Witam! :)
W ostatnim poście napisałam, że będzie kwiatowo i owadowo, tak więc spełniam swoją obietnicę. Wybrałam 28 zdjęć z ostatniego półrocza :) Kwiaty, motyle i owady to jest coś co najbardziej lubię fotografować. Krajobrazy i ludzi także lubię uwieczniać na zdjęciach, jednak w kwiatach i owadach jest coś co podczas robienia zdjęć daje mi satysfakcję i zadowolenie. Uwielbiam trudzić się podczas uchwycenia dobrego ujęcia, wyginać się, czołgać, wyciągać, kłaść na ziemi itd. Uwielbiam wypatrywać owady i motyle wśród traw i kwiatów, biegać za nimi i nie spuszczać z nich wzroku. Uwielbiam ten moment kiedy zbliżam się z aparatem do danego osobnika i zamieram w bezruchu, żeby go nie spłoszyć :) Wstrzymuję oddech, wciskam spust migawki i mam nadzieję, że w tej sekundowej chwili owad nie zdążył odlecieć lub zmienić swojego położenia. Co do kwiatów po prostu je uwielbiam, wszystkie, w każdym kolorze. I dlatego lubię robić im zdjęcia. A teraz zapraszam do obejrzenia zdjęć :)


sobota, 27 lipca 2013

Polecane 1

Witam! :)
Nareszcie jest sobota. To oznacza, że Piotr w pracy jest tylko do 15:00. Posprzątam troszkę, zrobię obiad i zajmę się czytaniem książki :)

Jak napisałam w pierwszym poście na tym blogu, nie chcę wstawiać tutaj postów tylko związanych z fotografią czy z nami. Chciałabym też czasem wstawić jakiś krótki post z poleceniem ciekawej książki lub filmu. I taki właśnie charakter będzie miał dzisiejszy post ;)


Jako pierwsze, dwa filmy, które oglądałam w ostatnim czasie:

"Olimp w ogniu"


środa, 24 lipca 2013

Bąbelki i zachód

Witam! :)
Dzisiaj dla odmiany trochę nas - Bąbelków :)
Najpierw jednak kilka zdań, plączących się w umyśle.


Upał ostatnimi dniami jest niemiłosierny. Tylko włączony wentylator i chłodny napój prosto z lodówki pomagają jakoś przetrwać. Jednak słoneczna, wakacyjna pogoda sprzyja co weekendowym wypadom z moim Bąbelkiem. W ostatnią sobotę byliśmy nad jeziorem w Rangsdorf, to jest tuż za Berlinem. Nie kąpaliśmy się, ponieważ pojechaliśmy tam tuż po pracy Piotra, o 16. To było bardzo przyjemne popołudnie. Zanim dojechaliśmy nad jezioro, trafiliśmy na parking Netto, gdzie zajadaliśmy parówki z pączkami popijając mrożoną kawą :D Ciekawy miszmasz. Krążyliśmy wokół szukając pól z motylami. W efekcie poszukiwań sfotografowałam tylko dwa motyle i trzy ważki, za to nas znalazły komary, końskie muchy i czerwone mrówki :P Po kilkunastu ugryzieniach daliśmy sobie spokój i nareszcie znaleźliśmy się we właściwym miejscu, czyli na Rangsdorfer See. Czekaliśmy do 21 na zachód, robiąc sobie zdjęcia, wygłupiając się i odpoczywając na kocu :) Zachód nie był taki jaki chciałam, ale i tak było pięknie. W niedzielę natomiast zaszyliśmy się w domowym zaciszu, ponieważ na dworze było nie do wytrzymania z gorąca. Pozwoliłam Bąbelkowi odpocząć po całym tygodniu pracy, a sama zajęłam się blogami i czytaniem "Igrzysk Śmierci". 

poniedziałek, 22 lipca 2013

Park Sanssouci - Potsdam (08.06.2013)

Witam! :)

W dzisiejszym poście przedstawię Wam najpiękniejszy park w jakim kiedykolwiek byłam. Słowo "park" kojarzy się głównie z z niezbyt dużym obszarem, z alejkami, drzewami, ławeczkami, spacerującymi ludźmi, biegającymi dziećmi. Ten park jednak jest naprawdę olbrzymi! Znajdują się w nim trzy pałace, wiele innych ciekawych zabudowań, mnóstwo fontann, ogrodów i ogródków, stawów, mostków, alejek, ścieżek, pięknych zakątków, mały ogród botaniczny i kościół z ogrodami, do którego niestety już nie doszliśmy, co na pewno nadrobimy następnym razem. Oprócz tego wszystkiego było tam jeszcze mnóstwo ludzi, co jest nieuniknione w taką piękną pogodę. Dlatego my park zwiedzaliśmy ścieżkami mniej uczęszczanymi, ale też dłuższymi. Nogi bolały, ale zdecydowanie było warto. Zresztą sami zobaczycie poniżej :) Zdjęć będzie dużo, ponieważ nie potrafię wybrać tylko kilku najładniejszych, zwłaszcza z tak pięknych miejsc. Wiem, że Park Sanssouci będzie miejscem na ślubną sesję Bąbelków :) Nie wyobrażam sobie innego miejsca. Będąc tam, spacerując tymi alejami, razem podjęliśmy taką decyzję :)

