STRONY

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt! :)

Witajcie moi kochani! :)

Wszyscy, którzy tu regularnie zaglądacie, a także przypadkowe osoby. Znajomi i nieznajomi, bliscy i dalecy dzisiejszym postem chciałabym przekazać Wam życzenia świąteczne na nadchodzące dni oraz na Nowy Rok.


piątek, 20 grudnia 2013

Świąteczne pstryki i tęsknota za lustrzanką.

Hej :)

W dalszym ciągu pozostaję w temacie świąt i tak już chyba zostanie do końca grudnia. Jak widać w tytule, dziś pokażę Wam co  "wytworzyłam" kompaktem jednego wieczora. Najpierw jednak serdecznie Was zapraszam do poprzedniego posta "Idealne i nieidealne Święta". Bardzo proszę o komentarze z Waszymi opiniami na temat tego co napisałam, a także dotyczące ogólnie świąt.

Niestety jak już któryś raz z rzędu informuję, mam do dyspozycji tylko kompakt, który absolutnie nie sprawdza się w ciemnych warunkach. Nie zdajecie sobie sprawy ile łez wylałam w ostatnim czasie z powodu mojej zepsutej lustrzanki. Nigdy chyba tak mi nie brakowało jakiegoś przedmiotu. Strasznie mi jej brak. Kompakt mnie nie zadowala i nie satysfakcjonuje. A kiedy już z niego korzystam i widzę jakie robię nim zdjęcia i jak one mogłyby wyglądać w lustrzance to dostaję szału i krzyczę, a innym razem siadam na podłodze i chowam twarz w dłoniach, załamana... W dodatku jedna karta pamięci ostatnio uległa uszkodzeniu, a druga wariuje i znikają z niej zdjęcia. Teraz czekam już tylko na początek marca. Wtedy znowu będę w 100% szczęśliwa :)) Nie mogę się doczekać kiedy znów w moich dłoniach zagości ukochana lustrzanka, także Pentaxik ♥, tylko nowy model :)

czwartek, 19 grudnia 2013

Idealne i nieidealne Święta Bożego Narodzenia - moje zdanie.

Witajcie kochani! :)

Dostałam natchnienie do napisania tego posta po przeczytaniu pewnego artykułu na Onecie. Właściwie nie tylko ten artykuł skłonił mnie do przemyśleń. Młoda Polka swoim postem również przyczyniła się do tego co poniżej wyjdzie z mojej głowy, za pomocą palców energicznie stukających po klawiaturze laptopa. 

Święta Bożego Narodzenia. Podobno jest to czas spokoju, radości, miłości. Czas pełen rodzinnego ciepła, wspólnych przygotowań i słodkiego lenistwa. Ale czy na pewno???

Zdjęcie, które zrobiłam w zeszłym roku, jeszcze lustrzanką.

środa, 18 grudnia 2013

Zuzanna czy Piotr?

Hejka! ;)

Dzisiaj post z grupy blogowych zabaw. Przeczytałam taki u Karoliny na blogu, a ponieważ na końcu postu zachęciła innych do zrobienia takiego u siebie, postanowiłam to wykorzystać. Zabawa polega na zadaniu kilkunastu pytań, typu "kto...?". Zadaniem moim i mojego Piotra, było odpowiedzieć na każde pytanie "Z" lub "P". Uważam, że to ciekawy pomysł nie tylko na post, ale też na sprawdzenie jaką ma się zgodność z partnerem ;) Tak więc przepisałam pytania na kartkę, dałam je mojemu Piotrowi i kazałam odpowiedzieć ;) Swoje odpowiedzi zapisałam już wcześniej, w innym miejscu. Jakie były nasze odpowiedzi zobaczcie poniżej ;)

sobota, 14 grudnia 2013

Weihnachtsmarkt, czyli bożonarodzeniowy jarmark w Berlinie.

Hejka! ;)

Udało się! Obiecałam samej sobie, że zrobię zdjęcia na Weihnachtsmarkt i zrobiłam! :) Jakość zdjęć nie jest powalająca, zdjęcia wykonałam kompaktem, jednak i tak jestem zadowolona. Na jarmarku były tłumy ludzi, co przeszkadzało w fotografowaniu, ale chyba dałam radę. W niektórych momentach z każdej strony ktoś mnie popychał i trącał, ale to co chciałam, to uchwyciłam :) Dzięki temu, mogę Wam teraz pokazać, że naprawdę warto odwiedzić któryś z kilkudziesięciu jarmarków rozstawionych w całym Berlinie. Najbardziej popularne i najładniejsze możecie zobaczyć na tej stronie: LINK. My byliśmy na tym jarmarku, do którego mieliśmy najbliżej, czyli Spandauer Weihnachtsmarkt. Jednak w przyszłym roku musimy koniecznie wybrać się na Gendarmenmarkt. To jest jarmark nr 1 w całym Berlinie. 

Uwielbiam takie jarmarki świąteczne. Mieszkając w Poznaniu, co roku odwiedzałam jarmark świąteczny na Starym Rynku. Tu w Berlinie również nie mogę odmówić sobie tej przyjemności. Najbardziej lubię ten zapach unoszący się w powietrzu. Już z daleka czuć grzane wino, różne potrawy, głównie kiełbaski lub słodycze i owoce w czekoladzie oraz smażone pączki, które uwielbiam! Lubię przyglądać się wszystkim stoiskom, oglądać różne rzeczy, czapki, pamiątki i wyroby artystyczne. Dziś moją uwagę przyciągnęło stoisko, przy którym można było wykonać zdjęcie w szkle. Niesamowicie pięknie to wyglądało. Niestety nie miałam możliwości zrobić dobrego zdjęcia, ponieważ stoisko cieszyło się dużym zainteresowaniem ludzi. Poza tym stoiskiem najbardziej podobała mi się wielka choinka oraz drzewa obwieszone lampkami. Wszystko wyglądało tak magicznie. Szkoda, że śnieg nie padał.


Polecam każdemu wybrać się na taki jarmark chociaż raz do roku. Chociaż tłumy ludzi potrafią irytować, zwłaszcza kiedy ciężko dojść do poszczególnych budek, zobaczyć co jest na wystawach czy cokolwiek kupić. Mimo, że każdy każdego popycha i czasem ciężko robić zdjęcia, to i tak uważam, że warto. Dla mnie jarmarki świąteczne są nieodłącznym elementem Świąt Bożego Narodzenia. No, ale dość pisania, zobaczcie sami, co udało mi się sfotografować.

Niektóre zdjęcia nie do końca są ostre, zależało to od światła. W kilku miejscach było dość jasno i zdjęcia wyszły ostre, jednak w niektórych miejscach było ciemnawo i miałam problem z dobrym wyostrzeniem.


Pierwsze co rzuciło mi się w oczy jak wyszliśmy ze stacji metra. 

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Schlosspark (27.10.2013)

Witajcie w ten ponury grudniowy dzień!

Patrząc na świat za oknem (deszczowo, szaro, ponuro, ciemno), postanowiłam wstawić tutaj zaległy post z ostatniego słonecznego wypadu do mojego ulubionego berlińskiego parku. 27 października ostatni raz byliśmy gdzieś na spacerze, kiedy robiłam zdjęcia... To okropne, jednak od tamtego czasu pogoda nie nastraja pozytywnie do zdjęć. Chyba, że w środku tygodnia. A jak już kiedyś pisałam nienawidzę chodzić/jeździć gdzieś sama, tym bardziej w Berlinie. Tak więc często zdarza się tak, że w np: w środę jest piękne słońce, a na niedzielę, kiedy możemy wspólnie gdzieś się wybrać, jest szaro, deszczowo i ponuro. Tak mi brak fotografowania i mojej kochanej lustrzanki... Myślę, że pod koniec lutego uda mi się kupić tę lustrzankę, o której marzę (Pentaxik K-500 ♥) Na razie jednak wracam do 27 października. 

To był jeden z ostatnich słonecznych dni. Od tamtego dnia, słońce wychodzi przelotnie raz na kilka dni. Nienawidzę takiej pogody. Głowa mnie ciągle boli, nie mam humoru i jeszcze bardziej nie znoszę swojego obecnego życia. Tzn. życie z Piotrem uwielbiam, ale nienawidzę tego wiecznego siedzenia w domu :|


Zdjęcia są pełne słońca i jesiennych kolorów ♥ Robiłam je w moim ulubionym parku Schlossgarten Charlottenburg :) Wcześniejsze zdjęcia z tego parku możecie zobaczyć TU i TU. Październikowy spacer był bardzo udany, zrobiłam ponad 100 zdjęć. Sfotografowałam wszystkie ulubione zakątki. No, ale nie obyło się bez przykrości, ponieważ mój kompakt zaczął wariować. Wyskakiwały mi jakieś błędy karty pamięci. Myślałam, że to tylko chwilowe i dalej fotografowałam. W domu, kiedy podłączyłam kartę do laptopa, okazało się jednak, że ponad połowa zdjęć wyparowała z tej karty. Autentycznie się poryczałam, bo miałam wiele naprawdę ładnych ujęć, w tym jedno zakochanej pary staruszków. Wciąż mam w głowie to ujęcie. Starsza para siedząca na ławeczce, przytulona do siebie, a w tle wspaniały jesienny dywan z liści... Ehh... Co miałam jednak zrobić? Wybrałam najładniejsze zdjęcia spośród tych, które nie zniknęły z karty. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu :)



piątek, 6 grudnia 2013

Co w Bąbelkowie piszczy? :)

Hejka! ;)

Dzisiaj będzie trochę chaotyczny post, o wszystkim i o niczym. Na początku chwila obecna, później kilka zdań o tym co robiłam w Poznaniu, a na koniec misz masz :D

***

Za oknem szaleje prawdziwa śnieżyca, orkan Ksawery daje się we znaki, jednak w Berlinie nie jest źle. Gorzej w Hamburgu i okolicach. Chociaż wczoraj wieczorem i w nocy naprawdę mocno wiało. Teraz także wieje, ale zdecydowanie słabiej, i śnieg z deszczem wali w okna. Jednym słowem jest po prostu koszmarnie. Całe szczęście, że nie muszę nigdzie wychodzić. 

Dzisiaj Mikołajki, jestem już za stara na Mikołaja, jednak Bąbelek zadbał o to, żebym dostała rano małe słodycze ♥ Mój kochany :) Na Mikołaja mam tylko jedno życzenie - chciałabym, żeby śnieg, który pada, utrzymał się, żeby temperatura spadła do -10, żeby była piękna, słoneczna, mroźna, bezwietrzna, bezdeszczowa zima. To co jest obecnie za oknem, nie nastraja pozytywnie do niczego.

czwartek, 21 listopada 2013

Katarzyna W., Park A. Mickiewicza - Poznań (21.06.2013)

Witam! :)

Jak obiecałam w poprzednim poście, dziś pokażę Wam sesję, którą wykonałam mojej mamie w czerwcu tego roku. Od kiedy pamiętam robiłyśmy sobie z mamą pseudo "sesyjki", a to na spacerze, a to w drodze dokądkolwiek. Jednak zdjęcia, które zobaczycie poniżej, nie powstały podczas jednej z takich sesyjek, lecz na sesji, nie profesjonalnej, ale też nie totalnie amatorskiej.

Uważam, że moja mama wyszła na tych fotografiach przepięknie. Jak taka bogini, dzięki tej sukni. Widać, że trochę niepewnie się czuła, ponieważ patrzyło na nią mnóstwo ludzi. Ja w takich klimatach czuję się jak przysłowiowa ryba w wodzie. Często spotykam się ze sporym zainteresowaniem kiedy kogoś fotografuję. Zazwyczaj nie robię tego spokojnie stojąc, tylko biegam wokół, kładę się na ziemi, dziwnie wyginam itp. Czasami ludzie przystają, komentują, pytają lub po prostu stoją i uśmiechają się. Jest mi wtedy bardzo miło.

Na ten dzień, w którym miałyśmy zrobić sesję, czekałyśmy już jakiś czas. A jak już w końcu nadszedł to standardowo pogoda zaczęła się psuć. Zrobiłybyśmy zdecydowanie więcej ujęć, jednak zaszło słońce, naszły szare, ciemne chmury i zrobiło się chłodno. Mama, która była cała mokra od wody z fontanny, zaczęła odczuwać ten chłód, dlatego musiałyśmy skończyć. Jednak mimo to i tak jestem zadowolona.

wtorek, 19 listopada 2013

Mama - Potrafię żyć, bo Ciebie mam.

Hej ;)

Uprzedzam, że dzisiaj będzie sporo do czytania, więc jeśli nie lubisz dużo czytać, a takie posty Ciebie nudzą od razu możesz stąd iść. Innych serdecznie zapraszam do czytania :)

Pomysł na dzisiejszy post pojawił się już jakiś czas temu, kiedy przeczytałam podobny u Klaudii ;) Dlaczego piszę go akurat dzisiaj? Ponieważ dostałam natchnienie pod wpływem długiej rozmowy z mamusią przez telefon.


sobota, 16 listopada 2013

Bąbelkowa i zakupy :)

Hej :)

Tak sobie siedzę przy tym sobotnim wieczorze i pomyślałam, że napiszę post jak za dawnych lat na photoblogu. A co mi tam :P 

Znowu jestem chora... :/ Nie wiem dlaczego, ale tak jak ostatnie kilka lat nie chorowałam wcale, tak od trzech miesięcy co chwila coś mnie łapie. Tym razem jest to zapalenie gardła. Słabo się czuję, gardło mnie boli przy każdym przełknięciu śliny. Mam nadzieję, że szybko mi to minie, bo już za 8 dni jadę do Poznania. 

Nie do wiary, że już za 38 dni będzie Wigilia! Wydaje się, że dopiero co były święta i Sylwester, a tymczasem za 1,5 miesiąca kolejne święta :O Sama nie wiem gdzie i kiedy ten czas tak ucieka. Zwłaszcza, że przecież głównie siedzę w domu, to powinien mi się dłużyć. Z jednej strony jednak cieszę się, że rok 2014 nadciąga szybkim krokiem, bo mam nadzieję, że to będzie rok zmian, sporych zmian :) Wiele ma się wydarzyć, wiele mamy planów i chciałabym żeby w następnym roku, w przeciwieństwie do 2013, te plany się spełniły. 

piątek, 15 listopada 2013

Polecane 3

Witajcie :)

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że pisałabym częściej takie posty, bo obejrzałam naprawdę mnóstwo filmów, a w tym wiele bardzo dobrych. Jednak większości nie pamiętam na tyle, żeby je opisywać. Musiałabym odświeżyć je sobie i przypomnieć o czym opowiadały. W ostatnim czasie obejrzeliśmy sporo filmów, co jest dosyć dziwne, bo niestety mam teraz ograniczone możliwości, gdyż posiadam tylko internet mobilny. Kiedyś jak miałam z kabla to oglądałam wszystkie filmy na bieżąco, tak jak wychodziły w kinach. No dobra, ale nie o tym miałam pisać. Oglądaliśmy następujące filmy:  "Polowanie", "Połączenie", "Szybcy i wściekli 6" (drugi raz), "Trans", "Pacific Rim" i "Oszukana" (drugi raz).

Z tych filmów chciałabym Wam polecić szczególnie "Połączenie", "Szybcy i wściekli 6" i "Oszukana".



środa, 13 listopada 2013

Listopadowe odwiedziny :)

Hejka :)

Nie pisałam jakiś czas, bo spotkały nas niespodziewane odwiedziny! Moja mama z siostrą zrobiły mi niespodziankę i przyjechały na 3 dni. Ależ się cieszyłam ♥ Przyjechały w piątek, ale już w środę mama zadzwoniła do mnie, informując mnie, że ma taki plan. No i udało jej się! :D Dwa dni, które mi dała na przygotowanie mieszkania, wykorzystałam na sprzątanie. Chociaż tu właściwie nie ma już co sprzątać :P 

W piątek w Berlinie były o 13:20, ja odebrałam je z dworca, bo Piotr był w pracy. Tak się cieszę, że poznałam Berlin na tyle dobrze, że już umiem sama dojechać komunikacją miejską w wiele miejsc. Wróciłyśmy do domu, poczekałyśmy na Bąbelka, aż wróci z pracy i pojechaliśmy razem do Kauflandu na małe zakupy. Wieczór spędziliśmy w domku, ciesząc się swoją obecnością. Nareszcie pograłam w Simsy z Wiktorią. Ona je uwielbia i ja też :) Niestety płytę do instalacji pożyczyłam od niej i jak ona jest w Polsce, a ja tutaj, to nie mogę grać, bo nie mam płyty :P Ale to się niedługo zmieni, bo planuję regularnie kupować sobie wszystkie dodatki i akcesoria. 

wtorek, 5 listopada 2013

Park Sanssouci - Potsdam (20.10.2013)

Witam ponownie w dzisiejszym dniu :)

Kilkanaście dni temu ponownie wybraliśmy się do cudownego Parku Sanssouci w Poczdamie. Pierwszy raz byliśmy tam 8 czerwca i od razu zauroczyliśmy się tym parkiem. Jak pisałam w poście "Park Sanssouci - Potsdam (08.06.2013)" zwiedziliśmy wtedy 3/4 parku, jednak pominęliśmy kościół, który znajduje się z jednej strony parku. Tym razem przeszliśmy wcześniej pominiętą część, a z resztą parku daliśmy sobie spokój. Mieliśmy w planach kolejny raz przejść tymi samymi alejkami, zobaczyć jak wyglądają jesienią. Niestety pogoda zupełnie nie dopisała. Tak bardzo chcieliśmy żeby było ładnie i słonecznie, jednak mieliśmy się rozczarować. Najpierw kilka dni wcześniej okropnie wiało, co skutkowało tym, że większość liści spadła z drzew. A na sam weekend było deszczowo i pochmurnie. Brzydka pogoda i brak słońca była powodem naszej rezygnacji ze spaceru, a także małą ilością zdjęć. Sądzę, że gdybyśmy pojechali chociaż tydzień wcześniej, byłoby o wiele ładniej. No, ale nie ma co narzekać. Najważniejsze, że zobaczyłam pominięty w czerwcu kościół, który jest naprawdę wart odwiedzenia. Koniecznie wybiorę się do tego parku jeszcze nie jeden raz. Uważam, że jest to idealne miejsce na wykonanie sesji plenerowej. Spacerując alejkami wielokrotnie tworzyłam w głowie odpowiednie kadry z udziałem modelek. Zdecydowanie jest to najpiękniejsze miejsce w jakim do tej pory byłam. Zapraszam do oglądania zdjęć.



Niezbyt fachowo zobrazowałam Wam trasę, którą przeszliśmy. Jak można się domyśleć, litera "K" oznacza kościół :P Tak jak prowadzi czerwona linia, tak spacerowaliśmy tym razem. Poprzednim razem obeszliśmy wszystkie ważniejsze punkty na mapce.




Kościół Pokoju - Friedenskirche, w różnych ujęciach.

W całej okazałości.

Fasolka po bretońsku

Hej :)

Dziś post z serii: "Kuchnia Bąbelkowej". Mam dla Was przepis na fasolkę, którą nauczyła mnie robić mama mojego byłego chłopaka. Ta fasolka to mistrzostwo! Jest po prostu przepyszna ♥ Jedna z najbardziej ulubionych przeze mnie potraw. Bardzo często ją robię i za każdym razem smakuje wybornie. 

Niestety nie zrobiłam zdjęcia produktów, których użyłam do przygotowania fasolki. Jednak w każdej następnej potrawie, którą będę przygotowywała, postaram się robić zdjęcia produktów. 