Najpierw mapka ściągnięta z google, żebyście mieli rozeznanie jaki to jest duży obszar.


niedziela, 21 lipca 2013

Nominacje do Liebster Award

Hej! ;)

Dzisiaj coś innego, ponieważ zostałam nominowana do Liebster Award przez Photocell (http://photocell-photography.blogspot.de/).
Jest to mój pierwszy udział w czymś takim, ale zabawa jest całkiem fajna i mam nadzieję, że weźmiecie w niej udział :)

Najpierw wyjaśnię czym są nominacje Liebster Award:

"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

piątek, 19 lipca 2013

Fotografia: Jak to się zaczęło?

Witam! ;)
Dzisiaj kilka słów o mnie, o cudownej fotografii i o tym kiedy i jak to wszystko się zaczęło :)


Interesować się "pstrykaniem" zaczęłam jakoś w 2005-2006 roku. Czyli jak miałam 13-14 lat. Pamiętam, że wujek miał zwykły aparat kompaktowy firmy Sony. Pożyczałam go czasem od niego i pstrykałam fotki. Nie nazwałabym tego fotografowaniem, bo wtedy nie przykładałam do tego jakiejś specjalnej uwagi. Robiłam zdjęcia głównie rodzinie i sobie lub przy okazji jakiejś wycieczki. Po jakimś czasie pożyczanie aparatu zaczęło mnie męczyć i zapragnęłam swojego własnego aparatu. Doczekałam się go na Boże Narodzenie 2006 roku, jeżeli dobrze pamiętam. Dostałam wtedy Nikon Coolpix L10. Pierwszy mój prywatny aparat ;) Robiłam zdjęcia koleżankom, nowo narodzonej siostrze, która urodziła się na początku stycznia 2007, rodzinie, ale powoli też zaczęłam fotografować krajobrazy i jakieś kwiatki. Jednak kilka miesięcy po tym jak dostałam swój aparat, wujek też kupił sobie nowy kompakt, także Nikona tylko Coolpix S10. Dzięki temu aparatowi załapałam tego fotograficznego bakcyla. Zdjęcia miały lepszą jakość, aparat całkiem dobry zoom. Zaczęłam coraz częściej nosić przy sobie mój kompakt. Fotografować przyrodę i świat wokół mnie. Zdjęcia robiłam swoim Nikonem, ale jak tylko mogłam pożyczałam kompakt wujka. I tak do 2010 roku.

środa, 17 lipca 2013

Britzer Garten (19.05.2013)

Witam! ;)

Nadszedł czas na przedstawienie kolejnego, ogromnego, berlińskiego parku - Britzer Garten. Z wszystkich parków, które już odwiedziłam w Berlinie, ten zajmuje miejsce w ścisłej trójce ;) Teren jest bardzo rozległy i piękny. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Miłośnicy natury, stawów, przestrzeni, kwiatów, fotografii, świeżego powietrza i odpoczynku, śmiało mogą się tam wybrać na przyjemny spacer. Także całe rodziny poszukujące miejsca na wspólny piknik czy zabawę na wolnym powietrzu oraz mamy z rozbieganymi dziećmi. Po prostu park dla wszystkich ;) Mnie urzekły rozległe widoki oraz cudowne tulipany, z których ten park słynie. Niestety byłam w tym parku za późno, ponieważ większość tulipanów już przekwitła. Trudno, nadrobię w przyszłym roku :) A teraz zapraszam do obejrzenia zdjęć. Jest ich całkiem sporo, bo naprawdę mi się podobają ;)

wtorek, 9 lipca 2013

Berlińskie jeziora

Witam! :)

To, że w Berlinie jest mnóstwo parków i ogrodów już wiemy. Ale w Berlinie i okolicach jest także mnóstwo jezior. Ja byłam nad czterema jeziorami. Za każdym razem starałam się zrobić kilka zdjęć :) Bez zbędnego pisania zapraszam do obejrzenia tych paru zdjęć :)


Rangsdorfer See (30.12.2012), jezioro tuż za Berlinem. Tam podobało mi się najbardziej.


piątek, 5 lipca 2013

Zoologischer Garten (21.04.2013)

Witam! :)