Składniki:

  • 4 duże puszki fasoli (jaś; piękny jaś) lub duża paczka, którą trzeba namoczyć we wodzie dzień wcześniej
  • około 5 kiełbas (śląska, chłopska, itp.), ja użyłam "metrówki" czosnkowo-pieprznej (dała niesamowitego smaku)
  • kawałek boczku wędzonego lub mała paczuszka gotowego, pokrojonego boczku (250g)
  • 1 duża cebula
  • duży przecier pomidorowy
  • przyprawy: sól, pieprz mielony, pieprz w ziarenkach, papryka, ziele angielskie, liść laurowy, majeranek

niedziela, 3 listopada 2013

Co słychać u Bąbelków :)

Witam weekendowo! :)

Co tam u Was? Jak mija weekend? Jaka pogoda? U nas przyjemnie, bo Bąbelek miał w końcu wolną sobotę. Byliśmy w dzielnicy Neukolln na zakupach. Czas powoli przygotowywać się na zimę. Kupiłam sobie dwie pary moich ulubionych EMU, grubsze legginsy, dwie pary grubych rajstop, brzoskwiniowe kapcie do domu i śliczny różowy sweterek. Natomiast Piotr kupił sobie tylko fantastyczną kurtkę zimową oraz również kapcie. Pozostałe rzeczy na zimę miał już skompletowane wcześniej. Ja muszę sobie kupić jeszcze kilka bluzek z długim rękawem i jedną parę butów nie przemakalnych, bo z tą zimą nigdy nic nie wiadomo. Emu są fajne i ciepłe, ale tylko na mrozy, jednak podczas chlapy i roztopów chłoną wodę jak gąbka. 

Po zakupach podjechaliśmy do McDonalda i wróciliśmy do domku. Kupiliśmy też mojemu kocurkowi laser w kształcie myszki. Idealna zabawka dla niego, biega za czerwonym punkcikiem aż miło :D Wieczorkiem obejrzeliśmy film - Hanna z 2011 roku. Ja już go widziałam, jednak Bąbelek nie. Świetny jest ten film, polecam!

czwartek, 31 października 2013

Viktoria Park i nie tylko (29.09.2013 i 13.10.2013)

Dzisiaj pokażę Wam zdjęcia z Viktoria Park, ale nie tylko z tego parku. Mam też parę ujęć z okolicy, w której mieszkam, także wstawię je w tym poście.

Ponieważ zwiedziłam już większość dużych i znanych berlińskich parków, szperam teraz w internecie i na mapach w poszukiwaniu tych mniej znanych. I tak trafiłam na Viktoria Park znajdujący się w dzielnicy Kreuzberg. Po rozczarowaniu parkiem Friedrichshain, byłam pełna obaw, jednak rozwiały się one kiedy dotarliśmy na miejsce. Park jest umiejscowiony na wzniesieniu, tak więc im dalej idziemy tym wyżej jesteśmy. Na samym "szczycie" znajduje się jakiś monument, niestety nie znam jego historii, i punkt widokowy, z którego widać pół Berlina. Można tam wykonać świetną panoramę miasta, jednak kiedy my tam byliśmy, większość budynków zasłaniały drzewa. Musiałabym spróbować zimą. Przez środek parku, przez całą długość jest wodospad, patrząc z dołu wydaje się jakby zaczynał się na dole, a kończył przy samym monumencie, takie złudzenie. Oprócz tego są alejki, zagroda ze zwierzętami, ławeczki, duża polana, w sam raz na zabawę z psem, czy piknik z dzieckiem oraz spory plac zabaw. 

Zdjęcia nie zachwycają, w rzeczywistości park wygląda o wiele ładniej. Niestety słońce było ostre, a kompakt przy ostrym świetle strasznie prześwietla mi zdjęcia, no i zmienia kolory :/



Viktoria Park - 29.09.2013



wtorek, 29 października 2013

Międzyzdroje - 5 dzień (26.08.2013)

Hejka ;)

Nadszedł czas na ostatni post z serii: "Międzyzdroje". Ostatniego dnia, pierwszą połowę spędziliśmy leżąc na plaży i opalając się, a także walcząc z silnym wiatrem :P A drugą połowę, również na plaży, ale obserwując mewy i niesamowicie piękny zachód słońca. 

Zdjęcia, które wstawiłam poniżej zrobiłam w tej drugiej części dnia. Światło do zdjęć było wspaniałe. Miałam do dyspozycji tylko kompakt, ale uważam, że poradził sobie wyśmienicie. Tylko akumulator za szybko się rozładował :/ W każdym razie zapraszam do oglądania :)



poniedziałek, 28 października 2013

Anonimy, hejterstwo i fałszywi znajomi.

Witam serdecznie!

Dzisiaj post, który dedykuję osobom z mojego bliskiego otoczenia, ludziom którzy kiedyś zapewne byli dosyć blisko oraz tym, którym radość sprawia obrażanie mnie i wytykanie mi wszystkiego, co tylko im nie pasuje w moim życiu.



piątek, 25 października 2013

Magdalena M., Park Sołacki - Poznań (18.06.2013)

Witajcie ;)
Kochani dzisiaj drugi post z kategorii: "Sesje".

Sesja, która najbardziej zapadła mi w pamięć i którą uwielbiam. Zdjęcia robione były w drugim z najładniejszych parków Poznania. Magda M., moja modelka, jest niesamowitą kobietą. Kiedy spotkałam się z nią tamtego dnia, pierwsze co mnie uderzyło to pozytywna energia promieniująca z jej osoby. Po prostu uśmiech nie znikał jej z twarzy. Zaskakiwało mnie wciąż, w miarę powstawania kolejnych ujęć, jak bardzo ona kocha życie, przyrodę, świat wokół siebie. Z jej wnętrza emanowała czysta radość i mnóstwo optymizmu. Zupełnie nie przejmowała się ludźmi wokół, była tylko ona, jej emocje i natura. Była w 100% sobą. Fotografując ją, uśmiech nie schodził również z mojej twarzy. Patrząc na nią, na to co wyczyniała i na reakcje ludzi wokół, nie sposób było się nie uśmiechać. Na tej sesji było wiele śmiechu, uważam że to najbardziej naturalna i najbardziej radosna sesja jaką miałam przyjemność wykonywać. A zdjęcia, które powstały są bardzo różnorodne. Magda raz była dziewczęca i zalotna, w innym momencie ponętna i seksowna. Kusząca, tajemnicza, łagodna. Jedyne słowo, jakie przychodzi mi na myśl, kiedy teraz oglądam te zdjęcia i patrzę na jej twarz i oczy to: dobroć. Magda jest na wskroś dobra. Nigdy przy nikim nie czułam tylu pozytywnych emocji. Czas z nią przeminął niezauważenie, a zdjęcia powstawały w niesamowitym tempie. No, ale oceńcie sami. W jednym tylko momencie zamyśliła się nad swoimi zmartwieniami, sądzę że oglądając zdjęcia domyślicie się kiedy. Jestem ciekawa czy będziecie czuli optymizm Magdy, tylko na nią patrząc. Mam nadzieję, że udało mi się uchwycić jej niesamowitą osobowość. Zdjęć będzie całkiem dużo, ale myślę, że warto uważnie przyjrzeć się każdemu po kolei. Nie ze względu na mnie, lecz ze względu na Magdę ;)

środa, 23 października 2013

Mulinowe Misie witają! ;)

Witam! :)

Dzisiaj pierwszy post z kategorii: "Mulinowe Misie". Jak wspominałam w poście: "Mulinowe Misie, grypa i Bąbelki", znalazłam blog o Mulinowych Misiach i zamówiłam dwa Bąbelkowe Misie :) Moja Misia oczywiście jest fioletowa i ma prześliczny aparacik oraz białą spódniczkę, a Miś Piotra jest niebieski, ma białą czapkę z daszkiem i okulary. No, ale przedstawię Wam nasze Misie za pomocą zdjęć.


Otrzymałam kopertę z Misiolandii oddalonej od Berlina dokładnie o 679km. Przynajmniej tak mówi google. Moją uwagę przyciągnął miś przy danych nadawcy. Świetnie to wygląda :)


poniedziałek, 21 października 2013

Wrześniowy Berlin

Hej ;)

Dzisiaj mam dla Was kilka wrześniowych ujęć, które zrobiłam przy okazji jakichś spacerów po Berlinie. Niestety tych spacerów nie było zbyt wiele, ponieważ pogoda na weekendy przeważnie była okropna. A w tygodniu mogę spacerować jedynie w samotności, a nie lubię tak. Zdjęcia wykonane kompaktem Olympus TG-620.


Mariannenplatz: Bethanien.

sobota, 19 października 2013

Zachody Słońca w Poznaniu

Witam! :)

Myślałam o tym co pokazać Wam w następnym poście. Przeglądając foldery, przypomniałam sobie o ujęciach zachodu z mojego poznańskiego mieszkania. Widok tam mam wspaniały, akurat na zachód. Uwielbiam fotografować zachody Słońca. Niby codziennie to zjawisko występuje tak samo, jednak każdy zachód jest wyjątkowy. Zdjęcia, które Wam pokażę są z 2012 roku. Niestety, ponieważ nie mieszkam już w Poznaniu, nie miałam okazji fotografować tamtych widoków w tym roku, a tutaj okna mam na południe, natomiast jedyne co widzę na wprost to drzewa i blok. Może tylko dwa razy sfotografowałam tegoroczne poznańskie zachody, kompaktem, ale nie warto nawet wstawiać tutaj tych zdjęć. W każdym razie ten widok jest kolejną rzeczą, za którą niebywale tęsknię... Za tymi zachodami i za tą przestrzenią. 

Swoją drogą ciekawe jak po wyprowadzce z rodzinnego miasta, zauważamy sentyment do tego miasta. Teraz za każdym razem jak tam przyjeżdżam, podziwiam różne miejsca i doceniam ich urok. Berlin jest piękny. Uważam nawet, że jest piękniejszy od Poznania, pod względem parków, ogrodów i tych wszystkich wspaniałych budowli, ale zawsze czegoś mi tu brak. W Poznaniu jestem u siebie. Teraz jeżdżąc tam, czuję się dumna, że stamtąd pochodzę. Trochę to pokręcone, ale to tak jak z urodą i charakterem ludzi. Berlin jest przepiękny, ale dla mnie pusty w środku. Natomiast Poznań jest mniej atrakcyjny, za to wnętrze ma wspaniałe. Nie wyobrażam sobie tam nie przyjeżdżać i nie tęsknić za znajomymi miejscami.

piątek, 18 października 2013

Spaghetti bolognese

Dzień Dobry! ;)

Dzisiaj rozpoczynam nową kategorię postów pt: "Kuchnia Bąbelkowej". Ponieważ lubię gotować, postanowiłam co jakiś czas wstawić tutaj przepisy na ulubione potrawy, które przyrządzam najczęściej. Dla niektórych może będzie to całkiem zwyczajna kuchnia, nic wybornego. I właściwie tak jest, moje potrawy są zwyczajne, to domowe obiady. Jednak sama znam kobiety, które nawet jajecznicy nie potrafią zrobić :P A moim zdaniem każda kobieta powinna choć trochę umieć gotować. W końcu każda z nas zostanie kiedyś panią domu, mamą i żoną :) Dlatego mam nadzieję, że posty w tej kategorii pomogą niektórym przyrządzić coś dobrego, na zwykły, domowy obiad.

Mnie gotowanie sprawia naprawdę sporą przyjemność, a jeszcze większą, kiedy widzę, że innym smakuje to co przyrządzam. Prawdopodobnie przyrządzałabym więcej ciekawych potraw, gdybym miała lepszą kuchnię, ale na to na razie muszę jeszcze poczekać. Podejrzewam, że w nowym mieszkaniu, w nowej kuchni z lepszym sprzętem, będę mogła zdziałać więcej i uczyć się nowych przepisów. Zdjęcia także będą lepsze, kiedy otoczenie będzie ładniejsze, a zamiast kompaktu - lustrzanka. Na razie jednak muszę radzić sobie tym co posiadam.

środa, 16 października 2013

TAG: Tematyczne fakty



Hej ;)
Dzisiaj post z pomysłem, który podpatrzyłam na innym blogu: http://kaala-photography.blogspot.de/2013/10/tematyczne-fakty.html Bardzo mi się to spodobało i postanowiłam zrobić coś podobnego ;) Ponieważ i tak mam mnóstwo czasu, a lubię pisać, pomyślałam "Czemu nie? Napiszę swoje fakty ;)". Zmieniłam trochę kategorie, ale nadal jest ich pięć i chcę w każdej napisać 10 faktów. Ciekawe czy mi się uda :P

poniedziałek, 14 października 2013

Międzyzdroje - 4 dzień (25.08.2013)

Witam! ;)
Wracam do serii "Międzyzdroje". To przedostatni post z tych wakacji.

W czwarty dzień wybraliśmy się na wycieczkę do Świnoujścia. Najpierw byliśmy na latarni morskiej, z której szczytu można było podziwiać wspaniałe widoki. Mnie dopadł jednak lęk wysokości i zrobiłam tylko kilka zdjęć. Po zwiedzeniu latarni pojechaliśmy na przeprawę promową. Ponieważ do Świnoujścia prowadzi tylko droga promem samochodowym. Byliśmy na samym końcu plaży w Świnoujściu, gdzie znajduje się mały wiatrak, którego właściwa nazwa to: "Stawa Młyny". Jest on powszechnie wykorzystywany na pocztówkach i innych pamiątkach. Poza tym "młynem" i dużą plażą, nie dostrzegłam żadnych plusów tego miasta. Byłam bardzo zawiedziona. Główna promenada jest bardzo "zniemczona". Rozumiem, że to miasto tuż przy granicy, ale to chyba lekka przesada, żeby w polskiej restauracji, na polskiej ziemi ceny były w euro, a właściciele tylko taką walutę przyjmowali od rodaków?! Niemcy to Niemcy, Polska to Polska. I tak powinno być. W Świnoujściu nie zabawiliśmy długo. Szybko postanowiliśmy wracać, jednak nie pojechaliśmy prosto do naszej willi. Udaliśmy się do Wolińskiego Parku Narodowego. Nie mieliśmy jednak za dużo czasu, żeby tam spacerować, więc ograniczyliśmy się tylko do wejścia na punkt widokowy. A wieczorem wybraliśmy się na kolejny zachód i plażowe piwko ;) No, ale bez zbędnego pisania, zapraszam do oglądania zdjęć. Wszystkie wykonane kompaktem.

środa, 9 października 2013

Magdalena B., Dębina - Poznań (17.10.2012)

Witam!
Dzisiaj chciałabym pokazać Wam po raz pierwszy fotografię portretową. Ponieważ większość innych zdjęć już Wam pokazałam, nadszedł czas na podzielenie się z Wami amatorskimi sesjami, które miałam okazję wykonywać.

Jak wiecie, największą miłością darzę fotografię przyrodniczą, jednak ludzi również chętnie i z sympatią fotografuję. Wiem, że popełniam błędy. Jednak uczę się na tych błędach i wyciągam z nich wnioski. Dlatego sama widzę, że fotografowanie ludzi idzie mi coraz lepiej, a także pewniej się czuję trzymając aparat w dłoniach, kiedy przede mną stoi moja modelka. Wiem, że robię całkiem dobre zdjęcia. I nikt mi nie wmówi, że one są złe lub że mam do dupy aparat. Uprzedzając czepialskich zazdrośników - nie jestem egoistką. Po prostu zamiast mówić sobie jaka to ja jestem do dupy i nieustannie się krytykować, wolę szukać pozytywnych cech w tym co robię i jak robię. Docenienie swojej pracy i dostrzeżenie jej piękna daje większą motywację do dalszego tworzenia. Potwierdzeniem moich słów jest ogromne zainteresowanie sesjami u mnie, sprzed kilku miesięcy. Nawet nie wiecie jak wielką dumę czułam kiedy zgłosiło się do mnie tak wiele osób zainteresowanych sesją u mnie, po tym jak napisałam na facebooku, że przyjeżdżam do Poznania i szukam chętnych osób na sesje. Czułam, że te wszystkie kobiety i dziewczyny wierzą we mnie, w moją pasję i mój ukryty talent, że doceniają i uznają moje zdjęcia. To mi dało sporego kopa ;) W czerwcu przyjechałam na kilka dni i miałam ręce pełne roboty. Wykonałam kilka ciekawych sesji. Później miałam przyjechać w lipcu ponownie na sesje, było jeszcze więcej chętnych, jednak niestety musiałam zrezygnować z przyjazdu do Polski. Teraz mam niesprawną lustrzankę, jednak powiedziałam sobie, że w przyszłym roku będę przyjeżdżała do Polski, rzadziej, ale na dłużej. I za każdym razem postaram się umówić z kilkoma osobami. Ufając, że nadal znajdą się chętni :P

niedziela, 6 października 2013

Kilka słów z ostatnich dni

Witajcie kochani! :)

Zaczynając od tego, że źle się czuję, boli mnie głowa, jest okropnie zimno i bardzo tęsknię za Bąbelkiem, chciałabym napisać co tam u mnie słychać.

We wtorek wieczorem wyjechaliśmy z Berlina do Poznania. Mieliśmy małą przygodę na autostradzie i w efekcie końcowym u mojej mamy wylądowaliśmy o 2:30 w nocy! 5 dni minęło bardzo szybko, jednak nie wróciliśmy razem do domu. Bąbelek pojechał sam, bo ja musiałam zostać...


W środę od rana zajadałam się gwiazdkami Milky Way, rozpakowałam Mulinowe Misie, o których zrobię osobny post, a po południu razem z mamą i siostrą, odwiedziliśmy mojego pradziadka i byliśmy na cmentarzu, a w drodze powrotnej zajrzeliśmy do KFC ♥ Uwielbiam KFC! Niestety w Berlinie nie jest tak dobre jak w Polsce. Cały czas robiliśmy sobie mnóstwo zdjęć. A wieczorem pożegnałam rudy kolor włosów...


poniedziałek, 30 września 2013

Weekend Bąbelków. Potrzebne kciuki! ;)

Parę postów temu pisałam o marzeniach: [KLIK] Kilka marzeń napisane było pogrubioną czcionką. A jedno z tych marzeń...
"mieć piękne mieszkanie, z cudowną fioletową sypialnią i dobrze wyposażoną kuchnią"
...ma szansę spełnić się dzisiaj o godzinie 16:00. Ponieważ idziemy na spotkanie w biurze pośrednika. Będziemy starali się o to konkretne, którym się interesujemy. A jeśli się nie uda, to chociaż jakiekolwiek w tej okolicy. Dlatego proszę - trzymajcie kciukasyyy! :D Jestem taka podekscytowana! :) 

_________________________________________________________________________________

A teraz przejdę do właściwej części postu. Mianowicie do "weekendu Bąbelków".

Nareszcie była ładna pogoda. A ładną pogodę trzeba wykorzystywać maksymalnie. Zwłaszcza, że niezbyt długo będzie taka aura na dworze. W sobotę po południu pojechaliśmy do centrum. Zrobiliśmy sobie spacer wśród muzeów i mini maratonu berlińskiego. Przeszliśmy naprawdę spory kawał, przez całą ulicę Unter den Linden, do Bramy, przez całe Tiergarten, aż do Aniołka i stamtąd do stacji s-bahn. Dla nie orientujących się w planie Berlina, zaznaczę tylko, że to było kilka kilometrów.

sobota, 28 września 2013

Altruizm*, dobroć*, bezinteresowność* - czyli pomoc innym.