W kwietniu postanowiliśmy wybrać się na spacer do berlińskiego ogrodu zoologicznego. W internecie dowiedziałam się, że jest to największy ogród zoologiczny na świecie pod względem ilości gatunków znajdujących się wewnątrz. Faktycznie, patrząc na mapę znajdującą się przy samym wejściu można zauważyć, że zwierząt jest mnóstwo. Ciekawe jest, że ZOO znajduje się w samym centrum miasta i graniczy z ogromnym parkiem Tiergarten obejmującym cały obszar między Kolumną Zwycięstwa, a Bramą Brandenburską. Aby trafić do ZOO komunikacją miejską, trzeba wysiąść na słynnym dworcu ZOO, z książki "My Dzieci z Dworca ZOO". Najgorsze, że w dalszym ciągu da się tam zauważyć ludzi leżących lub opartych pod ścianami, na haju, którzy mają tzw. odlot. Towarzystwo jest tam nieciekawe i nie wybrałabym się tam nigdy bez towarzystwa. W każdym razie wracając do właściwego tematu... Na terenie ogrodu zoologicznego znajduje się wiele budynków, jednak jeden koniecznie zasługuje na uwagę. Jest to "Akwarium". Trzypiętrowy budynek, w którym znajdziemy najróżniejsze gatunki ryb, gadów, płazów, meduzy, pająki, motyle. Moje największe uznanie zdobyły meduzy. Nigdy nie widziałam tych stworzeń. A stojąc tak w ciemności naprzeciwko zbiornika z meduzami po prostu nie chce się odwracać wzroku. Są tak piękne, ulotne, delikatne. Sposób w jaki się poruszają jest taki hipnotyczny. Oczywiście całe piętro z gadami było moim rajem. Uwielbiam fotografować te wszystkie jaszczurki. Wspaniałe są też wielkie koty, niestety jednak jak ja tam byłam, wszystkie tygrysy, lwy, lamparty i pantery były zamknięte w budynku. Szkoda, bo zależało mi na zrobieniu zdjęć, kiedy były na wybiegu. Jednakże są wakacje, więc może wybiorę się tam ponownie. Teraz zapraszam do oglądania zdjęć! :)


środa, 3 lipca 2013

Schlossgarten Charlottenburg 07.04.2013

Nareszcie wstawiam obiecany (samej sobie) post z wypadu do parku w Charlottenburgu :) Co najlepsze park ten znajduje się jakieś 15 minut jazdy u-bahnem od miejsca, w którym mieszkam. Zdjęcia były robione na początku kwietnia, tuż po roztopach. Teraz pewnie jest tam zdecydowanie ładniej, muszę się niebawem wybrać w to miejsce po nowe zdjęcia. A tymczasem zapraszam do oglądania!


Schloss Charlottenburg (widok od ulicy)

wtorek, 2 lipca 2013

Tęsknota...

Pogoda za oknem zdecydowanie poprawiła się. A ja siedzę kolejną godzinę sama w domu i rozmyślam o osobach chętnych na zdjęcia w Poznaniu... Myślę i ubolewam. Nad tym, że 5dni w tygodniu, codziennie siedzę sama po 11 godzin. Moim towarzyszem jest mój kot, a zbawieniem i ratunkiem laptop i internet. Myślę i tęsknię. Do znajomych miejsc. Do ludzi. Bo tutaj w Berlinie nie mam nikogo. Jasne, mogłabym wyjść z domu, wsiąść w U-Bahn i pojechać gdziekolwiek. Ale jaka to przyjemność, będąc samemu? Do nikogo ust otworzyć, bo przecież nieznajome babcinki mijane na parkowych alejkach nawet nie zrozumieją co do nich powiem, a ja co one do mnie. Pominąwszy kwestię bariery językowej, chodzi też o bezpieczeństwo. Wiem, że prawdopodobnie przesadzam, ale nie czuję się tu bezpiecznie. Przerażają mnie stację u-bahnów, gdzie schodzę pod ziemię i często na stacjach bywa mało ludzi. Obawiam się wszędobylskich Turków, którzy miewają takie obleśne spojrzenia. No i martwię się, że się zgubię, a przecież nikogo o drogę nie spytam... Zostają mi tylko niedziele na zwiedzanie, spacerowanie i robienie zdjęć. Niedziele wolne od pracy, kiedy Bąbelek w końcu jest w domu i może ze mną gdzieś pojechać. Dlatego właśnie tęsknię za Poznaniem. Za rodzimym językiem, za ulubionymi miejscami. Za tym, że w każdej chwili mogłam gdzieś wyjść, bo miałam z kim, do kogo i gdzie. Za znajomymi, z którymi mogłabym się spotkać, pogadać. Za moimi polami tuż za blokiem, w którym mieszkałam. Za fotografią, bo tutaj tak naprawdę fotografuję może trzy razy w miesiącu. Za rodziną...

poniedziałek, 1 lipca 2013

Bąbelkowe zdjęcia part 2

Witam! :)

Dziś jest 1 lipca. Tak więc mija równe 10 miesięcy cudownego związku z moim kochanym Bąblem <3 Nie mogę uwierzyć, że jeszcze tylko 2 miesiące i będzie nasz pierwszy roczek :) 

Przyszło lato, a pogoda typowo jesienna... W Berlinie za oknem bardzo mało słońca, prawie wcale. Przewaga chmur, silny, zimny wiatr i często padający deszcz. Jeszcze tydzień temu był upał i w sukience na ramiączkach było za gorąco, a teraz siedzę w legginsach, grubych skarpetkach i bluzie. Noce są okropnie chłodne, dobrze że ogrzewa mnie ciepło ukochanego ciała śpiącego obok :)

Wczoraj oglądaliśmy świetny film! 


Uwielbiam Gerarda Butlera w takich filmach! Świetna akcja, wciągająca fabuła, fantastyczna obsada aktorska! Polecam gorąco dla ludzi lubiących filmy akcji :)