Na początku chciałam, żeby ten post miał tytuł: "Zwierzę to też człowiek". Ale zmieniłam zdanie, bo ten post nie będzie tylko o zwierzętach.

"Dzielenie się z innym to kolejny składnik altruizmu. Wszyscy jesteśmy zaborczy. Instynkt każe nam chronić i zatrzymywać dla siebie to, co mamy. Dzielenia trzeba się zatem nauczyć – to cały kompleks zachowań." (Jep Hostetler)

piątek, 27 września 2013

Schlossgarten (09.07.2013)

Witam! :)
Dzisiaj wstawiam zdjęcia z lipcowego spaceru z Schlossgarten Charlottenburg. Myślę, że w tych szarych, ponurych, deszczowych dniach, poniższe zdjęcia będą pocieszeniem dla oczu. Pokazywałam Wam już ten park na tym blogu, w poście: "Schlossgarten Charlottenburg 07.04.2013". Wtedy mogliście zobaczyć jak wygląda on tuż po zimie, a teraz możecie go zobaczyć przystrojonego latem. Mnie przypadł on bardziej do gustu w tej surowej wersji, tuż po wiosennych roztopach. Kiedy przyroda budziła się do życia, świeże zielone pędy wychodziły z zimnej ziemi, a ptaki radośnie ćwierkały między gałęziami drzew, ciesząc się z wiosny. W lipcu wszystko było rozrośnięte, aż za bardzo. Przyroda zasłoniła wiele pięknych zakątków tego wspaniałego parku. Mimo wszystko zdjęcia wyszły całkiem ładne, a sam spacer był miły, ponieważ odwiedzała mnie wtedy mama z siostrą i to z nimi tam wtedy byłam. No, ale obejrzyjcie zdjęcia! ;)


Schloss Charlottenburg (widok od ulicy)

środa, 25 września 2013

Marzenia, ach marzenia...

Dzisiaj piszę post ku pokrzepieniu własnego serca, ale może pocieszę i kogoś jeszcze? Natchnęło mnie na post o marzeniach.



Chyba każdy człowiek na świecie ma marzenia prawda? Jedne mniejsze, drugie większe. Takie nierealne, prawie nie do spełnienia oraz te prostsze w realizacji. Marzenia błahe, poważne, zabawne i skryte. Marzenia dotyczące naszego życia, przedmiotów które chcielibyśmy posiadać oraz miejsc, które chcielibyśmy zobaczyć. Marzenia spełnione i niespełnione. Marzenia, którymi dzielimy się z innymi, a także takie które ukrywamy wewnątrz siebie. Marząc nie zastanawiamy się nad tym co będzie jak już nasze marzenie się spełni. Nie wiemy jak się będziemy czuli, czy będziemy usatysfakcjonowani czy będziemy mieli niedosyt, czy pojawi się kolejne marzenie w miejsce tamtego. Myślę, że chyba nie ma człowieka w świecie, który przestał marzyć. Każdy czegoś pragnie. Zawsze. Przez całe życie.

wtorek, 24 września 2013

Międzyzdroje - 3 dzień (24.08.2013)

Witam serdecznie! ;)
Dzisiaj post z serii: "Międzyzdroje" ;) Ten jest trzeci, tak więc zostały jeszcze dwa.


W trzeci dzień naszych wakacji nie robiłam zbyt wiele zdjęć. O 7 rano wybraliśmy się na spacer po uśpionych jeszcze Międzyzdrojach. Miałam okazję przyjrzeć się miasteczku bez tłumów ludzi wokół. Jeszcze bardziej mi się spodobało. Byliśmy też na plaży i karmiliśmy mewy. A od południa do 16 opalaliśmy się na plaży :) W ten dzień moja lustrzanka zaniemogła...  Zapraszam do oglądania zdjęć, jest ich niewiele i są niezbyt ciekawe, ale pisałam, że pokażę Wam każdy dzień, dlatego trzymam się obietnicy :P


Wspaniały paw utworzony z kwiatów i innych roślin :)

środa, 18 września 2013

Wodny świat

Dobry wieczór! ;)

Postanowiłam pokazać Wam inną stronę fotografii, którą bardzo lubię. Mianowicie zabawy z wodą. Rzadko to robię, bo nie mam warunków, brak odpowiedniego miejsca, światła itd. Myślę, że jak już w końcu znajdziemy mieszkanie i będę mogła urządzić je tak jak chcę, to wtedy wrócę do takich zabaw ;) Ale wróćmy do tematu. Wodę można różnie sfotografować. Może być w formie kropli na kwiatach, liściach, ogółem roślinach. Może być też umieszczona na dowolnym materiale. Można sfotografować ją w ruchu, czyli np: poszczególne fazy spadania kropli i wpadania do wody. Można ująć spadające krople z ciekawym tłem, co daje interesujące odbicia w tych kroplach. Można też napełnić szklane naczynie wodą i wlewać atrament po kropelce, co będzie w efekcie dawało fantastyczne obrazy. Bardzo brakuje mi takich zabaw i kombinowania z wodą. Aktualnie zachwycam się tylko podobnymi pracami u innych. Zresztą na razie moja lustrzanka i tak jest niesprawna... Co do aparatu właśnie. Powoli rozglądam się za czymś nowym. Chyba poczekam do Świąt Bożego Narodzenia, zawsze wtedy jest mnóstwo promocji, może uda mi się odłożyć pieniążki i kupić jakąś lustrzankę w rozsądnej cenie. No, ale koniec pisania! :P Zapraszam do oglądania zdjęć. Najładniejszych niestety nie mam, ponieważ znajdują się na uszkodzonym dysku. Przedstawię Wam to co mam na obecnym dysku.

wtorek, 17 września 2013

Mulinowe Misie, grypa i Bąbelki

Witajcie kochani! :)

Chciałabym przedstawić Wam bardzo ciekawego bloga. Znalazłam go przypadkowo, zaglądając do innych i patrząc w odwiedzane blogi. Mam na myśli blog "Z Misiolandii w Wielki Świat". Inicjatywa tego bloga jest następująca: pewna kobieta tworzy małe misie z muliny, które potem wysyła do ludzi na całym świecie. Zadaniem ludzi, którzy zostają przyjaciółmi małych misiów podróżników, jest fotografowanie misi w różnych miejscach, a także opowiadanie gdzie misie były i co zobaczyły. Fotorelacje należy wysyłać mailowo do autorki bloga, która następnie publikuje je u siebie. Można też pomóc spełnić misiom marzenia, które są dostępne na blogu: "Lista Marzeń". Jak możecie się domyśleć oczywiście poprosiłam autorkę bloga o stworzenie dla Bąbelków dwóch wyjątkowych misi. Teraz czekamy. Uważam, że to świetny pomysł na przedstawienie różnych miejsc z całego świata widzianych oczami misiów oraz ich ludzkich przyjaciół. A dla kogoś takiego jak ja, lubiącego fotografować i pisać, to naprawdę świetna zabawa. Mam już nawet kilka pomysłów na misiowe wyprawy ;) Autorce "Misiolandii" gratuluję pomysłu na siebie i na swojego bloga, a także talentu do tworzenia Mulinowych Misi :)


niedziela, 15 września 2013

Międzyzdroje - 2 dzień (23.08.2013)

Pozostając w temacie morskim wstawiam post z dnia drugiego w Międzyzdrojach. Zauważyłam, że pierwszy post przypadł Wam do gustu :) Drugiego dnia pobytu najpierw podjęliśmy próbę plażowania. Jednak wiał bardzo silny, zimny wiatr i po 1,5h zrezygnowaliśmy. Udaliśmy się do domu, żeby się przebrać i wyruszyliśmy na spacer. Przeszliśmy całe Międzyzdroje, prawie do samego końca. Byliśmy także na pysznym obiadku i wypiliśmy urodzinowe piwko, bo 23 sierpnia były urodziny Bąbelka :) W ten dzień nie zrobiłam zbyt wiele zdjęć, tak więc zapewne te ujęcia będą się mniej Wam podobały. Mimo to zapraszam do oglądania ;)


Mimo zimnego wiatru sporo ludzi korzystało ze słońca i wylegiwało się na plaży. Podziwiałam ich bardzo ;) 

piątek, 13 września 2013

Międzyzdroje - 1 dzień (22.08.2013)

Jak obiecałam nadszedł czas na nadmorskie fotografie :) Mam przyszykowane 5 postów odpowiednio na każdy dzień wakacji. Dziś pierwszy post z pierwszego dnia. 

Na te wakacje nie mogłam się doczekać, bo to miały być nasze pierwsze wspólne wakacje. Nareszcie kilka dni spędzonych całkowicie razem. Kiedy w końcu nadszedł ten upragniony czwartek (22.08) byłam bardzo podekscytowana. Zapakowaliśmy wszystkie bagaże do auta i wyruszyliśmy. Jechaliśmy trasą na Szczecin i tam też przekroczyliśmy granicę. Po drodze podziwiałam wspaniałe widoki. Do Międzyzdrojów dotarliśmy około 11:00. Zameldowaliśmy się w ośrodku (przepiękna villa z widokiem na Woliński Park Narodowy), obejrzeliśmy pokój, zostawiliśmy bagaże, przebraliśmy się i wybraliśmy na plażę, żeby przywitać się z morzem. W tym momencie zaproszę Was do oglądania zdjęć :)


Kiedy weszliśmy na plażę i rozejrzałam się wokół, byłam wprost zauroczona. Nigdy nie byłam na ładniejszej plaży i nie widziałam ładniejszego molo. Od pierwszej sekundy wiedziałam, że Międzyzdroje będą moim ulubionym nadmorskim miasteczkiem.
Taki widok zastałam na "dzień dobry". Nad morzem unosiła się jakby mgła i na niebie było sporo chmur, jednak słonko grzało zza nich.


czwartek, 12 września 2013

Z wizytą w Poznaniu (05.-11.08.2013)

Witajcie! ;)
Dzisiaj w końcu zajrzałam na blogi, które obserwuję. Tak się tym zajęłam, że zleciały mi ze dwie godziny, a od intensywnego wpatrywania się w ekran laptopa rozbolała mnie głowa. Prowadzę tylko cztery strony, a jak już zakopię się w zaległościach, to potem jest mi ciężko zabrać się za odwiedzanie i komentowanie.

***

Mam przygotowane tyle postów, że najchętniej wstawiłabym wszystko od razu ;) Sama nie wiem czy wstawiać krajobrazy z Międzyzdrojów, czy inne fotografie zbierane gdzieś po drodze, czy nas z naszych wypadów. Może dla niektórych jest tu za dużo mnie i mojego życia, jednak już na początku uprzedzałam, że to nie będzie blog tylko o fotografii ;)

Dzisiaj miałam wstawić zdjęcia z pierwszego dnia nad morzem, jednak z racji mojej tęsknoty za rodziną wstawiam post ze zdjęciami z Poznania. Wybrałam tak dużo zdjęć, że postanowiłam podzielić je na cztery kolaże. Mam nadzieję, że nie będziecie ignorować takich postów w oczekiwaniu na te "fotograficzne". 

poniedziałek, 9 września 2013

Zachód na Rangsdorfer See (20.07.2013)

Wracam do 20 lipca, kiedy to byliśmy nad jeziorem za Berlinem. Nasze zdjęcia pojawiły się już tutaj w poście: "Bąbelki i zachód". Teraz wstawię obiecane ujęcia zachodu i nie tylko :) Mam też przygotowane zdjęcia z Międzyzdrojów. Szykuje się aż pięć postów, odpowiednio na każdy dzień pobytu. Mam nadzieję, że się nie zanudzicie :P Ale na tym nie koniec, ponieważ w ostatnich dniach odbywało się Pyronale - festiwal fajerwerków na Olympiastadion w Berlinie. Jak możecie się domyśleć, byłam na jednym z pokazów i robiłam zdjęcia. To było piękne widowisko. Mam ponad 100 zdjęć z tego wydarzenia, tak więc na pewno wybiorę coś i tutaj do pokazania. A teraz zapraszam do oglądania zdjęć z nad jeziora.

Jezioro w samym środku dnia

sobota, 7 września 2013

Polecane 2

Dzisiaj post z serii: "Polecane przeze mnie".


Jak już wcześniej gdzieś pisałam, moim ulubionym gatunkiem jest dramat. I nieważne czy chodzi o film czy o książkę. Dziś chciałabym polecić Wam dwa filmy i jedną książkę.


"Niemożliwe"


czwartek, 5 września 2013

CYBERPRZEMOC



Jeszcze kilka lat temu to zjawisko nie było szerzej znane. Jednak wraz z postępem czasu i techniki, ludzi potocznie zwanych "hejterami" jest coraz więcej. Swoją własną frustrację, niezadowolenie, zły nastrój, bądź nienawiść wyładowują w internecie pod przykrywką anonimowości. Atakują przypadkowe osoby, atakują osoby z kręgu swoich znajomych, atakują także znane osobistości.

Prześladowanie w Sieci - (rozpowszechnianie w wirtualu oszczerstw pod adresem ofiary, jej zdjęć, podszywanie się pod prześladowaną osobę na portalach społecznościowych, czatach, przesyłanie wiadomości, obraźliwych komentarzy oraz tak zwanego spamu)

środa, 4 września 2013

Garten der Welt (06.07.2013)

Garten der Welt, czyli Ogrody Świata to jak na razie ostatni park w Berlinie, który odwiedziłam. Jak nazwa wskazuje park podzielony jest na ogrody: chiński, japoński, balijski, orientalny, włoski, chrześcijański i koreański. Między ogrodami znajdują się piękne alejki, kwiatowe rabatki, ławeczki, fontanny, kilka placów zabaw dla dzieci oraz labirynt, w którym naprawdę można zgubić orientację. Według mnie na największą uwagę zasługuje ogród chiński. Reszta ogrodów również jest ciekawa, jednak to chiński jest moim ulubionym.

***

Ponieważ wypad do Garten der Welt był ostatni postanowiłam napisać małe podsumowanie moich berlińskich wycieczek.

Zwiedziłam już:

PARKI:
- Schlossgarten Charlottenburg
- Tiergarten wraz z Siegessäule (Kolumna Zwycięstwa)
- Zoologischer Garten
- Britzer Garten
- Garten der Welt
- Sanssouci w Poczdamie

JEZIORA:
- Tegeler See
- Nieder Neuendorfer See
- Rangsdorfer See
- Wannsee
- Spree Fluss (Rzeka Sprewa)

W MIEŚCIE:
- Dworzec Hauptbahnhof
- Unter den Linden i Branderburger Tor
- Sowjetisches Ehrenmal
- Holocaust-Mahnmal
- Reichstag
- Alexanderplatz i Fernsehturm
- Potsdamer Platz
- Museumsinsel: Berliner Dom, Altes Museum i inne
- Bebelplatz: Humboldt-Universität, Sankt-Hedwigs-Kathedrale i inne


I nadal mam na swojej liście kilka miejsc, które koniecznie muszę zobaczyć i sfotografować:

- Tierpark - drugi ogród zoologiczny
- Botanischer Garten
- Gendarmenmarkt - kolejny zakątek z muzeami, jednak nigdy tam nie doszłam
- Treptower Park
- Pfaueninsel Park i Peacock Island - za Berlinem
- Volkspark Friedrichshain
- Spreepark - opuszczony lunapark
- Viktoriapark
- Mariannenplatz
- Neuen Garten - kolejne wspaniałe ogrody w Poczdamie

***

A teraz zapraszam do obejrzenia zdjęć z Garten der Welt.



poniedziałek, 2 września 2013

Ponure myśli

Nie da się ukryć, że wakacje się skończyły, a lato zbliża się ku końcowi, by wpuścić na swoje miejsce jesień. Za oknem zimny wiatr targa bezbronnymi liśćmi, słońce zostało uwięzione za ciężkimi, szarymi chmurami, a cała okolica została osnuta ponurą, ciemną szarością. W takie dni człowieka opuszczają wszelakie siły życiowe. Nie pomaga nawet spory zapas różnych czekoladowych produktów i kubek gorącej, ulubionej kawy. W kuchni piętrzy się stos brudnych naczyń, a w pokoju na kanapie góra czystego prania, czekająca na poskładanie i ulokowanie na swoim miejscu w szafie. W taki szary dzień człowiek nie ma na nic ochoty. Najlepiej wygodnie ułożyć się na łóżku pod kocem, włączyć ciekawy film lub otworzyć książkę, zagłębić się w opowiadanej historii i zapomnieć o otaczającym nas świecie. Niestety obowiązki wzywają, czas otrząsnąć się z apatii i zabrać do roboty. I pomyśleć, że w kalendarzu nadal trwa lato, a prawdziwa szara jesień zacznie się za miesiąc. Strach pomyśleć o tych zbliżających się, ponurych miesiącach i depresji, w którą ludzie zazwyczaj wpadają w tej porze roku.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Nowe ulubione

Witam!

W poprzednim wpisie wspominałam, że byłam w Poznaniu 10 dni. Podczas tego pobytu udało mi się wybrać w moje "motylkowe" miejsce :) Żałuję, że tylko raz, ale przez pierwsze kilka dni przeszkadzał niemiłosierny upał, a później w kolejne - brak słońca. Cieszę się jednak mimo wszystko. Chociaż ten jeden raz przez niecałą godzinę dane mi było robić to co kocham, czyli fotografować motyle.

Rok temu przypadkowo znalazłam miejsce, w którym lata naprawdę sporo motyli. W zeszłym roku było tam mnóstwo gatunków, w tym niestety głównie tylko modraszki. Zadowoliłam się i tym. Kiedyś ciężko było je uchwycić, a teraz mogłam przebierać w najrozmaitszych kadrach. Gdyby tylko nie było tak wielkiego upału pewnie zrobiłabym więcej ujęć, jednak już po 30-stu minutach po skroniach spływał mi pot i myślałam, że głowa mi się zagotuje. Mimo to do domu wróciłam bardzo zadowolona, na karcie pamięci niosąc ujęcia modraszków, jednej rusałki, jednej dostojki, a także cudownej ważki. No, ale dość zbędnego pisania. Podziwiajcie moje "zdobycze" :)

Modraszek Ikar

czwartek, 15 sierpnia 2013

Moje poznańskie azyle

Witam! :)

Dosyć długo mnie tutaj nie było. Nie miałam czasu, ani pomysłu na kolejny post. 10 dni byłam w Poznaniu u rodziny, stąd pomysł na pokazanie Wam dwóch moich ulubionych poznańskich miejsc. Myślę, że już niedługo zacznę wstawiać posty z bieżących wydarzeń, z bieżącymi zdjęciami :) Czasem nie chce mi się wstawiać czegoś przedawnionego, bo mam ochotę wstawić obecne fotografie.

Mam swoje dwa ukochane miejsca w Poznaniu. Dębinę oraz Park Sołacki.

Do Dębiny mam sentyment, zabierała mnie tam babcia, kiedy byłam mała. Pokochałam tam każdy zakątek i do teraz uwielbiam wybrać się tam spacer. Aby dostać się do samego parku trzeba przejść wielki most kolejowy, który jest tam od czasów wojny. Czasem jest to emocjonujące przeżycie, zwłaszcza jeśli stoi się w połowie mostu, a przejeżdża pociąg. Wtedy wszystko się trzęsie. Moja mama nigdy tam ze mną nie weszła. Ma lęk wysokości i nie jest w stanie wejść na ten most. Kiedy jednak pokonamy straszny most, dotrzemy do parku. Są tam głównie stawy, a wokół nich aleje, mostki, polanki, ławeczki itd. Uważam, że nie jest to bardzo piękny park. Można stwierdzić, że nawet zwyczajny. Jednak wspomnienia i sentyment sprawiają, że kocham przebywać w tym miejscu. 

wtorek, 30 lipca 2013

Kwiaty i owady 2013

Witam! :)
W ostatnim poście napisałam, że będzie kwiatowo i owadowo, tak więc spełniam swoją obietnicę. Wybrałam 28 zdjęć z ostatniego półrocza :) Kwiaty, motyle i owady to jest coś co najbardziej lubię fotografować. Krajobrazy i ludzi także lubię uwieczniać na zdjęciach, jednak w kwiatach i owadach jest coś co podczas robienia zdjęć daje mi satysfakcję i zadowolenie. Uwielbiam trudzić się podczas uchwycenia dobrego ujęcia, wyginać się, czołgać, wyciągać, kłaść na ziemi itd. Uwielbiam wypatrywać owady i motyle wśród traw i kwiatów, biegać za nimi i nie spuszczać z nich wzroku. Uwielbiam ten moment kiedy zbliżam się z aparatem do danego osobnika i zamieram w bezruchu, żeby go nie spłoszyć :) Wstrzymuję oddech, wciskam spust migawki i mam nadzieję, że w tej sekundowej chwili owad nie zdążył odlecieć lub zmienić swojego położenia. Co do kwiatów po prostu je uwielbiam, wszystkie, w każdym kolorze. I dlatego lubię robić im zdjęcia. A teraz zapraszam do obejrzenia zdjęć :)


sobota, 27 lipca 2013

Polecane 1

Witam! :)
Nareszcie jest sobota. To oznacza, że Piotr w pracy jest tylko do 15:00. Posprzątam troszkę, zrobię obiad i zajmę się czytaniem książki :)

Jak napisałam w pierwszym poście na tym blogu, nie chcę wstawiać tutaj postów tylko związanych z fotografią czy z nami. Chciałabym też czasem wstawić jakiś krótki post z poleceniem ciekawej książki lub filmu. I taki właśnie charakter będzie miał dzisiejszy post ;)


Jako pierwsze, dwa filmy, które oglądałam w ostatnim czasie:

"Olimp w ogniu"


środa, 24 lipca 2013

Bąbelki i zachód

Witam! :)
Dzisiaj dla odmiany trochę nas - Bąbelków :)
Najpierw jednak kilka zdań, plączących się w umyśle.


Upał ostatnimi dniami jest niemiłosierny. Tylko włączony wentylator i chłodny napój prosto z lodówki pomagają jakoś przetrwać. Jednak słoneczna, wakacyjna pogoda sprzyja co weekendowym wypadom z moim Bąbelkiem. W ostatnią sobotę byliśmy nad jeziorem w Rangsdorf, to jest tuż za Berlinem. Nie kąpaliśmy się, ponieważ pojechaliśmy tam tuż po pracy Piotra, o 16. To było bardzo przyjemne popołudnie. Zanim dojechaliśmy nad jezioro, trafiliśmy na parking Netto, gdzie zajadaliśmy parówki z pączkami popijając mrożoną kawą :D Ciekawy miszmasz. Krążyliśmy wokół szukając pól z motylami. W efekcie poszukiwań sfotografowałam tylko dwa motyle i trzy ważki, za to nas znalazły komary, końskie muchy i czerwone mrówki :P Po kilkunastu ugryzieniach daliśmy sobie spokój i nareszcie znaleźliśmy się we właściwym miejscu, czyli na Rangsdorfer See. Czekaliśmy do 21 na zachód, robiąc sobie zdjęcia, wygłupiając się i odpoczywając na kocu :) Zachód nie był taki jaki chciałam, ale i tak było pięknie. W niedzielę natomiast zaszyliśmy się w domowym zaciszu, ponieważ na dworze było nie do wytrzymania z gorąca. Pozwoliłam Bąbelkowi odpocząć po całym tygodniu pracy, a sama zajęłam się blogami i czytaniem "Igrzysk Śmierci". 

poniedziałek, 22 lipca 2013

Park Sanssouci - Potsdam (08.06.2013)

Witam! :)

W dzisiejszym poście przedstawię Wam najpiękniejszy park w jakim kiedykolwiek byłam. Słowo "park" kojarzy się głównie z z niezbyt dużym obszarem, z alejkami, drzewami, ławeczkami, spacerującymi ludźmi, biegającymi dziećmi. Ten park jednak jest naprawdę olbrzymi! Znajdują się w nim trzy pałace, wiele innych ciekawych zabudowań, mnóstwo fontann, ogrodów i ogródków, stawów, mostków, alejek, ścieżek, pięknych zakątków, mały ogród botaniczny i kościół z ogrodami, do którego niestety już nie doszliśmy, co na pewno nadrobimy następnym razem. Oprócz tego wszystkiego było tam jeszcze mnóstwo ludzi, co jest nieuniknione w taką piękną pogodę. Dlatego my park zwiedzaliśmy ścieżkami mniej uczęszczanymi, ale też dłuższymi. Nogi bolały, ale zdecydowanie było warto. Zresztą sami zobaczycie poniżej :) Zdjęć będzie dużo, ponieważ nie potrafię wybrać tylko kilku najładniejszych, zwłaszcza z tak pięknych miejsc. Wiem, że Park Sanssouci będzie miejscem na ślubną sesję Bąbelków :) Nie wyobrażam sobie innego miejsca. Będąc tam, spacerując tymi alejami, razem podjęliśmy taką decyzję :)

Najpierw mapka ściągnięta z google, żebyście mieli rozeznanie jaki to jest duży obszar.


niedziela, 21 lipca 2013

Nominacje do Liebster Award

Hej! ;)

Dzisiaj coś innego, ponieważ zostałam nominowana do Liebster Award przez Photocell (http://photocell-photography.blogspot.de/).
Jest to mój pierwszy udział w czymś takim, ale zabawa jest całkiem fajna i mam nadzieję, że weźmiecie w niej udział :)

Najpierw wyjaśnię czym są nominacje Liebster Award:

"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

piątek, 19 lipca 2013

Fotografia: Jak to się zaczęło?

Witam! ;)
Dzisiaj kilka słów o mnie, o cudownej fotografii i o tym kiedy i jak to wszystko się zaczęło :)


Interesować się "pstrykaniem" zaczęłam jakoś w 2005-2006 roku. Czyli jak miałam 13-14 lat. Pamiętam, że wujek miał zwykły aparat kompaktowy firmy Sony. Pożyczałam go czasem od niego i pstrykałam fotki. Nie nazwałabym tego fotografowaniem, bo wtedy nie przykładałam do tego jakiejś specjalnej uwagi. Robiłam zdjęcia głównie rodzinie i sobie lub przy okazji jakiejś wycieczki. Po jakimś czasie pożyczanie aparatu zaczęło mnie męczyć i zapragnęłam swojego własnego aparatu. Doczekałam się go na Boże Narodzenie 2006 roku, jeżeli dobrze pamiętam. Dostałam wtedy Nikon Coolpix L10. Pierwszy mój prywatny aparat ;) Robiłam zdjęcia koleżankom, nowo narodzonej siostrze, która urodziła się na początku stycznia 2007, rodzinie, ale powoli też zaczęłam fotografować krajobrazy i jakieś kwiatki. Jednak kilka miesięcy po tym jak dostałam swój aparat, wujek też kupił sobie nowy kompakt, także Nikona tylko Coolpix S10. Dzięki temu aparatowi załapałam tego fotograficznego bakcyla. Zdjęcia miały lepszą jakość, aparat całkiem dobry zoom. Zaczęłam coraz częściej nosić przy sobie mój kompakt. Fotografować przyrodę i świat wokół mnie. Zdjęcia robiłam swoim Nikonem, ale jak tylko mogłam pożyczałam kompakt wujka. I tak do 2010 roku.

środa, 17 lipca 2013

Britzer Garten (19.05.2013)

Witam! ;)

Nadszedł czas na przedstawienie kolejnego, ogromnego, berlińskiego parku - Britzer Garten. Z wszystkich parków, które już odwiedziłam w Berlinie, ten zajmuje miejsce w ścisłej trójce ;) Teren jest bardzo rozległy i piękny. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Miłośnicy natury, stawów, przestrzeni, kwiatów, fotografii, świeżego powietrza i odpoczynku, śmiało mogą się tam wybrać na przyjemny spacer. Także całe rodziny poszukujące miejsca na wspólny piknik czy zabawę na wolnym powietrzu oraz mamy z rozbieganymi dziećmi. Po prostu park dla wszystkich ;) Mnie urzekły rozległe widoki oraz cudowne tulipany, z których ten park słynie. Niestety byłam w tym parku za późno, ponieważ większość tulipanów już przekwitła. Trudno, nadrobię w przyszłym roku :) A teraz zapraszam do obejrzenia zdjęć. Jest ich całkiem sporo, bo naprawdę mi się podobają ;)

wtorek, 9 lipca 2013

Berlińskie jeziora

Witam! :)

To, że w Berlinie jest mnóstwo parków i ogrodów już wiemy. Ale w Berlinie i okolicach jest także mnóstwo jezior. Ja byłam nad czterema jeziorami. Za każdym razem starałam się zrobić kilka zdjęć :) Bez zbędnego pisania zapraszam do obejrzenia tych paru zdjęć :)


Rangsdorfer See (30.12.2012), jezioro tuż za Berlinem. Tam podobało mi się najbardziej.


piątek, 5 lipca 2013

Zoologischer Garten (21.04.2013)

Witam! :)

W kwietniu postanowiliśmy wybrać się na spacer do berlińskiego ogrodu zoologicznego. W internecie dowiedziałam się, że jest to największy ogród zoologiczny na świecie pod względem ilości gatunków znajdujących się wewnątrz. Faktycznie, patrząc na mapę znajdującą się przy samym wejściu można zauważyć, że zwierząt jest mnóstwo. Ciekawe jest, że ZOO znajduje się w samym centrum miasta i graniczy z ogromnym parkiem Tiergarten obejmującym cały obszar między Kolumną Zwycięstwa, a Bramą Brandenburską. Aby trafić do ZOO komunikacją miejską, trzeba wysiąść na słynnym dworcu ZOO, z książki "My Dzieci z Dworca ZOO". Najgorsze, że w dalszym ciągu da się tam zauważyć ludzi leżących lub opartych pod ścianami, na haju, którzy mają tzw. odlot. Towarzystwo jest tam nieciekawe i nie wybrałabym się tam nigdy bez towarzystwa. W każdym razie wracając do właściwego tematu... Na terenie ogrodu zoologicznego znajduje się wiele budynków, jednak jeden koniecznie zasługuje na uwagę. Jest to "Akwarium". Trzypiętrowy budynek, w którym znajdziemy najróżniejsze gatunki ryb, gadów, płazów, meduzy, pająki, motyle. Moje największe uznanie zdobyły meduzy. Nigdy nie widziałam tych stworzeń. A stojąc tak w ciemności naprzeciwko zbiornika z meduzami po prostu nie chce się odwracać wzroku. Są tak piękne, ulotne, delikatne. Sposób w jaki się poruszają jest taki hipnotyczny. Oczywiście całe piętro z gadami było moim rajem. Uwielbiam fotografować te wszystkie jaszczurki. Wspaniałe są też wielkie koty, niestety jednak jak ja tam byłam, wszystkie tygrysy, lwy, lamparty i pantery były zamknięte w budynku. Szkoda, bo zależało mi na zrobieniu zdjęć, kiedy były na wybiegu. Jednakże są wakacje, więc może wybiorę się tam ponownie. Teraz zapraszam do oglądania zdjęć! :)


środa, 3 lipca 2013

Schlossgarten Charlottenburg 07.04.2013

Nareszcie wstawiam obiecany (samej sobie) post z wypadu do parku w Charlottenburgu :) Co najlepsze park ten znajduje się jakieś 15 minut jazdy u-bahnem od miejsca, w którym mieszkam. Zdjęcia były robione na początku kwietnia, tuż po roztopach. Teraz pewnie jest tam zdecydowanie ładniej, muszę się niebawem wybrać w to miejsce po nowe zdjęcia. A tymczasem zapraszam do oglądania!


Schloss Charlottenburg (widok od ulicy)

wtorek, 2 lipca 2013

Tęsknota...

Pogoda za oknem zdecydowanie poprawiła się. A ja siedzę kolejną godzinę sama w domu i rozmyślam o osobach chętnych na zdjęcia w Poznaniu... Myślę i ubolewam. Nad tym, że 5dni w tygodniu, codziennie siedzę sama po 11 godzin. Moim towarzyszem jest mój kot, a zbawieniem i ratunkiem laptop i internet. Myślę i tęsknię. Do znajomych miejsc. Do ludzi. Bo tutaj w Berlinie nie mam nikogo. Jasne, mogłabym wyjść z domu, wsiąść w U-Bahn i pojechać gdziekolwiek. Ale jaka to przyjemność, będąc samemu? Do nikogo ust otworzyć, bo przecież nieznajome babcinki mijane na parkowych alejkach nawet nie zrozumieją co do nich powiem, a ja co one do mnie. Pominąwszy kwestię bariery językowej, chodzi też o bezpieczeństwo. Wiem, że prawdopodobnie przesadzam, ale nie czuję się tu bezpiecznie. Przerażają mnie stację u-bahnów, gdzie schodzę pod ziemię i często na stacjach bywa mało ludzi. Obawiam się wszędobylskich Turków, którzy miewają takie obleśne spojrzenia. No i martwię się, że się zgubię, a przecież nikogo o drogę nie spytam... Zostają mi tylko niedziele na zwiedzanie, spacerowanie i robienie zdjęć. Niedziele wolne od pracy, kiedy Bąbelek w końcu jest w domu i może ze mną gdzieś pojechać. Dlatego właśnie tęsknię za Poznaniem. Za rodzimym językiem, za ulubionymi miejscami. Za tym, że w każdej chwili mogłam gdzieś wyjść, bo miałam z kim, do kogo i gdzie. Za znajomymi, z którymi mogłabym się spotkać, pogadać. Za moimi polami tuż za blokiem, w którym mieszkałam. Za fotografią, bo tutaj tak naprawdę fotografuję może trzy razy w miesiącu. Za rodziną...

poniedziałek, 1 lipca 2013

Bąbelkowe zdjęcia part 2

Witam! :)

Dziś jest 1 lipca. Tak więc mija równe 10 miesięcy cudownego związku z moim kochanym Bąblem <3 Nie mogę uwierzyć, że jeszcze tylko 2 miesiące i będzie nasz pierwszy roczek :) 

Przyszło lato, a pogoda typowo jesienna... W Berlinie za oknem bardzo mało słońca, prawie wcale. Przewaga chmur, silny, zimny wiatr i często padający deszcz. Jeszcze tydzień temu był upał i w sukience na ramiączkach było za gorąco, a teraz siedzę w legginsach, grubych skarpetkach i bluzie. Noce są okropnie chłodne, dobrze że ogrzewa mnie ciepło ukochanego ciała śpiącego obok :)

Wczoraj oglądaliśmy świetny film! 


Uwielbiam Gerarda Butlera w takich filmach! Świetna akcja, wciągająca fabuła, fantastyczna obsada aktorska! Polecam gorąco dla ludzi lubiących filmy akcji :)

sobota, 29 czerwca 2013

Bąbelkowe zdjęcia part 1

"Aby stworzyć jedną prawdziwą miłość potrzeba dwóch prawdziwych uczuć"

Hejka! :)

Miała być fotorelacja z wypadu do Charlottenburgu, a wstawiam post z naszymi zdjęciami :) Także chronologicznie od samego początku. W poniedziałek będzie równe 10 miesięcy jak jesteśmy razem <3

Oglądając te zdjęcia widzę jak bardzo się kochamy i jacy jesteśmy szczęśliwi :)) Na razie wstawię zdjęcia z 2012 roku, w następnym poście będą z 2013 roku.

Nasze pierwsze wspólne zdjęcie - 18.08.2012 (Berlin)

środa, 26 czerwca 2013

Berlin w zimie

Witam! :)

Wczoraj był post jesienny, natomiast dzisiaj wstawię kilka ujęć zimowych z Berlina. Powoli zbliżam się do końca moich berlińskich wycieczek. Jak wstawię posty z wszystkich miejsc to zajmę się moimi ulubionymi miejscami z Poznania :) A tymczasem zapraszam do oglądania zdjęć :)

20.01.2013 - Tegeler See

wtorek, 25 czerwca 2013

Berlin-Spandau, jesienny misz masz.

Trzymając się chronologii wstawiam jesiennego posta. Ponieważ jesienią nie zwiedzaliśmy zbyt wiele, robiłam zdjęcia tylko w okolicy, w której mieszkamy. Berlin podzielony jest na 12 dzielnic. My mieszkamy w dzielnicy Spandau. Jest to okolica bardzo spokojna, zielona, pełna przyrody. Przepływa tu rzeka, są parki, Cytadela, kilka jezior. Zapraszam do obejrzenia zdjęć :)


 Te zdjęcia zrobiłam 13.10.2012. W południe wybrałam się na pieszy spacer nad rzekę Sprewę - Spree Fluss, a późnym popołudniem razem z Piotrem pojechaliśmy na wycieczkę autem.


środa, 12 czerwca 2013

Potsdam 29.09.2012

Witam! :)

Jako, że we wcześniejszych wpisach postanowiłam opisywać wszystkie zdarzenia i miejsca według chronologii, teraz nadszedł czas na nasz pierwszy wypad do Poczdamu (Potsdam). Ponieważ w tych rejonach mój Bąbelek rzadko bywał, sporo czasu zajęło nam znalezienie odpowiedniej drogi. Kluczyliśmy gdzieś w poczdamskich osiedlach nie mogąc znaleźć trasy do części właściwej. Tak naprawdę do teraz nie zobaczyliśmy wszystkich zabytków, które się tam znajdują ;) Sfotografowałam zaledwie tylko kilka miejsc i trzeba było wracać, gdyż zaczęło zbierać się na spory deszcz. Na pewno wrócimy tam, żeby zobaczyć resztę zabytków. Kilka dni temu byliśmy w Parku Sanssouci, o którym także zrobię wpis, jednak zależy mi na zwiedzeniu całego centrum tego miasta. A teraz zapraszam na obejrzenie tych kilku zdjęć, które udało mi się wtedy zrobić :)


wtorek, 4 czerwca 2013

Bąbelki, czyli my

Hejka ;)

No i mamy czerwiec. Jak ten czas leci, dopiero co był Sylwester, a teraz już półrocze 2013 roku. Z jednej strony szybkość przemijania czasu mnie przeraża, bo jestem szczęśliwa i chcę być szczęśliwa jak najdłużej i jak najwolniej. Ale z drugiej strony tak wiele rzeczy chciałabym już przeżyć, że nie mogę się doczekać, aż już nastaną. Mam tu na myśli wymarzony ślub z moim kochanym Sercem oraz nasze mieszkanie, żeby już było, żebyśmy mieli je już pięknie urządzone. A także wycieczkę gdzieś za granicę, do Hiszpanii, albo Chorwacji, albo gdziekolwiek indziej ;) To wszystko jest dla mnie istotne i do tego dążę jak najszybciej :)

Po tym krótkim wstępie chciałabym jednak przejść do sedna :) Zacznę od filmu, który przedwczoraj oglądaliśmy: